Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Pełna szafa kontra capsule wardrobe.

Zobacz oryginał
Ostatnimi czasy zaczytywałam się postami z blogów modowych o podejściu minimalistycznym. Spotkałam się z pojęciem "capsule wardrobe" i przyznam szczerze, że zjawisko to totalnie mnie zafascynowało. Nawet miałam chwilowe natchnienie na totalną czystkę w szafie, ale już mi przeszło. Ciąża mnie rozleniwiła, a żeby się za coś konkretnego zabrać muszę przygotować się mentalnie co najmniej kilka dni wcześniej. Nie mniej jednak uporządkowanie szafy znajduje się na mojej liście rzeczy czekających na realizację. Tym razem chciałabym do tego podejść bardziej rygorystycznie, bez zbędnych sentymentów. Może do świąt uda mi się zdziałać cokolwiek w tym temacie.

Wracając do "capsule wardrobe" - jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał, postaram się wyjaśnić w niewielkim skrócie. Chodzi o to, aby tak skonstruować szafę na dany sezon/odcinek czasu, aby każdy jej element pasował do pozostałych, a liczba tych elementów była ograniczona. Wydaje się prościzną, jednak owa liczba, oprócz ograniczeń jest też względnie mała, przynajmniej dla mnie. Oczywiście każdy stwarza system pod swoje potrzeby i możliwości, jednak jego podstawowym zadaniem, jak mniemam, jest całkowita eliminacja z szafy ubrań niepotrzebnych, zakładanych rzadko i nie pasujących do reszty. Co więcej dziewczyny stosujące tę metodę rzadko udają się na zakupy (zazwyczaj raz na każdy sezon) - co dla mnie jest chyba największą wadą. 

Jednakże w każdym szaleństwie jest metoda, a każde odejście od utartego schematu może przynieść pozytywne konsekwencje. Dla mnie, zakupohiliczki, ubraniowej maniaczki, wielbicielki butów i torebek oraz zawodewej lumpiary, system byłby ekstremalnie trudny do wdrożenia, bo musiałabym pozbyć się chyba 90% moich ubrań. Co więcej lubię mieć wybór i dwie pary jeansów absolutnie by mnie nie mogły zadowolić. 

Biorąc jednak pod uwagę mój stan błogosławiony, przybywające kilogramy i coraz większy brzuszek (korzystając z okazji pochwalę się, że rośnie tam chłopiec) mogłabym ewentualnie spróbować tejże metody. Bo zdecydowanie jest to dobra alternatywa dla obkupowania się w ciuchy ciążowe, które (mam nadzieję) po ciąży okazałyby sie totalnie zbędne.

I w ten oto sposób znów przybliżam się do uporządkowania garderoby, co by z całej sterty wybrać te rzeczy w które się mieszczę i teraz i powinnam wejśc w nie także za miesiąc, dwa czy trzy. Jest to chyba idealny moment na taki eksperyment, bo wbrew pozorom widzę, że oprócz głównej wady mocno ograniczającej zasobność szaf, ma on także wiele zalet.

Po pierwsze dzięki wprowadzeniu tego systemu możemy zyskać dużo cennego czasu, który z reguły tracimy rano nie wiedząc w co się ubrać. Po drugie garderoba stworzy harmonijną całość i bez względu na to co z niej wyciągniemy, stworzymy idealną kompozycję. Po trzecie daje nam bardzo ważny powód aby bez skrupułów wynosić nasze ulubione ubrania. Po czwarte pomoże nam wyeliminować z szafy te ubrania, w których wyglądamy najmniej korzystnie, są za małe bądź za duże i nie pasujące do reszty, a co za tym idzie zyskamy nową przestrzeń  i łatwiej pozbędziemy się ubrań, których w rzeczywostości powinnyśmy się pozbyć już bardzo dawno temu.

Jak już wspomniałam, dla mnie może to być fantastyczne doświadczenie, które pomoże zaoszczędzić parę groszy. O ile spodnie ciążowe to moim zdaniem coś w co w ciąży trzeba zaiwestować (ale oczywiście z głową, można kupić używane na allegro, bądź w SH lub jak ja w outlecie za grosze, unikałabym raczej ubierania się w sklepach dla ciężarnych, bo po prostu przepłacimy).

Zastrzegę też od początku, że nie będę ograniczała się co do butów i torebek. 
Tak się zapaliłam do tego pomysłu, że chyba zaraz zacznę garderobianą masakrę. Jutro postaram się pokazać Wam, które rzeczy wybrałam do eksperymentu, a dzisiaj pokażę kilka przykładowych "szaf kapsułowych/modułowych".

Picture14.jpghttp://www.stylefarm.com.au/the-capsule-wardrobe/  


y.jpghttp://www.polyvore.com/autumn_2014_capsule_wardrobe/set?id=46061581Checklist%2BStarter%2BBusiness%2BCasualxhttp://www.outfitposts.com/2014/10/starter-business-casual-capsule.html#.VRLXfeE2w3g


Myślę, że te kolaże idealnie interpretują całą ideę tego systemu. Widzimy na nich zbiory rzeczy spójnych pod względem stylu i kolorystyki. Gdzie z zaledwie kilku elementów może powstać dość spora liczba kombinacji. 

Co myślicie o takim systemie? Dałybyście radę?

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.