Lista blogów » Fashion blogging by Lissey

Pat&Rub - review of cosmetics

Zobacz oryginał
W ramach współpracy z firmą kosmetyczną Pat&Rub miałam okazję testować trzy produkty tej marki. Zanim jednak zacznę przedstawienie kosmetyków i ich recenzję, muszę podkreślić jak bardzo cieszyłam się z nawiązania owej współpracy. Pat&Rub by Kinga Rusin zajmuje się bowiem produkcją kosmetyków w 100% naturalnych i ekologicznych, a ich składnikami są najlepsze roślinne surowce. 

Co udało mi się przetestować?


1. Regenerujące serum do ust i okolic


1625748_631854163528633_1661228879_n.jpg


Kosmetyk używałam prawie codziennie przez okres ponad miesiąca, aby naprawdę poznać jego funkcjonalność. Przede wszystkim tak jak pozostałe kosmetyki tej marki, jest zrobiony w 100% z naturalnych kosmetyków, dzięki czemu od razu zdobył moje zaufanie. Jak widać na zdjęciu powyżej jest on z dziedziny medycyny anti-aging, czyli pomaga hamować starzenie się skóry, więc mogę go polecić osobom starszym. Funkcje kosmetyku, to według producenta: napinanie skóry, nawilżanie, ujędrnianie oraz regeneracja. Jak już wspomniałam wcześniej, kosmetyk był stosowany przeze mnie przez pewien okres czasu, prawie codziennie. Jako, że jestem maniaczką balsamów i pomadek ochronnych do ust, ponieważ moje usta są wrażliwe każdą porą roku, myślałam, że nawet podczas stosowania tego kosmetyku, nie obejdę się bez moich balsamów. Tu się jednak myliłam. Gdy tylko poczułam pieczenie lub spierzchnięcie ust, wystarczyło jedno użycie serum od Pat&Rub i zapominałam o dyskomforcie. Kosmetyk również przywraca koloryt moim ustom i ujędrnia skórę wokół.

Podsumowując: jestem bardzo za i mogę z czystym sercem polecić. Jestem pewna, że moje użytkowanie serum od Pat&Rub nie skończy się na jednym opakowaniu.

2. Mleczna mgiełka relaksująca

page1.jpg

Kompozycja:

  • ekstrakt z aloesu* - nawilża, koi
  • olej arganowy* – odżywia, nawilża, łagodzi, chroni
  • olej słonecznikowy* - wzmacnia, zmiękcza, wygładza
  • gliceryna roślinna* – nawilża
  • betaina roślinna* – nawilża
  • naturalny aromat z olejków eterycznych*
Kolejny kosmetyk ucieszył mnie najbardziej, bowiem uwielbiam mgiełki i zdecydowanie częściej sięgam właśnie po nie, jeśli chodzi o dobór perfum. Ta z linii Pat&Rub nie zawiodła mnie ani działaniem ani zapachem. Jeżeli chodzi o to drugie, to jest ona o zapachu trawy cytrynowej i kokosa, jednak zdecydowanie dominuje zapach cytryny. Zapewne nie jest on odpowiedni dla każdego, jednak dla mnie okazał się być ideałem. Miałam okazję testować mgiełki od różnych marek i ta zdecydowanie znajdzie się na szczycie listy. Zapach trwały i nieduszący, przyjemny i rzeczywiście relaksuje. Kosmetyk podróżuje ze mną równie często jak serum do ust i w razie potrzeby orzeźwia moją skórę. 

Podsumowując: Takiego zapachu było mi trzeba, jestem pewna, że jeszcze lepiej spisałby się latem, dlatego moim zamiarem jest w przyszłości zaopatrzenie się w kolejną buteleczkę.


page.jpg

Ostatni kosmetyk to kosmetyk dośc wyjątkowy i dla mojego ciała był czymś nowym. Nigdy przedtem nie miałam okazji wypróbować żadnego olejku mającego funkcje rozświetlające, bo i nie czułam takiej potrzeby. Jednak już po pierwszym razie z olejkiem od Pat&Rub i zmieniłam zdanie. Zacznę od tego, że olejek ten jest zarówno do skóry ciała jak i całej twarzy. Z pewnością też lepiej sprawdzi się latem, gdy można pokazać troszkę więcej :) Ja jednak miałam okazję przetestować go zimą i jako, że jego funkcję to ochrona i regeneracja skóry, to również nie narzekałam. Skóra po olejku jest nawilżona i pachnąca, ale przede wszystkim błyszcząca, dlatego też używałam olejku na wyjątkowe okazje. Nie daje on żadnego uczucia ciężkości nawet gdy nakładałam go na twarz. Czułam się dzięki niemu wręcz świeżo i atrakcyjnie. 

Podsumowując: Buteleczka starczy mi na pewno na długo, bo tak jak już pisałam, stosuję olejek tylko na wyjątkowe okazje. Jest to jednak wyjątkowy kosmetyk i z całą pewnością mogę go polecić!



Dziękuję firmie Pat&Rub!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.