Lista blogów » aschaaa

pałac Klungkung

Zobacz oryginał
 DSC_1282.jpg

Muszę przyśpieszyć moją relacje z Indonezji, bo jeszcze mnie czeka Sycylia, a już za miesiąc odwiedzimy kolejną dużą stolice europejską! Posty są już przygotowane, więc teraz co tydzień będzie relacja, obliczałam, że zanim skończę Indonezję, Singapur, Sycylię i zrobię dwa posty z Londynu, bo tam lecimy za miesiąc, to będzie początek czerwca, czyli akurat przylecimy z Ameryki Południowej. A w kwietniu też nas czeka weekend w pięknych austriackich górach, a na czerwiec kolejna mała podróż w romantyczne włoskie miejsce - aaaa my naprawdę musimy dać gazu!

 Ciesze się, że teraz na blogu wszystko jest już ładnie uporządkowane i jeśli chcecie poczytac o  naszych opowieściach z podróży to zapraszam do zakładki TRAVEL.


Ok. my dalej na Bali i celem naszej dzisiejszej wycieczki jest pałac Klungkung, znany starszym mieszkańcom jako Semarapura. Po przyjeździe zastaliśmy tak naprawdę tylko resztki pałacu, który kiedyś pełnił funkcje sądu... Na dodatek właśnie trwały prace renowacyjne na dachu budynku. W każdym razie zaopatrzyliśmy się w bilety i weszliśmy na teren dookoła pozostałego pawilonu. Nie powiem, żebyśmy zostali powaleni na kolana. Ze wszystkich świątyń, które widzieliśmy na Bali, ta była najmniej ciekawa. Pokręciliśmy się po okolicy, wsiedliśmy na skuterek i pojechaliśmy dalej.


Unbenannt-1.jpg


DSC_3685.jpg


DSC_1220.jpg

DSC_3686.jpg


DSC_1231.jpg


DSC_3693.jpg

DSC_1235.jpg


DSC_1242.jpg


20140816_122949.jpg

Chcieliśmy jechać bardziej na północ, jednak pogoda pokrzyżowała nam plany. Kolejna świątynia była w wyższych rejonach wyspy. Skuterkiem pnęliśmy się w gore, kiedy zaczął padać deszcz, wiatr wiał nam prosto w twarz — kiepsko... W końcu zaczęło tak lać, że musieliśmy się wrócić. Ale jeszcze tam dojedziemy — za dwa dni :) Stwierdziliśmy, że zrobimy sobie taki luzacki dzień. Wrócimy do Ubud, pójdziemy na masaż, zjemy cos dobrego :) Tak szybko nie dojechaliśmy z powrotem do domu... po drodze zaliczyliśmy kilka atrakcji :)


DSC_3730.jpg


DSC_1268.jpg


Nie ma miejsca na świecie, które miałoby większą ilość świąt w roku. Na Bali praktycznie każdego dnia jest cos świętowane. Jadąc drogą, natrafiliśmy na taką oto ceremonię. Dwa kozły wypchane darami, jedzeniem i pieniędzmi, które zostały przygotowane tylko po to, by zostać... spalone.


DSC_3749.jpg


DSC_1264.jpg


DSC_1265.jpg


Kolejny dzień zapowiada się dużo ciekawiej niż dzisiejszy. W planach kolejna świątynia, tarasy ryżowe, tak sławne na całym świecie i pokaz balijskiego tańca! Do następnego!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.