Lista blogów » Miłość to refren kobiecego życia

Ozonoterapia kolejny krok w leczeniu skóry

Zobacz oryginał
Ostatnio spędziłam odprężające popołudnie w Klinice Witaminowej przy ul. Stawki 4B. Jeśli śledzicie bloga od dawna to wiecie, że rok temu uporałam się z trądzikiem (w końcu!) po prawie 2letniej walce! Niestety na mojej skórze pozostały jeszcze minimalne blizny a nawet przebarwienia, których pod makijażem nie widać, dążę jednak do perfekcji i cały czas staram się doprowadzić moją skórę do perfekcji. Oprócz regeneracji skóry rano i wieczorem postanowiłam działać także od środka, poniżej opowiem o co chodzi.



cera%2Bmoja.jpg

2.JPG

Tak zaczęło się moje miłe spotkanie w Witaminowej...

8.JPG

Zabieg, który ostatnio wykonałam to ozonoterapia. Polega na leczeniu z wykorzystaniem ozonu w formie wlewu dożylnego. Działanie to przede wszystkim:



-likwidacja toksyn,

-poprawa przemiany materii,

-poprawa krążenia,

-poprawa przepływu tlenu,

-niszczenie grzybów, bakterii, wirusów oraz zapobieganie powstawaniu nowych,

-leczenie zwyrodnienia stawów,

-likwidacja tłuszczy,

-likwidacja i obniżenie kwasu moczowego we krwi.



Główną cechą jaka przemówiła w moim przypadku za wykonaniem zabiegu to eliminacja bakterii oraz regeneracja komórek poprzez utlenianie. To leczenie, w którym pokładam duże nadzieje na odzyskanie pełni witalności skóry a co za tym idzie spokoju psychicznego;)



4.JPG

5.JPG

Podobno aby uzyskać pożądany efekt powinniśmy wykonać serię zabiegów, czyli 5-8 w odstępach maksymalnie co tydzień.

6.JPG


Jak wyglądał mój zabieg?

Po przyjściu do kliniki, zostałam ugoszczona w gabinecie, posadzona na fotelu, który później okazał się masującym (!) Tydzień wcześniej odbyła się wizyta, na której Panią doktor opowiedziała mi o działniu ozonu. Dlatego kiedy przyszłam na zabieg wszystko już wiedziałam. Dostałam gazetkę, wodę, fotel zaczął masować a ja poczułam relaks….Zrobiło się bardzo przyjemnie i.... nawet widok igły nie wyprowadził mnie z tego stanu;)


1.JPG

3.JPG

W sumie to dosyć ciekawe doświadczenie bo z jednej strony igła i wiadomo nic przyjemnego, a z drugiej takie odprężenie;)

Po kilku minutach zostałam „podłączona” do aparatury i ozon zaczął krążyć w moim organizmie a ja czytałam sobie gazetę myśląc o tym, że to już piątek i ten weekend zaczyna się wspaniale;) Zabieg trwał pół godziny, czas minął tak szybko, że zdążyłam przeczytać tylko 1 gazetę;(

56.JPG

Czekam na resztę serii i mam nadzieję, że niedługo będę mogła pochwalić się pełnym efektem ozonoterapii.



Polecam dla osób, które borykają się ze spadkiem energii lub problemami przemiany materii czy krążeniu a także osobom, które mają problemy ze stawami. A Wy jak „walczycie” ze swoimi problemami skórnym?


P.S Nigdy nie spędziłam tak miłego czasu w towarzystwie igły;)


Pamiętacie mój wpis o radzeniu sobie z trądzikiem? Nadal zostaje on wyszukiwany w google i czytany, mam nadzieję, że pomaga;) niedługo postaram się zrobić wpis o mojej codziennej pielęgnacji skóry potrądzikowej. Miłego!




Biorę udział w akcji Piekne Polki

baner2.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.