Lista blogów » Konturek

OVERSIZE COAT - INSTRUKCJA SZYCIA

Zobacz oryginał
Jak uszyć płaszcz? Szybko i zdecydowanie! Instrukcję szycia robię po raz pierwszy, mam nadzieję nie ostatni... Wbrew pozorom płaszcz szyje się naprawdę przyjemnie. Ja przynajmniej jestem z siebie zadowolona.

DSC_0008.png
 
Wykrój

Wykrój modelowałam na podstawie płaszcza H&M, o proszę - inspiracja poniżej :)
 
I520x490.png

W tym celu planowałam odpruć podszewkę, jednak nie zrobiłam tego, już nie wiem, czy bardziej ze strachu czy z lenistwa. Zwężam go po bokach, trochę za bardzo się rozpędziłam, bo aż o 8 centymetrów, jednak ostatnim rzutem na taśmę ogarnęłam się i odjęłam tylko 4 centymetry :)

DSC_0023.png

Mam skrojone: przód (1), odszycie przodu (2), tył (3), rękaw: wierzch (4) i spód (5), odszycie podkroju szyi (6), kołnierz: wierzch (7) i spód (8), stójka (9), ramię (10), części wlotu kieszeni: wierzch i spód (11).

Części (6) i (7) wycinam pojedynczo, (11) cztery razy, pozostałe dwa razy.

DSC_0012%2B(2).png

Naprasowuję flizelinę na poszczególne części, jak na zdjęciu. Ostatecznie zrywałam ją z przodów, beznadziejnie się na nich układała.


Kieszenie

Nienawidzę, nienawidzę szyć kieszeni...

Potrzebujemy przodu, wierzchu i spodu wlotu kieszeni. Przed przyszyciem poszczególnych części kieszeni do przodów, przy użyciu białej nici fastryguję właśnie na przodach prostokąt o wymiarach ok. 2,5x16cm - wlot kieszeni. Dodatkowo zaznaczam ściegiem na maszynie rogi kieszeni, żeby po zrobieniu dziur materiał się nie pruł. Układam na prawej stronie przodów wierzch i spód wlotu kieszeni. Przyszywam wzdłuż dłuższych boków, jak na zdjęciu.

DSC_0020%2B(2).png

Po przyszyciu wierzchu i spodu odwracam przód (1) na lewą stronę. Nacinam ostrożnie dziurę przy użyciu prujki (lub nożyczek) i wywracam spód kieszeni na lewą stronę przodu. Wierzch zostaje na wierzchu :)

DSC_0021%2B(2).png
DSC_0037.png
DSC_0026%2B(2).png

Przyszywam ręcznie wierzch kieszeni krótszym bokiem, wolny brzeg wkładam do środka i delikatnie zaprasowuję całość.

DSC_0027.png
DSC_0029.png
DSC_0030.png
DSC_0047.png

Na lewej stronie zszywam ze sobą wierzch kieszeni złożony na pół. Delikatnie prasuję, spód wlotu kieszeni zostawiam wciąż odwrócony do góry.

DSC_0042.png
DSC_0031.png

Worki kieszeni kroję z podszewki, przyszywam ich górnym prostym brzegiem do wierzchu i spodu, następnie zszywam worki razem ze sobą.

DSC_0060.png
DSC_0070.png
DSC_0074.png

Kieszenie gotowe, uf :)

DSC_0051.png


Przód i tył

Zszywam części tyłu ze sobą, przód z ramionami (górnymi częściami przodu), szwy boczne, a na koniec szwy ramion (na bieżąco rozprasowuję poszczególne szwy). Wywracam na prawą stronę.

DSC_0090-3.png
DSC_0096.png


Kołnierz

Zszywam części kołnierza ze sobą wzdłuż zewnętrznych brzegów, naddając wierzch nad spodem, czyli tak, aby wierzch kołnierza był większy niż spód. W ten sposób brzegi (szwy) kołnierza schowają się do spodu i są mniej widoczne. "Na wąskich bokach szycie powinno rozpoczynać się i kończyć dokładnie na linii brzegu nasady" - tak podaje Burda, czego jak widać na zdjęciu nie wzięłam pod uwagę i rozpoczęłam szycie kołnierza za daleko. Bardziej poprawne szycie będę musiała rozważyć następnym razem :)

DSC_0085-vert.png

Przyszywam stójkę do kołnierza. Obcinam zapasy, wywracam i rozprasowuję brzegi.

DSC_0101-vert.png

Teraz chwila prawdy. Czas przyszyć kołnierz do całości. Zaznaczam na maszynie jeden z kątów kołnierza na przodach (ten bliżej środka) i nacinam je prawie do końca.

DSC_0109.png
DSC_0110.png
DSC_0113.png

Przyszywam spodnią część kołnierza do szyi, zaczynając i kończąc na wysokości nacięć.

DSC_0116.png

Następnie przyszywam boczne części kołnierza do przodów i nacinam kąty już do końca.

DSC_0119.png
DSC_0120.png
DSC_0121.png

Spinam ze sobą i zszywam razem wierzch i spód kołnierza, zaczynając i kończąc na wysokości szwów ramion. Obcinam nadmiary zapasów.

DSC_0123.png
DSC_0126.png

Na tym etapie oczekuję rewelacyjnych efektów, tymczasem rzeczywistość jest bolesna, płaszcz żyje swoim życiem i nie bardzo chce leżeć na moich ramionach...


Odszycie przodu

Przypinam odszycie przodu, naddając go na przód (tylko w miejscu klap, czyli rogów rewersu, resztę przypinam normalnie). Przyszywam odszycie do wysokości rogów (kolejno krótki bok, potem wzdłuż przednich brzegów).

DSC_0140.png

Obcinam zapasy szwów na szczycie klapy / rogów rewersu. Nacinam kąt na odszyciu do końca, by móc swobodnie przyszyć bok do wierzchu kołnierza. Brzmi skomplikowanie, ale w trakcie wszystko się wyjaśni :)

DSC_0133.png

Zszywam części odszyć z podkrojem szyi i następnie przyszywam wzdłuż do kołnierza.

DSC_0150.png


Rękawy

Temat potraktuję bardzo powierzchownie, za co z góry bardzo przepraszam, to był moment, w którym naprawdę nie miałam możliwości dokumentacji procesu tworzenia rękawów... Zszywam więc kolejno wierzchni i spodni brzeg rękawów, równolegle rozprasowując szwy. Przypinam od góry i zszywam... Niby łatwe i przyjemne, mi jednak zeszło pół dnia na kombinowaniu, jak tu je wszyć, a jaka długość, a czy kimonowy rękaw to dobre rozwiązanie. Już zaczęłam tracić nadzieję, gotowa byłam kroić nowe rękawy i robić je klasycznie z poduszkami. Ostatecznie wystarczyło, że zamiast krótkich spodenek (tak, dwa tygodnie temu jeszcze było gorąco...) założyłam jeansy i proporcje między płaszczem a moimi nogami i rękami diametralnie uległy zmianie. Podwinęłam zapasy rękawów i  podłożenie dołu, zaprasowałam do środka i zostawiłam całość. Tutaj też zerwałam flizelinę z przodu, całość zaczynała wyglądać super. Przynajmniej dla mnie :)

DSC_0154.png


Podszewka

Przy podszewce miałam dylemat, chciałam żeby płaszcz był ciepły. Wybrałam chyba najtańszą i najłatwiejszą z opcji, pikówkę. Rozważałam opcję dodania jeszcze poliestrowej podszewki, jednak widząc, jak się elektryzuje, dałam sobie spokój.
Podszewkę szyję tak samo jak płaszcz (wykorzystuję części wykroju: (1) - przód po odjęciu od niego odszycia przodu; (6) - ramiona, również po odcięciu części odszycia; (3) - tył i (4),(5) - rękawy). Przy krojeniu połączyłam resztę przodu i górny przód. Najpierw szyję szwy boczne, szwy ramion, potem wierzch i spód rękawów. Na koniec rękawy do ramion.

DSC_0170.png
DSC_0172.png

Na lewym rękawie celowo zostawiam otwór długości około 20cm (na razie tylko go fastryguję białą nicią, żeby mi nie latał i nie przeszkadzał - mam nadzieję, że widzicie to na zdjęciu poniżej). To podpowiedziała mi mama i za tę podpowiedź jestem jej bardzo wdzięczna (tym bardziej, ona nie lubi szyć, a w Burdzie nie ma ani słowa o czymś takim...).

DSC_0175.png


Zszycie części

Na koniec zostaje mi przyszyć podszewkę - prawą stroną do prawej wewnętrznego brzegu odszycia płaszcza. Podszewkę wywracam tak, by móc założyć płaszcz na siebie (czyli jej lewą stroną do lewej strony płaszcza). Podwijam (wywijam?) podszewkę przy rękawach i podłożeniu dolnego brzegu, przypinam szpilkami do płaszcza. Przez wspomnianą wyżej dziurę w lewym rękawie wypruwam białą nić i wywracam całość na lewą stronę. Zszywam, najpierw rękawy, potem spód. Wywracam z powrotem całość (ewentualnie sprawdzam, czy wszystko jest ok i poprawiam).
 
DSC_0181.png
DSC_0187.png

Brzegi pozostawionego otworu spinam szpilkami i szyję ze sobą na maszynie.

DSC_0189.png


Guziki

Kolejny stresujący dla mnie moment, a koniec tak blisko. Trzeba zrobić dziurę... Ja korzystam ze stopki do obrzucania dziurek (proponuję najpierw poćwiczyć robienie dziurki na próbce naszego materiału).

DSC_0007.png


Happy end :)

Chyba jestem jedyną osobą w tym kraju, która nie może doczekać się zimy :)

DSC_0014-horz1.png

Czekam więc na bardziej sprzyjające płaszczom warunki pogodowe. 
Jeśli miałabym skończyć z blogowaniem, to wiem, że w ostatnim poście pojawilibyśmy się razem.
(PS płaszcz jeszcze przed ostatecznym wyprasowaniem)

10597302_936715403011713_1395085013_n.jp


Flausz prasowałam przez wilgotną (nie mokrą) ściereczkę używając pary z żelazka (150-160°C - 2 punkty) do chwili, aż ścierka i płaszcz będą totalnie suche. Do zobaczenia w płaszczu! :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.