Lista blogów » VamppiV - fashion & makeup
Outfit #93 - This is war!
Zobacz oryginał ndz., 22/02/2015 - 15:10Koniec z czapkami, grubymi kurtkami, wielkimi szalami - nareszcie wiosnę czuć w powietrzu! Mam nadzieję, że stan ten utrzyma się do przyszłorocznej zimy. Powiadają, że nadzieja matką głupich. Z drugiej jednak strony - po co martwić się na zapas? Wiosna idzie! Cieszę się i tyle!
Dziś zestaw przejściowy - idealny na taką pogodę, jaką wczoraj mieliśmy w Wielkopolsce. Na pelerynę, którą widzicie na zdjęciach zachorowałam jakiś czas temu - uwielbiam peleryny, a khaki wdzianka w swojej szafie jeszcze nie miałam. Długo za nią chodziłam - zgodnie z zasadą, że podobają mi się rzeczy dziwne nie bałam się, że ktoś mi ją wykupi. Łaziłam więc do Pull&Bear, czekałam na ostatnie przeceny i jest - moje nowe cudo dorwałam za niecałą stówkę! Cena za coś co noszę zamiast kurtki - niezła.
Oczywiście, gdy ją przymierzyłam długo zastanawiałam się "o co chodzi". Zacznijmy od kaptura - nie pytajcie mnie czemu ma z wierzchu pikowaną podszewkę (dla sprostowania: w środku podszewkę też ma). Tak, wiem, że to ozdoba, ale ubawilibyście się widząc mnie gdy pierwszy raz go mierzyłam i próbowałam się zorientować o co chodzi. Oczywiście jak każde rozwiązanie dziwne - tak i to z miejsca skradło moje serce. Tak samo jak wykorzystanie tej "pikowanej podszewki" w formie wielkiego kołnierza i na dole peleryny. Diabeł tkwi w szczegółach, a tu szczegóły mamy z efektem "wtf" i "wow" jednocześnie. Dla mnie bomba.
Dobra, ja tu o pelerynie, a przecież naga pod nią nie jestem. Zestaw minimalistyczny i bardzo w moim stylu - leginsy z efektem starej skóry i ogromny sweter. Na blogu pojawił się tylko raz, mniej-więcej rok temu - TUTAJ. Uwielbiam jego oversize'owy fason, grubaśny splot i farbowanie jakby szalony artysta psikał złotą farbą. Oprócz tego - kozaki. W końcu to jeszcze wczesna zima, a jak styl militarny to buty muszą być z przytupem.
Post ten planowałam rzucić wczoraj - powstrzymała mnie istna wojna, którą stoczyłam z Photoshopem. Peleryna (tak, znowu o niej) jest w kolorze khaki. Jak to moja rodzina ochrzciła (wszystkie dziwne wdzianka, który przynoszę do domu zyskują nazwy bazujące na pierwszym skojarzeniu) - pelerynka harcerza. Natomiast na zdjęciach choćbym się dwoiła i troiła - robiła się brązowa. W końcu uzyskałam kolor, który na moim ekranie wygląda tak jak naprawdę - ciekawa jestem jak Wasze monitory go odbierają, hm?
Lubicie styl militarny w takim szybkim wydaniu? Ja w tym roku na nowo go odkrywam - i popadam w zachwyt. Jest moc!
Cape: Pull&Bear || Leggings: Top Secret || Sweather: Bershka || Shoes: Deichmann || jewellry: no name
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










