Outfit #87 - Pure morning
Zobacz oryginał wt., 06/01/2015 - 14:53
Nikogo chyba nie zdziwi, gdy powiem, że jednym z moich ulubionych połączeń kolorystycznych jest biel i czerń - zestawy bazujące na tym klasycznym kontraście pojawiały się tutaj wielokrotnie. Gdy więc zobaczyłam, że na Lookbook'u trwa konkurs na czarno-biały zestaw - wiedziałam, że nie mogę sobie odpuścić... Zdjęcia zaplanowałam na dzisiaj, zestawem się nie martwiłam...
Jakie było moje zdziwienie, gdy rano otwierając szafę stwierdziłam, że to jeden z tych dni gdy rozpaczliwie krzyczę "nie mam się w co ubrać!". Tak, zdarza się. Konkursu jednak nie chciałam odpuszczać - nie chodzi o wygrywanie, a o frajdę z próbowania. Kolejny problem się pojawił, gdy dotarło do mnie, że biała koszula (na którą miałam pomysł) właśnie kręci się... w pralce. A zegar tykał - piękna pogoda nie trwa wiecznie, szczególnie w styczniu.
Ostatecznie - postawiłam na zestaw codzienny. Taki, w którym mogę biegać, latać, skakać i załatwiać milion spraw. W sumie odpowiedni na dziś, bo choć mamy ponoć wolne, to ja od rana pracuję - nie czysto zawodowo, ale jednak blogowanie, pisanie, programowanie i spraw na mieście załatwianie - to też swego rodzaju praca. Połączyłam więc wygodne buciory, legginsy, t-shirt, narzutkę w paski, a na wierzch - pelerynę z Queen of Darkness. Dobra, trochę ściema - gdybym miała tak lecieć teraz na zakupy to bym umarła z zimna. Ale mimo wszystko peleryna mnie zaskoczyła - choć jest cienka i niepozorna to ładnie grzeje w plecy. Wystarczyłby mi sweter pod nią bym już nie musiała narzekać na temperaturę.
Nawet jestem zadowolona z tego co mi wyszło - ot, taki wampir codzienny. A przecież oto w tym blogu chodzi, bym się nie przebierała, tylko zestawy dla mnie typowe pokazywała.
Na koniec - wiadomo, konkurs to konkurs. Jakby komuś się spodobało i chciało kliknąć HYPE (na samym dole) - byłoby mi miło :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








