Outfit #49 - Ballads and romances
Zobacz oryginał pt., 07/02/2014 - 23:17Warstwy. I czerń. Znowu. Ale to połączenie nigdy mi się nie znudzi...
Zima sprawia, że chcemy otulać się grubymi, przyjemnymi materiałami, owijać szalami, zanurzać w jedwabistym dotyku rękawiczek. Czyni nas bardziej romantycznymi, ale nie jest to romantyzm z "Pana Tadeusza", pełen białych koronek i radosnych panien, a raczej z mrocznych wersów "Ballad i romansów", przepełnionych duchami, tajemnicami, niespełnioną miłością i łzami. Czerń jest piękna, ale źle noszona - monotonna. Na szczęście łatwo się przed tym ustrzec, tworząc zestaw, w którym śmiało można przemierzać mroczne lasy, wpatrywać się w księżyc i spotykać mężczyzn o bladych licach...
Dzisiaj łączę koronki z kożuchem. Doprawiam rockowe kozaki grubym wełnianym szalem. Pod eleganckimi rękawiczkami ukrywam komplet prostych obrączek. A wszystko to po to, by czerń zyskała posmak nocy. Za to przecież kocham ją najbardziej - dekadencką tajemniczość. Życie jest zbyt krótkie, by pozwolić mu być monotonnym.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





