Otworzyłam kosz z dawnymi wspomnieniami
Zobacz oryginał śr., 19/04/2017 - 21:23Tam, gdzie chłodna bryza wprawia w ruch gałęzie wątłych drzew, a wschodzące słońce witane jest nieśmiałym uśmiechem, mieszka coś w rodzaju mojego lekarstwa na wszystko. Kiedy wróciłam z Malty na "dobre stare śmieci", a moje biurko pokryło się stertą spraw na już, zwątpiłam. Niestety przede wszystkim w siebie. Jako osoba z duszą perfekcjonisty, nie toleruję u siebie żadnych uchybień. Codzienne ramy, zobowiązania i standard oferowanych prac, które narzucam sama, potrafią przycisnąć i nie dać żadnego wyjścia. Długo walczyłam, próbując być dla Ciebie po prostu sobą. Ale nie wyszło.
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



