Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar

Ostatni zimowy?

Zobacz oryginał

Przyznaję - nie było mnie tu trochę.


Przyczyna?
Prozaiczna - nieco obowiązków zwaliło mi się przez ostatni tydzień na głowę.
I nie, nic z uczelnią związanego.
Zajęć i nauki mam mało (póki co - pod koniec marca rozkręci się ta machina na poważnie, jak zaczną mi się kolejne praktyki... tym razem kliniczne).

Praca.
Parę zleceń dodatkowych.
I parę okazji do tego, by trochę "bonusowego" grosza do portfela wpadło.

Grzechem było zleceń tych nie przyjąć - musiałam więc się z tego wywiązać, napisać co trzeba, porozliczać się.

Stąd też przerwa.

Przez czas mojej w blogosferze nieobecności sporo rzeczy się wydarzyło - na przykład "Ida" zdobyła Oskara (a co za tym idzie - Polska usłyszała o moim rodzinnym Zgierzu ;P
No, kto z Was nie słyszał/nie czytał o bezpańskim psie, który w czasie kręcenia paru scen filmu w zgierskich plenerach na taśmę się załapał?
Tak, tym samym, któremu poprzez rozliczne portale internetowe i serwisy telewizyjne szukano domu ;)?
A, widzicie ;)
Zapewne mało kto ;P

Więc tak, część ujęć "Idy" powstała w Zgierzu i Łodzi - nie wszystkie, rzecz jasna, i nie te najładniejsze.
Ale coś na kształt dumy mnie rozpiera i tak, skłamałabym, gdybym powiedziała, że tak nie jest ;>).

Stopniały też śniegi.

I upadł FashionWall.

FashionWall'a szkoda mi bardzo - miałam do tego portalu spory sentyment.
Lubiłam jego klimat, tak bardzo różny od panującego w innych miejscach jego pokroju.

To tam poznałam większość z Was.
Gdyby nie FashionWall, to nigdy zapewne bym do części z Was nie trafiła (blogów jest tak dużo, że to wcale nie jest takie nierealne - bądźmy ze sobą szczerzy i szczere).

Śniegu - nieco mniej.
Aczkolwiek nie przeczę - jest fotogeniczny.
O wiele bardziej od brudnych chodników, które każdego przedwiośnia każą mi doskonalić moje umiejętności slalomowe.

1.jpg

Nie sądzę, żeby ponowny śniegu opad był tej wiosny możliwy.
Chociaż... zatrważa mnie chłód, jaki ciągle czuję w powietrzu.
Pamiętam, oj, pamiętam marzec i kwiecień sprzed dwóch lat... i bardzo bym nie chciała, żeby tamten sajgon ówczesny próbował nawet się powtórzyć.

Liczę więc, że dzisiejsze zdjęcia będą ostatnimi przed listopadem/grudniem, na jakich będzie mi dane raczyć Was śniegiem w tle.

Tak, traktuję ten post jako pożegnanie z zimą.

Idź sobie, Zimo - mam Cię już dosyć!

Tak jak lubię ciepłe i miękkie swetry, tak zaczynam się już w tych wszystkich wełnach i bawełnach grubych dusić.
Ciepła chcę, słońca łaknę!

1.jpg

Przez krótki dosyć moment wahałam się, czy w ogóle dopuszczać te zdjęcia do publikacji - nie dlatego, że mi się nie podobają.
Wcale tak nie jest, uważam je za całkiem udane.
Po prostu - wstyd mi trochę było, że niektóre z Was wyległy już na ulice w pantofelkach i cienkich płaszczykach, ogłaszając wiosny nadejście, a ja tu ciągle w swetrowych klimatach, mało na czasie taka.

Ale zaraz się zmiarkowałam - ejże, Mar!
Przecież zimno być nie przestało!
Jak najbardziej - pogoda nadal jest na swetrów noszenie odpowiednia.
I długich butów również - bo we wszystkich z krótszymi cholewkami nogi marzną wciąż.
I to bardzo.

Zatem - żadne tam faux pas, żadne tam "nie wypada".

8.jpg
Kto odwiedza mojego fanpejdża, ten pamięta ten sweter - chwaliłam się, że go upolowałam (tu).
Dumną byłam z faktu, że udało mi się go swego czasu na wyprzedażach dorwać - zachwycił mnie jego skład (70% moheru, 30% wełny - choć moher to też wełna ;P).
No i cena - cena też była fantastyczna (całe 40 złotych - przyznacie, że jak na sweter tej jakości, to są to grosze).

W rzeczywistości sweter wcale nie jest biały - jest kremowy, beżowy.
Na naszych zdjęciach jednak wyszedł o wiele jaśniejszy, niż jest naprawdę.

15.jpg
Chociaż od dnia zakupu jestem w nim zakochana, to staram się go oszczędzać - z moim talentem do brudzenia i plamienia jasnych rzeczy zbyt często noszenie go może zakończyć się trwałą zmianą jego koloru.

2.jpg
3.jpg
Od samego niemal początku goszczenia tego moherowego cuda w mojej szafie zakładam go na którąś z szyfonowych koszul - mam w czym w tej kwestii wybierać, jednak najchętniej łączę go właśnie z koszulą z dzisiejszego posta.

7.jpg

Dlaczego?
Dlatego, że podoba mi się to, że ma dłuższy tył.
I że tył ten spod swetra wystaje.

4.jpg

W grudniu bodajże raczyłam Was innym zestawem z moherowym (tyle, że czarnym) swetrem i z tego typu koszulą.
Już wtedy pisałam Wam, że takie połączenia "na żula" darzę ogromną sympatią ;)

9.jpg

Jako, że lubię, kiedy chociaż dwa elementy jakiegoś zestawu, który na sobie mam utrzymane są w tej samej tonacji kolorystycznej, to i w dniu, w którym robiliśmy wraz z Leszkiem te zdjęcia postanowiłam "dołożyć" do swetra jakiś jasny dodatek - wybór padł na ten futrzany komin.

5.jpg
Komin podkradłam mamie - przyniosła go do domu już w zeszłym roku.
Kupiła go bodajże w zgierskim Textil Markecie (to taki nieco tańszy odpowiednik Pepco - rzadko tam zaglądam, bo na ogół jedyne znośne jakościowo rzeczy, jakie można tam dostać, to skarpetki i bielizna).
Milutki jest.
I ciepły.

16.jpg
(Na powyższym zdjęciu widzicie, że moherowy sweter ma jedną, wspólną wszystkim swetrom wykonanym z tej wełny wadę - linieje.
Tak, kiedy go zakładam, to nie ruszam się z domu bez rolki do czyszczenia ubrań.
Ale jakoś już się do tego zdołałam przyzwyczaić, nawet mi to nie przeszkadza ;P)

13.jpg

14.jpg

Tak, jak te poprzednio Wam pokazywane, tak i te zdjęcia zrobiliśmy z Leszkiem w "nowej", mało typowej dla naszych "sesji" lokacji - to łódzki Park na Zdrowiu.
Nigdy wcześniej nie było okazji ku temu, by wybrać się tam na zdjęcia, bo nieco daleko na Zdrowie mamy - było, nie było, to drugi koniec Łodzi jest ;)
Jednak w dniu robienia tych zdjęć mieliśmy w tej odległej od naszych rewirów okolicy coś do załatwienia - pogoda była piękna, szkoda było nie popełnić paru fot ;)

12.jpg

Sweter - Reserved
Koszula - H&M
Tregginsy - H&M
Komin - no name (Textil Market)
Oficerki - Lasocki (CCC)
Torba - MOMO FASHION
Rękawiczki - Reserved
Melonik - H&M

11.jpg
Wspominałam na fanpejdżu, wspomnę o tym i tu - są plany modernizacji szablonu bloga.
Założyłam, że nową odsłonę Lilly Marlenne by Mar będziecie podziwiać na
100 000 wyświetleń.
Jeszcze nie wiem, czy  do tego czasu uda nam się wyrobić z realizacją tego celu - ale wiedzcie, że w wolnych chwilach próbujemy to z Leszkiem ogarniać ;) 

18.jpg

Uciekam! Życzę Wam fajnego weekendu, ciepła tak na zewnątrz, jak i w środku i dużo, dużo uśmiechu!

A - kolejny wpis będzie już zdecydowanie bardziej wiosenny.
Udało nam się w miniony weekend upolować parę słonecznych chwil - zdołałam też założyć lżejsze nieco buty.
Niestety - był to jedyny dzień, kiedy było to możliwe :(

Szkoda...

Ściskam mocno, Wasza Mar!

17.jpg

P.S. Nie, nigdy więcej nie piszę nic na temat pogody.
Posta pisałam dla Was w poniedziałkowy wieczór, żeby nie musieć robić tego na ostatnią chwilę i byle jak.
Zgadnijcie, co ukazało się moim oczom w okolicach wtorkowego  ranka?
ŚNIEG!!!
Znowu spadł!!! Wykrakałam, Jezusie, Maryjo, dlaczego???

:(:(:(

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.