Lista blogów » tamagdaa

Oriflame - Recenzja

Zobacz oryginał
 
DSC_0276.JPG
 
 
Hej, na dziś przygotowałam dla Was post, w którym opiszę Wam moje wrażenia dotyczące paru produktów firmy Oriflame. Nie ma tego dużo, bo oprócz tych kosmetyków kupiłam jeszcze kilka innych, które lubię i używałam już wcześniej, a o których mogliście poczytać w poprzednich kosmetycznych postach.
 
Zacznę od lakieru do paznokci - Pure Colour Nail Polish, który urzekł mnie swoim kolorem. Lavender Shimmer to taka delikatna, pastelowa lawenda, w sam raz na wiosnę.
 
DSC_0250+-+Copy.JPG
 
Pierwsze wrażenie kiedy wzięłam do ręki ten lakier było negatywne i dotyczyło buteleczki, a dokładniej mówiąc rączki pędzelka. Plastikowa końcówka jest bardzo szeroka, zaś pozostała część pędzelka dość krótka, przez co wydawało mi się że będzie strasznie niewygodnie i nieporęcznie aplikować lakier. Myliłam się, malowało mi się nią tak samo dobrze jak w przypadku węższych końcówek. Lakier ładnie się rozprowadza, nie robi smug, a dwie warstwy wystarczą do uzyskania ładnego koloru. U mnie z bazą i top coat trzyma się 4-5 dni. Jeśli preferujecie takie delikatne kolorki na paznokciach na pewno go polubicie
 
Woda perfumowana Volare
 
DSC_0305.JPG
 
Urzekł mnie wygląd tego flakonika i kupiłam ją tylko dlatego, iż pomyślałam że będzie śliczną ozdobą toaletki...której jeszcze nie posiadam  hehehe, no ale od czegoś trzeba zacząć :):) Nuty zapachowe to liście fiołku, peonii, pralinek i płatków róży. Powiem Wam że ten  zapach jest straszny. Z tego co pamiętam w katalogu można było przeczytać że jest zmysłowy, romantyczny i luksusowy.  Buteleczka jest cudna i prezentuje się bardzo ładnie. Wydawałoby się, że rzeczywiście skrywa w sobie zapach luksusu. Dla mnie jest on bardzo mocny, duszący i kojarzy mi się z jakimiś tanimi perfumami. No ale to mój nos i moje wrażenia.
 
Kolej na brązową kredkę, a raczej pisak do kresek - Eye Liner Stylo
 
DSC_0324.JPG
 
To moja pierwsza tego typu kredka do malowania kresek, więc nawet nie miałam do czego jej porównać. Zacznę od tego że kolor mnie rozczarował. Chciałam brązu, a mam czerń :( Zarówno rozprowadzona na dłoni czy też powiece z brązem nie ma nic wspólnego. To nie jest nawet ciemny brąz, to jest czerń, niezbyt głęboka, ale czerń.
Końcówka jest sztywna i bez problemu namalujemy nią ładna i precyzyjną kreskę, choć niezbyt wyrazistą, przez co musimy malować podwójnie. Nadaje się bardziej do cienkich niż grubych kresek. Kredka będzie dobra dla dziewczyn, które nie mają wprawy w rysowaniu kresek  pędzelkami. Na powiece utrzymuje się ładnie przez cały dzień, z tym że ja zawsze nakładam najpierw bazę, bo mam tłuste powieki. Nie rozmazuje się. Zmywa się bez problemu.
 
Na sam koniec zostawiłam sobie coś co bardzo polubiłam - nie mogę się już doczekać kiedy znów będzie dostępne w sprzedaży, bo ten produkt kupię ponownie. Mowa jest o masce do włosów z mojej ulubionej serii Milk & Honey.
Milk & Honey Gold Hair Mask
 
DSC_0263.JPG
 
Maska ma nawilżać, wzmacniać i chronić włosy suche, zniszczone i farbowane. Na moich rozjaśnianych blond włosach spisuje się świetnie, ale na pewno nie u każdej z Was działanie będzie tak rewelacyjne. Sprawdziłam opinie na KWC i zdania są podzielone. Jedne dziewczyny są zachwycone, tak jak ja, dla innych ta maska to bubel. Wszystko tak naprawdę zależy od rodzaju naszych włosów i ich porowatości.
Maska ma fajną kremową konsystencję, niezbyt gęstą. Nie spływa z włosów, a po spłukaniu włosy bardzo łatwo się rozczesują. Świetnie nawilża i wygładza. Włosy są lekkie, miękkie i zdyscyplinowane, pięknie się układają. Zawartość złotych pigmentów sprawia że z każdym myciem włosy są coraz bardziej pełne blasku. Skład nie jest za ciekawy i oprócz składników naturalnych takich jak miód, mleko i pszenica, mamy tu sporo chemii. Stosuję ją wiec po wszystkich naturalnych i ekologicznych produktach, żeby zabezpieczyła i chroniła włosy.
Na KWC dziewczyny piszą że zapach jest mocny i włosy pięknie pachną. Moja maska ma bardzo delikatny zapach, którego na włosach nie czuć prawie w ogóle :( Co do wydajności to mnie skończyła się szybko, ale ja zawsze nakładam bardzo dużą ilość odżywek i masek na moje włosy( oczywiście tylko tych które spłukujemy). Szczerze powiem, że już dawno nie trafiłam na tak świetnie działającą maskę.
 
To już wszystko co dla Was przygotowałam. Napiszcie czy używałyście jakiś z opisanych tu kosmetyków i jakie są wasze wrażenia po ich stosowaniu? Chętnie też dowiedziałabym się, co Wy polecacie jeśli chodzi o firmę Oriflame :)
Buziaki. Kasia
 
logo.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.