Lista blogów » Frozen Style

Opowiadanie o Wolandzie.

Zobacz oryginał


Wyobraź sobie, że Woland i jego świta zjawili się w twoim mieście, aby urządzić bal. Przedstaw obraz tego miejsca z ich perspektywy.




„Niezrozumiałe ludzkie zachowania”


W związku z nadchodzącą rocznicą wybuchu pierwszej bomby atomowej, Woland i jego świta postanowiła odwiedzić  owe pechowe miejsce. Znajdowało się ono na południu Polski, na Śląsku. Po wielkiej tragedii nie zostało ani śladu. Tuż obok tabliczki upamiętniającej tragedię powstał amfiteatr- miejsce wiejskich zabaw. Paradoksalne połączenie tylko zachęciło Belzebuba do odprawienia właśnie w tym miejscy corocznego balu. Przygotowania rozpoczęły się sześć dni wcześniej a trwały do szóstej godziny przed rozpoczęciem zabawy. Wśród zaproszonych znajdowało się sześcioro gości specjalnych.  Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik, toteż przydała się pomoc miejscowej ludności. To co odrażało Wolanda było wzajemnym szacunkiem oraz pomocnością. Wraz ze swoją świtą, postanowił nieco urozmaicić sobie pobyt i i budzić w nich pierwotne instynkty walki. Jak szybko się okazało „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”. Termin się zbliżał, a niezgodni „pomocnicy” nie mogli dojść do łady, która z wielu opcji jest tą odpowiednią. Plątanie się Behemota pod postacią kota pod nogami również nie ułatwiało wypełnienia obowiązków. W końcu Hella- ruda czarownica zgłosiła się do wodza z pretensjami:


-Czy ty widzisz co się tutaj dzieje?! Nie zdążymy przygotować wszystkiego na czas jak tak dalej pójdzie!


-W końcu widać ich prawdziwą twarz, a nie wymuskaną, narzuconą przez społeczność.- odpadł Woland.


-Nie to powinno cię teraz interesować! Za dwa dni bal, a my nie mamy nawet dekoracji!


-Dobrze Hello, tak więc niech zrobią to jak najszybciej. Nie będę już ingerował w ich emocje.


Na efekty nie trzeba było długo czekać. Było je widać już po niecałym dniu pracy. Ludzi podchodzili do siebie bez zaufania, co przekładało się na jakość usług. Przedmioty coraz bardziej ‘upiększane” w końcu tracą swój urok.


Nadszedł dzień ostateczny. Goście zaczęli się zbierać, kolejno zapełniając rzędy amfiteatru, począwszy od pierwszych, aż po ostatnie. W końcu zapadł zmierzch. Pod scenę podjechało sześć czarnych koni. Ich srebrna grzywa iskrzyła się w księżycowym blasku, co jeszcze bardziej potęgowało narastające napięcie.


W końcu z powozów wysiedli: Zeus, Hera, Demeter, Kora, Hades oraz Posejdon. Mitologiczne postacie tworzyły wokół siebie aurę potęgi. Naprzeciw nim wyszedł Woland wraz ze swoją świtą.


-Witamy na dorocznym balu. Tym razem zorganizowaliśmy go w Bielsku. To niepozorne miejsce przeżyło wybuch bomby atomowej. Unoszące się w tym miejscu dusze tworzą specyficzny mikroklimat, który zauważają nawet prymitywne, ludzkie zmysły. Hades obejrzał się dookoła. Uśmiech zagościł na jego twarzy.


-Ucztę przygotowali nasi ludzcy przyjaciele. Życzę dobrej zabawy!


Grecy podążyli za Behemotem, a następnie zasiedli do stołu. Poczęstowani ambrozją, zabawiani rozmową, po czasie „zrzucili z tonu”. Około północy nadszedł czas pokazów- ulubionej części bogów greckich. Każdy z nich odnosił się do jednego z żywiołów takich jak: ogień, woda, ziemia, powietrze czy siła serca. Nie przypadkowo miały związek z konkretną postacią. Finałem zostały walki ochotników na śmierć i życie. Były one wyjątkowo brutalne, co najwyraźniej przypadło do gustu honorowym gościom. Krew co jakiś czas tryskała ze skroni rozciętej metalowym toporem. Chwila nieuwagi, a jeden z uczestników znalazł się
w sytuacji bez wyjścia. Podparty do drzewa, głośno dyszał. Gdy miał już paść ostateczny cios, nagle sumienie poruszyło się u dominującego. Był to odruch typowo ludzki, zupełnie niezrozumiały dla istot paranormalnych. Wywołało to taki szok, iż wyjątkowi wizytatorzy uznali się za znieważonych i wrócili do wozów. Woland, oburzony tym zachowaniem i upokorzony na oczach wszystkich, oddalił się od miejsca całego zajścia. Po przeszło tygodniu zrozumiał na czym polega rola zła.


Podczas rozmowy z Prometeuszem rzekł: „(…) na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło, i jak wyglądała ziemia, gdyby z niej zniknęły cienie”.


No. To by było na tyle. Wyżej przedstawiłam Wam moje opowiadanie twórcze na język polski. 


hihihihihihiih, jest słodko!IMG_0245.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.