Lista blogów » Kitty Constance

OOTD and the story of my life

Zobacz oryginał
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałyście się, co w co się ubrać w sobotni wypad do meblowego (wewnątrz mojej głowy nadal toczy się walka - odmieniać słowo IKEA, nie odmieniać?), moja cudowna, niepowtarzalna rada brzmi: byle co. Po kilku godzinach latania z wywieszonym językiem i zastanawiania się, który zapach świeczki jest lepszy (jest to wbrew pozorom ogromny, życiowy dylemat) będzie Wam to bardzo, bardzo obojętne.
Co w takim razie miałam na sobie? Biały, basicowy t-shirt, ulubiony kardigan, leginsy i trampeczki, które mają już chyba z cztery lata. Aha, i jeden komentarz do poniższych zdjęć: tak, mam na nich brzydkie włosy i metrowy odrost. Akurat jestem w trakcie czytania "Rzeźni numer pięć" Vonneguta (z serii: chciałam się pochwalić, że umiem czytać coś więcej niż Vogue), więc jedyne, co mam do powiedzenia, to: zdarza się.
Have you guys ever thought about what to wear if you're going to do some interior shopping? Yes? Here you got the answer: wear just anything. After five hours spent on smelling candles (choosing the right smell is always the hardest thing) you won't care about your outfit anymore.
In these pictures my hair is ugly and my only comment to this is: so it goes (I'm reading Slaughterhouse-Five now. Wow, do bloggers read books? Really? Really!).

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa-horz.jpg

IMG_1625.JPG
COS t-shirt, Vero Moda cardigan, Wittchen bag, Calzedonia pants, Converse sneakers

Aha, no i... zaczęła się szkoła. Moim największym błędem w ciągu tych wakacji było to, że w sierpniu nie odpuściłam sobie telewizji i internetu. Nie, nie chodzi o to, że zmarnowałam życie na siedzenie w internetach (no dobra, o to trochę też), ale o fakt, że choćby jak człowiek się starał, to nie uniknie wysłuchiwania o powrocie do szkoły. Wiem, że to chwyt marketingowy, wiem, że sama mówiłam, jak lubię kompletować urocze przybory, ale ludzie, dwudziestego sierpnia jestem już na tyle zdegustowana kończącymi się wolnymi dniami, że już naprawdę nie potrzebuję do tego wszystkiego krzykliwego pana z telewizji, pytającego, czy spakowałam już zeszyty.

Niestety, teraz nic już z tym nie zrobię, a w przyszłym roku pewnie niewiele mnie to obejdzie. Nie poradzę też nic na to, że wakacje się skończyły, a ja jestem w klasie maturalnej i czuję się kompletnie nieprzygotowana psychicznie na nadchodzące stresy. Mój pracujący jak zwykle na najwyższych obrotach mózg jakoś pominął maj 2015 w swoim kalendarzu i tak oto tydzień temu zaczęłam urządzać moje wyimaginowane studenckie mieszkanie. Pogratulować optymizmu.

Co prawda lato się skończyło, ale wraz z nim skończyły się też upały, które chyba w tym roku postanowiły mnie zwyczajnie unicestwić (selekcja naturalna, czy coś). Teraz pozostają już tylko ciepłe, miłe swetry, dobra herbata i cudowne, jesienne wieczory.
Mam nadzieję, że damy jakoś wszyscy radę, a w szczególności my, wspaniali (tutaj bez ironii) tegoroczni maturzyści.
Do zobaczenia (i powodzenia), dodam coś nowego najszybciej, jak będę mogła. :)
Uhm.. And the schoolyear has just started. I regret that I didn't turn off my tv and laptop last month. No, no, it isn't about that I wasted my holidays (ok, maybe a just a little) on watching stupid films on youtube.. I just want to say that it's totally impossible to avoid school topics in August (schoolyear in Poland starts on the 1st of September - students in my country are actually lucky).... I like buying stuff like adorable pens, that's true. But guys, in the middle of August I am depressed enough to get sick just from hearing the "s" word (schooool), so I don't need a noisy guy from TV spot who's asking me if I have my notebooks packed.

Unfortunately, this year I can't change it anymore. I also can't help that I'm a high school graduate. Am I ready for this stressful year? The answer is easy: I am definitely NOT ready for it. My brain (which works hard as always, after all I'm a blonde) doesn't think about my exams (this tragedy is going to happen in May 2015), so I've started searching for decorations to my room when I'll be a student. Good luck to myself.

I said goodbye to summer a week ago and I didn't cry. I am pretty sure I am destined to be killed by heats. I'm safe now. I'm saying hello to my lovely friend, autumn. I'm saying hello to warm knits and hot chocolate.
Have an amazing week everyone. See you, I'll try to add something soon!
IMG_1713.jpg




Zaloguj się, żeby dodać komentarz.