Odgrzewane kotlety 2 - przegląd maj '17
Zobacz oryginał ndz., 25/06/2017 - 10:37
Kolejne odgrzewane kotlety tylko przelotem, bo przecież nie lotem koszącym w te upały, bardzo na chwilkę, przed następnym regularnym postem, tylko po to, żeby ślad po nich pozostał choćby w postaci etykiety ;) Przy ich okazji trochę się wytłumaczę. Tak sobie zamarudziłam poprzednio na te moje lumpeksy, że stanowią przy aktualnych trendach spore ograniczenie dla mnie, i muszę im w stosunku do mnie zwrócić honor. Niedawno czytałam artykuł na temat jak przestać się porównywać do innych. Jednym z zaleceń było, by zapytać siebie, czy zamieniłoby się swoje życie na życie innych osób, z którymi się porównujemy. No i najczęściej odpowiadamy, że w żadnym wypadku, bo w końcu wolimy swoje stare śmieci, bo je po prostu znamy. Lepszy znany wróg niż nieznany przyjaciel ;) Pójdę nawet dalej. Już od dawna, gdy zazdrościłam komuś, że jest jakiś, zdolniejszy, bardziej otwarty, społeczny, odważny, pracowity, optymistyczny, pytałam siebie, czy chciałabym być tą osobą, nie mieć jej życie, tylko być nią po prostu. I zawsze w najgorszym myśleniu o sobie, nie chciałam tego. Musiałam już wtedy podejrzewać, że w końcu się zaakceptuję, polubię, a nawet pokocham, musiałam przeczuwać swój ukryty "potencjał" dla samej siebie ;) Wiele razy myślałam, co by było, gdyby moje blogowe życie było inne, miało inny start i powód, nie urodziło się z lumpeksów, albo gdybym miała szansę i okazję to zmienić, i pokazywać stylówki z rzeczy dostępnych aktualnie na rynku. I wtedy za każdym razem odpowiedź była jedna, że chyba oszalałabym, nie potrafiłabym podjąć decyzji co wybrać, na co się zdecydować. Kiedyś w jednym odcinku Dr Hause'a dziewczyna stojąc przed budką z lodami tak długo nie potrafiła podjąć decyzji jakie kupić, że utworzyła się za nią długa kolejka, a ona w końcu zemdlała. Ostatecznie zdiagnozowano u niej gronkowca. Od tego czasu, gdy nie potrafię podjąć decyzji, zawsze zwalam na niego ;) Z drugiej strony mając na myśli jakiś zestaw, pomysł, nie miałabym chyba tyle siły i determinacji, by szukać najodpowiedniejszej rzeczy, idealnej, szukać promocji, czekać na zniżki. A może znalazłabym taką siłę, ale wtedy na pewno perfekcyjną, graniczącą z obsesją, i pewnie skończyłoby się to nie u Dr Hause'a tylko u psychiatry, co i tak powoli mi grozi .... ;) W tym miejscu chcę złożyć ukłon wszystkim blogerkom za ich ogromny trud, pracę i umiejętność poruszania się w tej dżungli. Dla mnie lumpeksy są wybawieniem, idealną bazą dla moich ekstrawagancji, bez nich na pewno nie byłoby mojego bloga, nie mogłabym tak puszczać wodzy fantazji i tak odważnie kombinować, bez obaw, że coś mogę zniszczyć. Dlatego muszę przyznać, że jednak bardzo lubię odgrzewać te kotlety. Chyba na chwilę o tym zapomniałam, albo nie byłam po prostu głodna ;)) A ten przegląd jest dla mnie samej ciekawy, bo przynajmniej widzę, że nie na darmo straszę choćby butami szczurkami, że Was nimi zamęczę :))











Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




