OBLAŁAM SIĘ WINEM !
Zobacz oryginał pon., 31/08/2015 - 10:32Czasem bywa tak, że czegoś nie znosimy, i nie potrafimy się przemóc żeby to polubić.
U mnie było tak samo, do czasu kiedy po prostu , oblałam się winem..
Nie to, żebym była niezdarą. Było tu zupełnie celowe i zamierzone działanie..
Zapewne, teraz każdy z was się zastanawia : " co ona znowu wymyśliła ? " ;" będzie pisać o tym jak się poplamiła alkoholem ?
Nie, nie.. Czytajcie dalej a na pewno wszystkiego się dowiecie ;)
Łapki w górę, kto ma w szafie ubrania w kolorze którego wcześniej bardzo nie lubił i nie tknąłby ich kijem od szczotki ?
Ja mam tak samo.
Do niedawna chodząc po sklepach, przyglądając się witrynom, widziałam setki ubrań w tym kolorze, ale myślę nie to nie dla mnie, brzydko w nim będę wyglądać.
W ogóle wszystko na nie , nie i nie. Ale zmieniłam swoje zdanie ..
Kilka miesięcy temu zahaczyłam o sklep Mohito. Mój facet wypatrzył miętowy komplet, spodnie i marynarkę a na tym samym stoisku jako dodatki do tego stroju były bordowe szpilki i bordowa torebka.
Wziełam tylko żeby przymierzyć. Strój okazał się tandetny, nie pasował do mnie ale buty... Przepadłam.. Były obłędne, piękne wygodne.. nie chciałam ich ściągać. Ale kolor, czy do mnie pasuje , przecież go nie lubiłam, ale zaryzykowałam i to był strzał w 10. Pokochałam ten kolor, i odtąd chciałam mieć wszystkie ciuszki i dodatki właśnie w takim odcieniu, odcieniu wina.
Stąd tytuł. Wcale nie wylałam na siebie trunku, którego lubię. Ale oblałam się winnym kolorem , prawie od stóp do głów.
Dzisiejsza stylizacja to połączenie szpilek i koszulki w tym samym kolorze i przełamane bielą .
Coś mam do białych spodni, po prostu je uwielbiam. Mogłabym je nosić codziennie, i codziennie w innym stylu. Na sportowo, na elegancko.
To są moje ulubione spodnie i na pewno jeszcze nie raz tu zagoszczą, chyba że ustąpią miejsca innym ulubionym których jeszcze nie znalazłam.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





