O przypadkowym spotkaniu, wartościowych relacjach i wspomnieniach, które mają wpływ na moją codzienność
Zobacz oryginał pon., 18/09/2017 - 21:33Spacerowałam pustymi uliczkami parku. Wiatr targał moje włosy i zasłaniał nimi oczy. Mimo to, szłam dalej. Spacery z psem zawsze traktuję jako własną, darmową terapię… Myślę wtedy o wszystkim albo zupełnie o niczym. Obserwuję otoczenie, zmieniające się barwy liści na drzewach i pewnego starszego pana, który zawsze siada na tej samej ławce, rozgląda się, ale nigdy nie uśmiecha… Wygląda na zamyślonego i samotnego. Ma siwe włosy i prawdopodobnie bogaty bagaż doświadczeń na plecach. Lubię koło niego przechodzić, bo mam wrażenie, że to wypowiedziane "dzień dobry", to taki pozytywny sygnał dla nas, jako ludzi. Wywołuje spokój i daje świadomość, że możemy na siebie liczyć, nawet jeśli się nie znamy. Wokół wiele smutnych wieści, dlaczego miałabym przegapić okazję do zrobienia czegoś maleńkiego, dobrego. Starsi ludzie wywołują we mnie silne emocje. Najczęściej wzruszają. A to dlatego, że obserwując ich, przypomina mi się własne dzieciństwo. Odwiedziny u babci, która choć zbyt szybko zniknęła z mojej drogi, nauczyła mnie kilku ważnych rzeczy i uwrażliwiła na zapach świeżej drożdżówki. Lubię do tego wracać. W jej domu zawsze było ciepło i rodzinnie. Niedzielne popołudnia, kiedy razem z bratem biegaliśmy wokół domu i szukaliśmy ciekawego zajęcia. A kiedy go nie znajdowaliśmy, to liczyło się tylko tyle, że spędzaliśmy ten czas razem. Rodzina ma ogromne znaczenie, bez niej jesteśmy nikim.
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



