O prawdziwej akceptacji czasu i relacjach ukrytych pod płaszczem
Zobacz oryginał pon., 25/01/2016 - 09:02Wyobraź sobie łódź, spokojny wieczór, gwieździste niebo i ukochaną osobę przy boku. Nic więcej nie potrzebujesz, wiatr otula Twoje ciało, a słowa Twojego faceta działają jak najlepszy lek. Myślisz sobie "Boże, jestem najszczęśliwszą osobą na świecie!". I wtedy go tracisz... Znika z pola widzenia, już nie trzymasz jego dłoni i nie masz w zasięgu wzroku jego twarzy ze słodkim pieprzykiem na nosie... Nie rozumiesz co się stało, krzyczysz i nie godzisz się na zaistniałą sytuację. Czujesz kłucie w przeponie, a po Twoim ciele przebiega zimny dreszcz, oczy napełniają się łzami i drżą Twoje dłonie - już nie wiesz co jest prawdą, a co fikcją! Nagle słyszysz znajomy dźwięk telefonu i dociera do Ciebie, że to tylko zły sen...
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



