Lista blogów » lifeINblond

O pozytywnym myśleniu słów kilka

Zobacz oryginał
Pół godziny po północy. Chroniczny niedobór snu i wizja zaliczeń, z którymi przyszło mi się zmierzyć w mijającym tygodniu dają się we znaki. Z dumą muszę stwierdzić, że jednak nie jestem takim słabiakiem, za jakiego wiele osób chciałoby mnie uważać. Sypiając po trzy godziny na dobę, wlewając w siebie hektolitry kawy, stanęłam na wysokości zadania. Pierwsze sukcesy jednak rekompensują każdą zarwaną noc spędzoną nad książkami. Po pierwszej połowie prowadzę w walce z sesją 1:0. A oprócz kilku zaliczeń na karcie, mam też w głowie kilka nowych myśli, którymi chcę się z Wami podzielić. 

Ciągnące się w nieskończoność konsultacje, kolejki do profesorów, czy zwykłe rozmowy studentów to dla mnie jedno z ulubionych miejsc obserwacji. Każdy, kto choć na chwilę zagościł w progach uczelni i stanął w szranki z egzaminami wie, co dzieje się pod takowym gabinetem. Nadchodzące wciąż nowe wieści i relacje, niczym na linii frontu, sprawiają, że nastroje oscylują od euforii do depresji. Bliskie omdlenia dziewczęta i panowie nerwowo strzelający długopisami, zapalniczkami i wszystkim, co akurat pod ręką- to już widok standartowy. Ludzie snują się po korytarzach niczym zombie. Strach pytać, co u nich. Nie pamiętam, czy ktoś w tym gorącym okresie odpowiedział pozytywnie. Spirala wzajemnego nakręcania się ma się za to wyśmienicie. Sama do niedawna się jej poddawałam. Z zapartym tchem wysłuchiwałam opowieści o pytaniach z kosmosu i kładących się na podłogę profesorach ( aby zniżyć się do poziomu studenta ). Nie raz dzięki takim opowieściom wchodziłam do gabinetu bliska paniki, po czym opuszczałam go z wyznaczonym kolejnym terminem. Ten zaś generował jeszcze większy stres... Koło się zamyka. W tym roku moje podejście nieco ewoluowało. A wszystko za sprawą pewnego schematu.


48109_10200125678603211_1056261461_n.jpg


Każde zadanie, z którym przychodzi mi się zmierzyć, traktuję jak wyzwanie. Wiem, że MOGĘ  to zrobić. Owszem, będzie to wymagało mojej pracy, wysiłku, ale jestem w stanie sobie poradzić. Niczym mantrę powtarzam w głowie dasz radę! Kto jak nie ty! Podobno pozytywne nastawienie to połowa sukcesu. Przecież połowa to bardzo dużo. 
A jeśli się nie uda? Świat nie legnie w gruzach. Jedna dwójka jeszcze nie zaważyła na niczyim życiu.  Nie ma co robić smutnej miny, wyznaczą kolejne terminy! 

Wszystkim, będącym wciąż na placu boju- Głowa do góry, uśmiech na usta i do przodu! Wierzę w Was :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.