O małej ucieczce w naturę, bliskości drugiej osoby i odwadze, aby patrzeć w oczy światu
Zobacz oryginał czw., 18/01/2018 - 22:24A więc wyruszyłam patrzeć w oczy światu, spoglądać w jego zakamarki i wypełniać umysł świeżym spojrzeniem na codzienność, która przecież składa się z miliona maleńkich chwil budujących stan zwany szczęściem. Tak się właśnie czułam, kiedy przemierzałam górskie szlaki, strącałam puszysty śnieg z delikatnych gałęzi, relaksowałam się przy dźwiękach skrzypiącego podłoża i zanurzałam w trwającym czasie. Niewiele mi było potrzeba, aby poczuć, że życie to ogromny dar. Z sercem na dłoni przemierzam świat, ufam innym i staram się dawać coś od siebie, choć zdarzają się momenty, że tego dobra i spokoju brakuje dla mnie. Wtedy zwracam się do natury...
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



