Lista blogów » Różnotematycznie.
O KREATYWNOŚCI, CZYLI "KSIĄŻKA POD TYTUŁEM"
Zobacz oryginał ndz., 12/07/2015 - 11:17Hej!
Dzieci to mają dobrze. Nawet, jak nie mają nic do roboty, to zawsze sobie znajdą coś do zabawy... Pamiętam, że miałam dokładnie tak samo. Koleżanki miały domki dla lalek, plastikowe kuchenki, miliony gier, super oryginalne lalki, bobasy, własne ogródki itp. Mnie wystarczały klocki, z których zbudować mogłam wszystko, kilka plastikowych lalek barbie, którym obcinałam włosy oraz ścinki materiału po podkładaniu za długich spodni przez moją mamę, z których "szyłam" ciuszki i bawilam się w sklep. Dzieci posiadają cechę, której brakuje wielu dorosłym: wyobraźnię. Ona nie ogranicza nikogo - pozwala stworzyć sobie własny, niepowtarzalny świat. Od zawsze lubiłam rysować, tworzyłam różne komiksy, historie, utożsamiałam się z ich bohaterkami. Po latach otwieram swoje bazgroły i mówię: "miałam dobre dzieciństwo!".
Dziś wygląda to trochę inaczej. Odnoszę wrażenie, że internet, który obecny jest wszędzie, po części zabija kreatywność dzieci... Większość rzeczy podanych jest na tacy, wystarczy wpisać w Google, aby znaleźć gotowy produkt w sklepie. Oczywiście, jest też druga strona medalu - jak choćby strony DIY, którym chyba musze oddać hołd ;) chociaż chyba korzystają z nich już trochę starsze osoby. Kiedyś w szkole, w której pracuję, zapytałam dzieci, co najczęściej lubią robić po lekcjach. Usłyszałam: "grać w grę", "siedzieć na Facebook'u", "oglądać Youtube". Zapytałam czy szyją ubranka swoim lalkom - powiedziały, że rodzice kupują je w zestawach w internecie, bo same "pokują się igłą". Dla mnie jest w tym coś niepokojącego. Rodzice, których kreatywność (co zrozumiałe) nie jest już na tyle "do użytku", pozbawiają jej także swoich dzieci. A powinny właśnie o nią dbać, przy okazji rozwijając swoją. "Książka pod tytułem" przychodzi z pomocą...
... I to nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Wyobraźcie sobie, że jesteście autorem powieści. To, co w niej będzie, zależy WYŁĄCZNIE od Was. Wy nadajecie jej tytuł, wymyślacie historię i bohaterów (głównym pewnie uczynicie Was samych!). Wy decydujecie, jak wyglądać będzie dana strona - na swój wlasny sposób wykonujecie zadania, jakie są przedstawione na każdej z nich. Macie prawo ksiażkę zniszczyć, powycinać, porysować, pomazać, posklejać - to, co tylko sobie wymyślicie. Brzmi ciekawie? Na pewno. I mogę Wam powiedzieć, że uzależnia. Myślę, że pozwoli Wam też wyładować swoje negatywne emocje w odpowiedni sposób - właśnie przy użyciu nożyczek czy kredek, a nie przez podnoszenie głosu na całe otoczenie. Można powiedzieć, że jest to takie kreatywne wyzwanie - sprawdzi się idealnie jako prezent dla dziecka czy młodszego rodzeństwa. Możecie usiąść razem i razem wykonywać polecenia zawarte w środku książki - niektore wymagają naprawdę spooorej inwencji twórczej, to mogę obiecać. Wyłączcie komuter, weźcie do ręki książkę i bawcie się w tworzenie - zobaczycie, jak dużo pozytywnych emocji uda Wam się ukraść przez taką, z pozoru błahą, czynność!
Dziś wygląda to trochę inaczej. Odnoszę wrażenie, że internet, który obecny jest wszędzie, po części zabija kreatywność dzieci... Większość rzeczy podanych jest na tacy, wystarczy wpisać w Google, aby znaleźć gotowy produkt w sklepie. Oczywiście, jest też druga strona medalu - jak choćby strony DIY, którym chyba musze oddać hołd ;) chociaż chyba korzystają z nich już trochę starsze osoby. Kiedyś w szkole, w której pracuję, zapytałam dzieci, co najczęściej lubią robić po lekcjach. Usłyszałam: "grać w grę", "siedzieć na Facebook'u", "oglądać Youtube". Zapytałam czy szyją ubranka swoim lalkom - powiedziały, że rodzice kupują je w zestawach w internecie, bo same "pokują się igłą". Dla mnie jest w tym coś niepokojącego. Rodzice, których kreatywność (co zrozumiałe) nie jest już na tyle "do użytku", pozbawiają jej także swoich dzieci. A powinny właśnie o nią dbać, przy okazji rozwijając swoją. "Książka pod tytułem" przychodzi z pomocą...
... I to nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Wyobraźcie sobie, że jesteście autorem powieści. To, co w niej będzie, zależy WYŁĄCZNIE od Was. Wy nadajecie jej tytuł, wymyślacie historię i bohaterów (głównym pewnie uczynicie Was samych!). Wy decydujecie, jak wyglądać będzie dana strona - na swój wlasny sposób wykonujecie zadania, jakie są przedstawione na każdej z nich. Macie prawo ksiażkę zniszczyć, powycinać, porysować, pomazać, posklejać - to, co tylko sobie wymyślicie. Brzmi ciekawie? Na pewno. I mogę Wam powiedzieć, że uzależnia. Myślę, że pozwoli Wam też wyładować swoje negatywne emocje w odpowiedni sposób - właśnie przy użyciu nożyczek czy kredek, a nie przez podnoszenie głosu na całe otoczenie. Można powiedzieć, że jest to takie kreatywne wyzwanie - sprawdzi się idealnie jako prezent dla dziecka czy młodszego rodzeństwa. Możecie usiąść razem i razem wykonywać polecenia zawarte w środku książki - niektore wymagają naprawdę spooorej inwencji twórczej, to mogę obiecać. Wyłączcie komuter, weźcie do ręki książkę i bawcie się w tworzenie - zobaczycie, jak dużo pozytywnych emocji uda Wam się ukraść przez taką, z pozoru błahą, czynność!
Ja do recenzji otrzymałam dwa tomy. To naprawde fantastyczna sprawa. Polecam - oba dostępne są tutaj (a trzeci się tworzy!)
KSIĄŻKA POD TYTUŁEM
Poniżej kilka "zadań specjalnych" oraz próbka tego, co ja zrobiłam z niektórymi stronami. Ale tworzę, tworzę cały czas! ;)
KSIĄŻKA POD TYTUŁEM
Poniżej kilka "zadań specjalnych" oraz próbka tego, co ja zrobiłam z niektórymi stronami. Ale tworzę, tworzę cały czas! ;)
Mieliście już kiedyś styczność z taką formą rozwijania kreatywności? :)
Buziaki,
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



