NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE
Zobacz oryginał śr., 29/06/2016 - 20:26Hej Dziewczyny! ♥
Jak każda kobieta uwielbiam kosmetyki – zarówno kupować, jak i testować. ;) Dzisiaj mam dla Was wpis z recenzjami produktów, które upolowałam podczas majowych promocji w Rossmannie. Przetestowałam, sprawdziłam na własnej skórze (dosłownie!:P), niektóre pokochałam, innych się pozbyłam. Jesteście ciekawe, które kosmetyki sprawdziły się u mnie? Zapraszam do lektury!
PS Kolejność przypadkowa. :)

Wibo, Juicy Color – pomadka i balsam do ust 2 w 1. Rewelacyjna kremowa konsystencja i typowo letnie kolory to moim zdaniem idealne połączenie. Świetnie ożywiają każdy makijaż. Dwa odcienie, które kupiłam (numer 1 i numer 2), bardzo fajnie wyglądają połączone ze sobą. Opakowanie przyciąga uwagę, jest bardzo eleganckie. Jedyny minus to trwałość – kosmetyk utrzymuje się max. 2-3 godziny na ustach.

L’Oréal, Super Liner Perfect Slim – płynny eyeliner w pisaku. Absolutny hit, który pokochałam od pierwszej aplikacji! ♥ Wyprofilowana końcówka ułatwia tworzenie perfekcyjnej kreski. Super Liner jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które nie mają wprawy w malowaniu kresek na powiekach. W dodatku jest bardzo trwały i nie brudzi rzęs w trakcie aplikacji. Szczerze polecam! :)

L’Oréal, False Lash Wings – tusz do rzęs z asymetryczną szczoteczką. Szczoteczką, która zupełnie zniechęciła mnie do używania tego produktu. Ma ona za krótkie włoski, a przy tym nabiera zbyt dużą ilość tuszu. W dodatku skleja rzęsy. Przyznam szczerze, że pomalowałam nim dwa razy rzęsy i odłożyłam go na bok. Nie lubię kosmetyków, które utrudniają mi poranny makijaż, a ten tusz moim zdaniem należy do tej kategorii kosmetyków. Jestem na nie, za dużo zabawy.

L’Oréal, True Match – podobno podkład numer jeden na świecie. I wiecie co? Nie sposób się z tym nie zgodzić. Po 5 latach używania ciężkiego podkładu Vichy Dermablend, postanowiłam poszukać preparatu, po aplikacji którego nie będę się świecić jak choinka. Skorzystałam z promocji i kupiłam „na oko” True Match odcień Ivory. Okazało się, że był zbyt jasny i zbyt różowy, więc postanowiłam kupić drugi, nieco ciemniejszy i bardziej żółty Golden Beige, który po zmieszaniu z poprzednikiem będzie idealnie równoważył kolory. To był strzał w dziesiątkę! Podkład jest bardzo lekki, nie błyszczę się nawet po całym dniu, świetnie kryje. Używam go codziennie i jestem zachwycona. 
Bourjois, Loose Powder – sypki puder. Używam go od ponad roku (odcień Peach) i jestem bardzo zadowolona. Jest lekki, satynowy, bardzo wydajny, daje ładne wykończenie i utrzymuje się cały dzień na twarzy. Polecam!

Rimmel, Oh My Gloss! – błyszczyk do ust. Bardzo fajna konsystencja, jednak odcień, który wybrałam (Glossip Girl) to w moim przypadku porażka. W opakowaniu wydaje się rewelacyjny, natomiast na ustach wygląda kiepsko. Jest półtransparentny, ma w sobie drobinki, na moje usta jest zdecydowanie za jasny, więc go nie używam. Kolejny minus: nie jest trwały.
Max Factor, Lipfinity Lip Colour – podwójna pomadka do ust (pomadka w płynnej postaci + masełko utrwalające pomadkę). Najbardziej trwały kosmetyk do ust, jaki w życiu miałam. Jest tak bardzo trwały, że czasami nie mogę zmyć go płynem micelarnym. ;) Piękne kolory i perfekcyjny mat, a przy ty zero efektu wysuszenia ust. Możecie jeść, pić, pływać, a kosmetyk nadal będzie trzymał się na swoim miejscu.

Bourjois, Delice de Poudre – puder brązujący. Od dawna słyszałam o nim same dobre rzeczy, więc nie mogłam go nie kupić. Same dobre rzeczy okazały się prawdą: bronzer pachnie czekoladą! ♥, jest bardzo wydajny, trwały i świetnie napigmentowany. Śmiało kupujcie. :) 
Astor, Skin Match, Trio Blush – róż do policzków. Niestety, nic nie mogę napisać na jego temat, ponieważ wybrany odcień okazał się dla mnie zbyt jasny i kiepsko wyglądał na mojej twarzy. Oddałam go siostrze. Mam nadzieję, że jej służy. :)
L’Oreal, True Match, Concealer – korektor dopasowujący się do skóry. Wybrałam odcień Ivory, który wpada w żołć, co jest dla mnie ogromną zaletą. Rewelacyjnie kryje, jest bardzo trwały i dosyć gęsty. Stosuję go na wszelkie przebarwienia czy niedoskonałości i szczerze go polecam.
L’Oreal, Lumi Magique – korektor rozświetlający (ocień Light 1). Pierwsze co rzuca się w oczy to prześliczne opakowanie! Niestety, kosmetyk sam w sobie nie robi już takiego wrażenia. Niezbyt dobrze kryje, jest wodnisty i mało wydajny. W niższej znajdziecie fajniejsze korektory, np. Astor, Perfect Stay 24H.

Dziewczyny, to tyle na dzisiaj. Dajcie znać, czy znacie zaprezentowane powyżej kosmetyki i czy zgadzacie się z moimi opiniami na ich temat. Pochwalcie się co upolowałyście na przecenach w Rossmannie i które produkty przypadły Wam do gustu, a których zupełnie nie polecacie! :)
Buziaki! ♥
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



