Lista blogów » Plantofelek

NOWOŚCI / TROCHĘ KOSMETYCZNIE they're Real! push up liner Benefit, pomadka MUA flamingo, kremy do rąk TBS coconut hand cream i hemp hand protector

Zobacz oryginał

Cześć!
Dziś post bez stylizacji. Nie będzie sukienek powiewających na wietrze, potarganego włosia i plenerów. Za to pokażę Wam moje skromne zakupy, które poczyniłam w tym tygodniu:)
Tego typu posty czyli nowości, kosmetyki może jakieś drobne tutoriale fryzjerskie będą pojawiały się częściej. 
Powody tego są dwa. Po pierwsze będzie to pewnego rodzaju urozmaicenie. Sama lubię tego typu wpisy. Czasem podglądam nowości u innych, lubię być też zorientowana co warto kupić a czego się wystrzegać (jeśli chodzi o kosmetyki). Po drugie. Godziny pracy a pora roku. Zdjęcia możemy pstrykać z Michem tylko w weekendy. W tygodniu jak wiadomo szybko robi się teraz ciemno. Same rozumiecie...

Wracając do nowości. 
Nie ma tego zbyt wiele, szaleństwa nie było;) Zrobiłam się ostatnio wybredna i dosłownie medytuję przy sklepowym regale zanim cokolwiek zaniosę do kasy.
Tak czy inaczej do grona moich torebek dołączyła urocza mała czarna na złotym regulowanym łańcuszku a armię ciepłych zimowych czapek zasiliła pastelowa różowa "słodycz" z zabawnym pomponem;)


P1760591.JPG

P1760593.JPG

P1760596.JPG

Zarówno torebkę jak i czapkę zobaczycie już w niedzielę w nowej stylizacji.
Kupione w Primarku.

A teraz UWAGA!!! Będzie recenzja!!
Recenzji na moim blogu jak na lekarstwo. W zasadzie nie wiem czy się one na cokolwiek przydadzą ale jak coś polubię to trąbię o tym wszędzie. Na drogeryjnych półkach zalega sporo bubelków.
Taki nietrafiony kosmetyk to coś czego nie znoszę. Kosmetyków u mnie niezbyt wiele, maniaczką nie jestem, kosmetyki kolorowe prawie u mnie nie schodzą. Jedyne czego sobie nie potrafię odmówić to pomadki w jakimś przyjemnym kolorku...
Zatem zakup czegoś co jest kiepskie albo zwyczajnie się u mnie nie sprawdza niesamowicie mnie wkurza. Świadomość nietrafionego zakupu, kosmetyku który ląduje w koszu doprowadza mnie do łez.
Tym razem jednak tak nie było!!
A dlaczego???
Już Wam o tym opowiadam...

P1760598.JPG

Podstawa mojego makeup'u to wygładzona cera, wyraźne kreski na górnej powiece i kolorowa pomadka.
Od dawna szukałam idealnego eyelinera. Mam małą, lekko opadającą powiekę która dodatkowo dość znacznie się "tłuści". W połowie dnia patrzę w lusterko i nie widzę już kreski tylko czarny rozmazany kleks na górnej powiece. Dodatkowo eyelinery, których dotąd używałam miały kolor zbliżony do czarnego, nigdy czarny. Taki mało intensywny, wyblakły.
Ostatnio w moje ręce wpadła próbka eyelinera Benefit. Był dołączony do magazynu Elle.
Całą drogę do domu byłam nim niesamowicie zaciekawiona i podekscytowana możliwością przetestowania kosmetyku.
Po powrocie otworzyłam pudełeczko, wypadło z niego maleńkie plastikowe coś zakończone gumką...
Dół!!! ;);)

Po chwili olśnienie i zachwyt...trwające do dziś.
they're Real! push-up liner Benefit to prawdziwe cudo!!
W próbce było tylko 10g, używam go już tydzień! Kreski są wyraziste i czarne jak smoła. Niesamowicie trwałe!! Trzymają się nawet na mojej "trudnej" powiece caluteńki dzień. Nakładam go na minimalną ilość podkładu i po uprzednim lekkim przypudrowaniu powieki.
Aplikacja jest niesamowicie łatwa. Wystarczy nacisnąć gumową końcówkę aby wydobyć niewielką ilość kosmetyku, który sam sunie po powiece. Gumowa, lekko ścięta końcówka idealnie rozprowadza tusz i pozwala łatwo wymodelować kreskę!
Tak bardzo go pokochałam, że gdy tylko mi się skończy kupię produkt pełnowymiarowy. 


P1760602.JPG

P1760603.JPG

Drugi kosmetyk, który chciałam Wam pokazać to pomadka do ust MUA w odcieniu Flamingo.
Kolorek bardzo jasny, niesamowicie cukierkowy i delikatny.
Pomadka daje matowe wykończenie a to właśnie uwielbiam najbardziej.
Ładnie się rozprowadza i dobrze trzyma ust, ale wymaga poprawek co jakiś czas, zwłaszcza po jedzeniu i piciu. Rekompensuje to odcień oraz niska cena około 5 zł. Ja kupiłam w Superdrugstore i zapłaciłam funta:)
Warto przed jej użyciem zadbać o kondycję skóry ust ponieważ troszkę podkreśla suche skórki.
Nie zmienia to faktu, że ją uwielbiam i jest to już moja trzecia matowa pomadka MUA.

P1760601.JPG

Poniżej zdjęcie na którym starałam Wam się przybliżyć rzeczywisty odcień obu kosmetyków.

P1760611.JPG

Na koniec dwa ulubione kremy do rąk The Body Shop.
Michowy Hemp Hand Protector , taki trochę męski w zapchu ale ja uwielbiam mu go podbierać;) 
I mój Coconut Hand Cream w małej sprytnej tubeczce w sam raz do torebki (30 ml).
Oba kremy dobrze nawilżają i natłuszczają skórę. Do tego obłędnie pachną i dobrze się wchłaniają, pozostawiając skóre naprawdę mięciutką:)
Zresztą wystarczyłby mi sam zapach;))

P1760615.JPG

No to co? Podobają Wam się takie posty? Mogę pisać dalej?
Piszcie i dajcie znać jakie fajne kosmetyki ostatnio odkryłyście. Jestem ciekawa kosmetycznych nowinek!!!

Aaaa!!!
I miłego, leniwego albo imprezowego (według potrzeb) weekendu Wam życzę!
Uściski**

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.