NOWOŚCI KOSMETYCZNE Z WYŻSZEJ PÓŁKI KTÓRE SKRADŁY MOJE SERCE - CO GODNE UWAGI I WARTE POLECENIA?
Zobacz oryginał czw., 08/03/2018 - 11:19Czy znacie uczucie rozczarowania po zakupie droższego kosmetyku, który nie do końca spełnił wasze oczekiwania? Niestety ja już kilka razy nacięłam się na produkty droższych marek które mi z różnych względów się nie dopasowały. Później powstaje tylko dodatkowy problem co z nimi zrobić i jak je zużyć.. Dlatego dziś opowiem Wam w kilku słowach o paletach, pomadkach i podkładzie z wyższej półki, które w szczególności skradły moje serce w ostatnich kilku tygodniach. Jeśli się do tej pory nie mogłaś przekonać do ich zakupu - mam nadzieję że poniższy wpis pomoże Ci podjąć decyzję :)
Paleta cieni Chocolate Bar Too Faced - kilka tygodni temu zaczęłam eksperymentować z tą paletką i tworzyć różne makijaże, choć pewnie jeszcze nie wykorzystałam w pełni jej potencjału. Paleta ma piękne kolory, którymi stworzymy zarówno dzienne jak i nieco mocniejsze makijaże. Najczęściej sięgałam po kolory takie jak Marzipan, Creme Brulee (mój hit), Semi Sweet i Cherry Cordial i jak pewnie sami zauważyliście, praktycznie wcale nie widać zużycia! Paleta jest solidna, ciężka, zamykana na magnes i posiada lusterko (naprawdę widać różnicę w wykonaniu w porównaniu z tańszymi paletami) a cienie pachną czekoladą/kakao. Poza tym, niektóre cienie są jakby kremowe, bardziej miękkie i świetnie się je nakłada. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych palet, jaką kiedykolwiek testowałam i myślę, że jest warta swojej ceny i jeśli tylko kolory Wam odpowiadają, to zachęcam do zakupu.
Paleta Cheek Parade Benefit - kolejny produkt, który moim zdaniem jest warty swojej ceny. Cała paleta wychodziła o wiele taniej, niż każdy produkt osobno i to kilkukrotnie. Paleta zamykana jest na magnes, posiada duże lusterko i pędzelek. Dwa produkty z tej palety, które niesamowicie mnie zauroczyły i sięgam po nie bardzo często (zamiennie lub łączę je ze sobą) to róże do policzków - Dandelion i Galifornia. Oba przepiękne, świetnie wyglądają na policzkach i utrzymują się cały dzień. Świetnie zgrywają się z moją cerą, zresztą zazwyczaj sięgam właśnie po takie odcienie - Dandelion to matowy, chłodniejszy róż, natomiast Galifornia lekko się mieni i wpada w koral. Poza tym, przepięknie pachną. Produkty można kupić pojedynczo, a Galifornia jest dostępna także w wersji podróżnej, która wcale nie jest taka mała, więc to też fajna opcja.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







