Lista blogów » Give me fashion
Nowości kosmetyczne październik/listopad
Zobacz oryginał śr., 19/11/2014 - 01:24Hej kochani! Wiem, że nie było mnie bardzo długo, ale mam nadzieję, że jeszcze trochę z Was tu zagląda od czasu do czasu;) Dzisiaj przychodzę do Was z nowościami kosmetycznymi ostatnich 2 miesięcy. Zapraszam do czytania:)
Pierwszym z produktów jest balsam antycellulitowy Soraya. Balsam pachnie dość dobrze, delikatnie grzeje skórę, oraz nawilża i na tym jego zalety się kończą. "Gdzie ten efekt antycellulitowy?"ja się pytam. Cena: ok. 14 zł/200ml (Rossmann)
Kolejnym produktem jest lekka odżywka do włosów Marion 7 efektów z olejkiem arganowym. Jak widzicie na zdjęciu, mam już dosłownie końcóweczkę. Jest to odżywka do stosowania bez spłukiwania. Ślicznie pachnie i nawilża włosy nie obciążając ich. Przeznaczona do każdego rodzaju włosów. Mi służy świetnie i już wybieram się po kolejne opakowanie:) Cena: ok.7zł/120ml (Netto)
Spray do stylizacji włosów na gorąco z Avonu Styling Protect. Jego zadaniem jest ochrona naszych kosmyków podczas stosowania suszarki, prostownicy czy lokówki. Pachnie ładnie i co ważne nie skleja i nie usztywnia włosów, jednocześnie lekko nawilża. Moim zdaniem jest to bardzo fajny produkt termoochronny. Cena: 13zł/100ml (Avon)
Olejek macadamia firmy Loton to podobnie jak powyższy balsam, również niewypał. Jest to kolejny kosmetyk z niższej półki cenowej i jak się tym razem okazało - gorszej. Użyłam go zaledwie kilka razy i za każdym razem moje włosy przypominały strąki. Przetłuszcza i obciąża strasznie, a zaznaczyć muszę, że nie używałam go dużo. Zaledwie jedną pompkę na całe włosy, wcieraną od połowy długości. Może lepiej sprawdzi się do nawilżania skóry. Cena: ok.10zł/125ml (Intermarche)
Satynowy olejek do opalania Thalgo SPF6, do ciała i włosów. Jest to już moje drugie opakowanie tego produktu i po razdrugi jestem nim zachwycona. Pięknie pachnie, błyskawicznie się wchłania i w przeciwieństwie do innych olejków nie zostawia na skórze tłustej poświaty, dzieki czemu opalając się na plaży, nie przykleja się piasek do ciała. Również na włosach sprawdza się znakomicie. Po użyciu nawet nie widać, że włosy były psikane olejkiem. Jedyne jego wady to cena oraz to, że trudno go dostać. Ja swój przywiozłam ze spa. Cena: 105zł/125ml (Afrodyta Spa)
Krem do twarzy z serii Sopot Ziaja. Ma działanie relaksujące i brązujące. Ja w ogóle uwielbiam wszelkie kosmetyki z Ziaji, a odkrycie tego kremu dodatkowo mnie ucieszyło. Ma bardzo fajną dość rzadką konsystencję i całkiem fajny zapach. Nawet po użyciu nie czuć specyficznego zapachu jak przy innych produktach opalających. Nie jest to typowy samoopalacz, który zostawia maskę na twarzy, tylko ładnie, delikatnie brązuje. Cena: 8zł/50ml (Rossmann)
Kolejnego produktu jeszcze nie miałam okazji jeszcze przetesotwać, natomiast sam zapach mnie zachwycił. Pachnie jak połączenie czekolady z kakao. Jest to odżywka bez spłukiania Schauma Schwarzkopf odbudowa i pielęgnacja, z przeznaczeniem do włosów suchych i zniszczonych. Cena: 11zł/200ml (Rossmann)
Eisgel firmy Fuss Wohl. Jest to chłodzący, kojący żel do stóp. U mnie znakomicie sprawda się wieczorem, po ciężkim dniu. Efekt chłodzenia rzeczywiście jest. Jedyny zarzut jaki miałabym to zbyt intensywny zapach, który ciężko zmyć z rąk, nawet po dwókrotnym myciu. Cena: ok. 6zł/75ml (Rossmann)
Loreal Casting Sunkiss, żel delikatnie rozjaśniający do włosów. Stopniowo i trwale rozjaśnia zaledwie do dwóch tonów. Jest to produkt, który powstał z myślą o lecie i delikatnych pasemkach, wyglądających jak naturalne słoneczne refleksy. Ja go obecnie stosuję na odrosty, by nie niszczyć włosów farbami i rozjaśniaczem. Wiadomo, że nie jest to typowe rozjaśnianie, ale jestem zaowolona z efektu. Dodatkowo żel pięknie pachnie, a zapach ten utrzymuje się później na włosach. Do wyboru są 3 tonacje. Cena: ok. 24zł/100ml (promocja Rossmann)
Kolejny produkt to 3 w 1. Żel myjący, peeling i maseczka z Garniera. Oczyszcza, odblokowuje pory i matuje. Można go stosować na 2 sposoby. Jako żel i peeling, wmasowując w twarz a następnie spłukując, lub jako maseczkę, nakładając i pozostawiając na kilka minut. Produkt przeznaczony do cery tłustej ze skłonnościami do niedoskonałości. Jako, że nie mam cery tłustej czy problematycznej, stosuję ten produkt tylko raz na jakiś czas w formie peelingu. Cena: 12zł/150ml (Rossmann)
Balsam na rozstępy z Ziaji. Jest to reduktor pierwszych różowych rozstępów i rozstępów trwałych. Rzeczywiście okazał się pomocny. Wiadomo, że całkowicie nie pozbędzie się problemu, ale chociaż spłycił widoczne rozstępy. Jak z większości produktów Ziaji, z tego również jestem zadowolona. Cena: ok. 6zł/100ml (promocja Tesco)
Lawendowy żel do mycia ciała firmy Monsavon. Zachwycił mnie cudownym zapachem, który długo utrzymuje się na skórze. Nie wiem, czy kosmetyki tej firmy są dostępne gdzieś w Polsce. Ja swój żel dostałam w prezencie z Francji.
Kolejny kosmetyk to intensywny antyperspirant Garnier Neo, w postaci niewidocznego, suchego kremu. Wybrałam zapach shower clean, który jest bardzo naturalny i podoba mi się. Co ważne, krem ten nie zawiera alkoholu, więc nie podrażnia delikatnej skóry pach. Kolejnym jego plusem jest to, że szybko się wchłania i od razu można założyć bluzkę. Do tego jest bardzo wydajny. Cena: 13,50zł/40ml (Rossmann)
O kolejnych dwóch produktach wspominałam już wcześniej TUTAJ . Są to jedne z moich ulubionych kosmetyków do pielęgnacji i oczyszczania twarzy. Żel i tonik Clinique z serii 3 step. Żel jest bardzo fajny, ponieważ nie pieni się podczas używania i dokładnie usuwa makijaż oraz oczyszcza. Tonik natomiast jest dość ostry. Kiedyś mi raczej nie służył, jednak z czasem przekonałam się do niego i przy parokrotnym użyciu, muszę stwerdzić, że jest to dobry produkt. Doskonale radzi sobie z sebum na twarzy, domywa też resztki makijażu, a co ważne nie podrażnia cery mimo swej intensywności. Cena: żel 89zł/400ml, tonik ok.100zł/487ml (Douglas)
Dwa ostatnie produkty to już kosmetyki kolorowe. Zapewne wiele z was skorzystało z aktualnej promocji w Rossmannie, dzięki której możemy kupić jeden kosmetyk do makijażu a drugi, tańszy lub w tej samej cenie otrzymać za darmo. Ja postanowiłam kupić podkład w sztyfcie Maybelline, który kusił mnie już od dawna oraz eyeliner tej samej marki. Produkty są świetne, a zapłaciłam za nie ok. 33zł :). Początkowo wydawało mi się, że sztyft będzie mało wydajny, jednak po kilkukrotnym użyciu widzę, że starczy na dłuższy czas:) Prócz krycia zapewnia również matowe wykończenie, także mamy 2 w 1. Co do eyelinera, załączony pędzelek mi nie odpowiada, gdyż lubię cieniutkie kreski, a ciężko je narysować nim. Ale jak wiadomo liczy się kosmetyk a nie dodatki. Sam eyeliner ma idealną konsystencję i wygodnie się go nakłada. Jest wodoodporny, dzięki czemu nie rozmazuje się. Warte uwagi jest również opakowanie. Produkt umieszczony jest w eleganckim, szklanym słoiczku.
A wy skorzystałyście z promocji w Rossmannie? Co sobie sprawiłyście?:)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





