Lista blogów » me
W ubiegłym miesiącu trafiło do mojej toaletki kilka makijażowych nowości. Do używania niektórych produktów wróciłam ponownie, lub zakupiłam w innym kolorze, zaś niektóre są dla mnie całkowitą nowością. Jesteście ciekawi o co poszerzył się mój zbiór? Poniżej recenzja kosmetyków 'new in'.
Do mojej toaletki trafiła kolejna pomadka z linii Estee Lauder Pure Love Color w odcieniu 110 Raw Sugar. Pomadka jest bazą i pigmentem koloryzującym w jednym. Kolor 110 jest idealnym, ciepłym, naturalnym odcieniem nude nadającym się na każdą porę roku. Doskonale wygładza usta, zapewniając długotrwały efekt kolorystyczny. Bardzo ładnie wygląda z o ton ciemniejsza konturówka. Specjalne polimery gwarantują żywy i intensywny kolor przez wiele godzin. Pomadki Estee Lauder są od wielu miesięcy nieodzownym elementem w mojej kosmetyczce.
Kolejna nowość to Clinique Pretty Easy - niezwykle precyzyjny eyeliner w pisaku. Jest to jeden z moich ulubionych eyelinerów jeśli chodzi o narysowanie od ultra cienkiej do naprawdę efektowniej kreski. Stopień grubości możemy swobodnie kontrolować, zaczynając od idealnie zaznaczonego wewnętrznego kącika po zalotnie zaakcentowany koniec oka. Produkt Clinique gwarantuje mocną intensywność czerni, szybkie zasychanie na powiece, oraz nieścieralność w ciągu dnia. Cieniutka końcówka, pozwoli z łatwością i dokładnością wyrysować pożądany kształt. Poleciłabym osobom dopiero co opanowującym technikę malowania kresek jak i profesjonalnym makijażystom. Szybkość zasychania: kilka sekund.
Wzbogaciłam kosmetyczkę o podkład nawilżający Chanel Vitalumiere Aqua. Posiadam odcień 20, który jest idealny na zimowo-jesienny czas. W okresie letnim używam koloru 30. Kosmetyk bardzo naturalnie ujednolica koloryt skóry nie tworząc przy tym efektu maski. Jest niewyczuwalny w ciągu dnia na twarzy, nie ściera się i nie pozostawia plam. W podkładzie został zawarty unikalny kompleks Radiance Light Diffusion Complex, dzięki czemu cera promienieje zdrowym blaskiem, natomiast pigmenty mineralne kontrolują wydzielanie potu i sebum. Fluid posiada standardową ochronę przeciwsłoneczną SPF 15.
Na koniec absoluty faworyt i moje nowe odkrycie kosmetyczne - Dior Diorblush w kolorze 849 Mimi Bronze. Pomimo że nie przepadam za różami do policzków ten urzekł mnie chłodnym brązowo-malinowym odcieniem . Stosuję go jako bronzer a nie jako klasyczny róż na kości policzkowe. Mocno napigmentowany, żywy kolor bardzo ładnie stapia się ze skórą. Efekt jest naturalny, pomimo dosyć mocnej pigmentacji. Kosmetyk jest dość twardy dzięki czemu bardzo wydajny. Stosuje od kilku tygodni i nie widać jeszcze żadnego stopnia zużycia. Pędzel dołączony do opakowania naprawdę zdaje egzamin, szczególnie podczas wyjazdów, gdy nie możemy zabrać wielu rzeczy. Opakowanie jak to u Diora - śliczne, proste ale i zarazem efektowne. Kolorów jest bardzo dużo, więc każdy wybierze coś dla siebie.
NOWOŚCI KOSMETYCZNE OSTATNIEGO MIESIĄCA | DIOR, CLINIQUE, ESTEE LAUDER, CHANEL
Zobacz oryginał pon., 14/01/2019 - 11:30W ubiegłym miesiącu trafiło do mojej toaletki kilka makijażowych nowości. Do używania niektórych produktów wróciłam ponownie, lub zakupiłam w innym kolorze, zaś niektóre są dla mnie całkowitą nowością. Jesteście ciekawi o co poszerzył się mój zbiór? Poniżej recenzja kosmetyków 'new in'.
Do mojej toaletki trafiła kolejna pomadka z linii Estee Lauder Pure Love Color w odcieniu 110 Raw Sugar. Pomadka jest bazą i pigmentem koloryzującym w jednym. Kolor 110 jest idealnym, ciepłym, naturalnym odcieniem nude nadającym się na każdą porę roku. Doskonale wygładza usta, zapewniając długotrwały efekt kolorystyczny. Bardzo ładnie wygląda z o ton ciemniejsza konturówka. Specjalne polimery gwarantują żywy i intensywny kolor przez wiele godzin. Pomadki Estee Lauder są od wielu miesięcy nieodzownym elementem w mojej kosmetyczce.
Kolejna nowość to Clinique Pretty Easy - niezwykle precyzyjny eyeliner w pisaku. Jest to jeden z moich ulubionych eyelinerów jeśli chodzi o narysowanie od ultra cienkiej do naprawdę efektowniej kreski. Stopień grubości możemy swobodnie kontrolować, zaczynając od idealnie zaznaczonego wewnętrznego kącika po zalotnie zaakcentowany koniec oka. Produkt Clinique gwarantuje mocną intensywność czerni, szybkie zasychanie na powiece, oraz nieścieralność w ciągu dnia. Cieniutka końcówka, pozwoli z łatwością i dokładnością wyrysować pożądany kształt. Poleciłabym osobom dopiero co opanowującym technikę malowania kresek jak i profesjonalnym makijażystom. Szybkość zasychania: kilka sekund.
Wzbogaciłam kosmetyczkę o podkład nawilżający Chanel Vitalumiere Aqua. Posiadam odcień 20, który jest idealny na zimowo-jesienny czas. W okresie letnim używam koloru 30. Kosmetyk bardzo naturalnie ujednolica koloryt skóry nie tworząc przy tym efektu maski. Jest niewyczuwalny w ciągu dnia na twarzy, nie ściera się i nie pozostawia plam. W podkładzie został zawarty unikalny kompleks Radiance Light Diffusion Complex, dzięki czemu cera promienieje zdrowym blaskiem, natomiast pigmenty mineralne kontrolują wydzielanie potu i sebum. Fluid posiada standardową ochronę przeciwsłoneczną SPF 15.
Na koniec absoluty faworyt i moje nowe odkrycie kosmetyczne - Dior Diorblush w kolorze 849 Mimi Bronze. Pomimo że nie przepadam za różami do policzków ten urzekł mnie chłodnym brązowo-malinowym odcieniem . Stosuję go jako bronzer a nie jako klasyczny róż na kości policzkowe. Mocno napigmentowany, żywy kolor bardzo ładnie stapia się ze skórą. Efekt jest naturalny, pomimo dosyć mocnej pigmentacji. Kosmetyk jest dość twardy dzięki czemu bardzo wydajny. Stosuje od kilku tygodni i nie widać jeszcze żadnego stopnia zużycia. Pędzel dołączony do opakowania naprawdę zdaje egzamin, szczególnie podczas wyjazdów, gdy nie możemy zabrać wielu rzeczy. Opakowanie jak to u Diora - śliczne, proste ale i zarazem efektowne. Kolorów jest bardzo dużo, więc każdy wybierze coś dla siebie.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








