Lista blogów » Choineczka Shh... I`m talkng now!
Nie mam co na siebie włożyć czyli komunijny dylemat.
Zobacz oryginał pt., 17/05/2013 - 09:02shh...
Sukienki-temat rzeka.
Znalezienie idealnej graniczy z cudem-przynajmniej dla mnie.Bo albo nie potrafię szukać albo w sieciówkach po prostu nie ma nic ciekawego.No chyba że moje wymagania są zbyt wysokie.
Zbliżała się komunia chrześnicy i musiałam "jakoś" wyglądać.
"Jakoś"no właśnie czyli jak?na to pytanie odpowiedziała mi moja chrześnica:dostałam zakaz na neony,przeźroczystości,ćwieki,biel,czerń czyli wszystko to co lubię :D i jak tu wyglądać "jakoś" skoro wszystko to co lubisz,w czym się dobrze czujesz jest zabronione?
Musiałam z tego wybrnąć.
Krawcowa?nie bo nie lubię szyć sukienek które nie są w 100% odzwierciedleniem mnie i moich pragnień,a chciałam skórzaną sukienkę ramoneskę bądź sukienkę w stylu Carmen czyli z odkrytymi ramionami no ale gdzież!ma być skromnie i już!
Tak więc udałam się na zakupy.Wcześniej przeglądając sukienki w internecie znalazłam dość ciekawą na stronie River Island-prosta,w pięknym żółtym kolorze z wycięciami na dekolcie.Ładna.Następnego dnia udałam się do sklepu RI aby ja przymierzyć i SZOK!nie wcale nie chodzi mi o to że sukienki nie było,bo była co prawda nie żółta a biała tzn kiedyś była biała zanim nie przymierzyła jej dziewczyna z dużą dawką podkładu na twarzy i różowej szminki.Sukienka wyglądała okropnie,zapewne później dziewczyna która ją mierzyła też skoro cały jej make up został na sukience... no ale dobra przymierzyłam mniej pobrudzoną i co?36 za duża mniejszych już nie było.Wysłałam "swojego człowieka" w Warszawie na poszukiwania i znalazła 34 ale białą,a ja białej mieć nie mogę!No dobra może udałoby mi się przekonać sztab domowych stylistów na białą ale niestety i ta sukienka wpadła w ręce jakiejś pudernicy i białą już nie była,a brudnej nie kupię bo nawet sprzedawca w RI miała wątpliwości czy "to" wszystko z sukienki się spierze.
Więc pogrzebałam swoje marzenia o pięknej,żółtej sukience z RI i wyruszyłam na poszukiwania do innych sklepów.
Wchodziłam,wychodziłam.NIC.Wchodziłam,wychodziłam.NIC.
Nawet odwiedziłam Zarę z myślą że może po raz pierwszy w życiu tam mi się coś spodoba-i co?
I NIC.
Stres.
Komunia za dwa dni a ja nie mam sukienki,w domu krzyczą ,w szafie pusto.W rozpaczy postanowiłam odwiedzić miejscowe sklepiki.
Udało się!wystarczyło wejść do jednego ba!pierwszego sklepu i mam sukienkę!
Prosta w beżowym kolorze,uszyta z bardzo ciekawej,wytłaczanej tkaniny.Na jej widok siostra,mama i chrześnica aż się uśmiechnęły.Nawet dostałam od małej zezwolenie na neonowe dodatki!Więc dobrałam do sukienki koralowo-neonowy naszyjnik z H&M i pomalowałam paznokcie na podobny kolor.
Szaleństwo!;)
ale odrobina koloru wystarczyła bym w pełni zaakcentowała tą sukienkę,i siebie w niej.Do tego czarne sandały,mała torebeczka,okulary przeciwsłoneczne i już!
Jestem w pełni gotowa na komunię Panny Adrianny :)
Nasza mała "komunistka" :)
Siostrzyczki :)
Młode pokolenie fashionistów :)
Sukienka-miejscowy sklepik
Naszyjnik-H&M
Sandały-H&M
Okulary-Zero UV
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





