Lista blogów » Neonowa Strzała

neonowe buty

Zobacz oryginał
POST1.JPG
POST2.JPG
POST3.JPG
POST4.JPG
POST5.JPG
POST6.JPG
 golf, spodnie Monashe | buty Adidas | torebka Pimkie 

zdjęcia: Matka Pollka

Pola była lekko w szoku, gdy zobaczyła mnie w tym zestawie. Na zasadzie:
- Ty w czerni, Ty uwielbiająca kolory?! 
- No przecież mam kolorowe neonowe buty, jak prawdziwa Neonowa Strzała.
- No tak, przecież.

Ale jej zdziwienie nie jest nieuzasadnione. Czerń powoli rozgaszcza się w mojej garderobie, a ja, o dziwo, jej na to pozwalam. Mało tego, coraz częściej decyduję się na czarne zestawy i coraz częściej o takowych właśnie myślę. I gdy się na tym łapię, jeszcze gdzieś w tle pojawia się nadzieja, że nic straconego, że wciąż jestem tęczowym ludkiem naszej polskiej blogosfery :D Taaaak, ta nadzieja nie umiera, bo po chwili patrzę na stopy i okazuje się, że mam najbardziej oczopalące buty w promieniu kilometra i nic nie zapowiada się tego zmienić (chyba, że jakaś młoda niewiasta nagle wyskoczy z autobusu, w równie palących po oczach Airmax'ach). 
Te but, muszę przyznać, to czyste szaleństwo w mojej kolekcji adidasów. Generalnie, powiem Wam szczerze, że nie przepadam za neonowymi kolorami, choć część z Was może myśleć kompletnie odwrotnie, zważając szczególnie na nazwę strony, na której właśnie jesteście. Otóż nie, rzeczy o neonowych kolorach najczęściej zostają tam, gdzie je zobaczę, czyli w sklepie. Z tymi butami może i byłoby podobnie, bo tak naprawdę, gdy zobaczyłam je na żywo, kompletnie osłupiałam i nie wiedziałam, czy mam je zwracać, czy się do nich przekonać. Nastawiałam się na cudowne brzoskwiniowe Smith'y, dostałam prawdziwe neony (ich kolor przebijał się przez papier, którymi były przykryte w pudełku!). Jednakże wystarczyło 5 minut, abym zadeklarowała, że będę je nosić, bo po chwili okazało się, że w zależności od natężenia światła, jakie na nie pada, zmieniają kolor. I raz są całe neonowo brzoskwiniowe, innym razem blaknął (efekt ten świetnie zobaczycie tutaj na stronie). Oczywiście, dokonując zakupu, głupia nie pojęłam na początku, o co chodzi, a zafascynowana tym modelem od kilku tygodniu, wzięłam je po chwili namysłu (to była walka na zasadzie odkładam kasę na bilet na Openera, czy kupuję następną parę butów, także widzicie jaka jest sytuacja). Ostatecznie jestem MEGA zadowolona, bo jak zwykle posiadam coś, co mnie z tego tłumu wyróżnia, a czasem nawet sprawia, że jeszcze proszą mnie o dowód :D 
A jeśli chodzi o słowo końcowe, tyczące się całego zestawu, to w tym temacie chyba za wiele nie mam do powiedzenia. Młodzieżowo, wygodnie, codziennie i z jakimś akcentem, czy sposobem łączenia dodatków, sprawiającym, że ten zestaw staje się oryginalny. Zdaje się, że to właśnie esencja mojego stylu ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.