Lista blogów » Fiki Blog. Z pasją do życia

Najpiękniejszy kalendarz pod słońcem - moje planowanie

Zobacz oryginał

Organizacja to jedno z najczęściej wyszukiwanych haseł na moim blogu. Kluczem w tej kwestii jest, według mnie, rzetelnie prowadzony planner. Wbrew pozorom, nie jest łatwo kupić odpowiedni kalendarz. A może po prostu ja jestem wybredna.

Jak wiecie, aktualnie mam Inspi Planner, ale niedawno w moje ręce wpadł nowy kalendarz i teraz wiem, że nie zamienię go na żaden inny. Mowa tutaj o The Happy Planner.

IMG_7883%2B%25282%2529.jpg

Jego cena to 129 zł, a więc nie należy do najtańszych, ale patrząc na niego aż chce się coś robić i cały proces osiągania celów jest łatwiejszy.
Producentem plannerów i akcesoriów do nich jest amerykańska firma Me&My Big Ideas. LoveMeParty jest zaś importerem, można na tej stronie znaleźć wszystkie produkty tej marki.

IMG_7903.jpg
Za sam wygląd dałabym już temu plannerowi szóstkę z plusem. Nie lubię minimalizmu - ogromna liczba zdobień i kolorów jest w moim stylu. Kartki można wyjmować (jak już o nich wspomniałam - papier jest bardzo gruby, kolejny plus). Na zdjęciach niżej możecie zobaczyć treści na każdy miesiąc. Kalendarz jest na 1,5 roku, więc będzie ze mną troszkę dłużej.

IMG_7921.jpg

IMG_7923.jpg

IMG_7924.jpg

Jeżeli chodzi o mój sposób korzystania z plannera, to nie jest on wielce skomplikowany. W rozkładówce na cały miesiąc mam najważniejsze zdarzenia w danym dniu, podzielone na kilka kategorii, m.in. szkoła i blog (każde z nich ma swój kolor). Na kolejnych stronach są rozpisane dni, dwie strony na jeden tydzień. Tam spisuję posty na bloga do zrealizowania oraz zadania na każdy dzień. Wykonane wykreślam; i to na tyle. Niektórzy te zadania również dzielą na kategorie, ale ja uznałam to za zbędne. 
Podoba mi się ten układ, jest o wiele wygodniejszy niż poprzednio, gdzie miałam jeden dzień na stronę. Wygodniej mi jest organizować czas, kiedy mogę wzrokiem ogarnąć cały tydzień, zamiast przerzucać cały czas strony.

IMG_7927.jpg

IMG_7933.jpg

IMG_7934.jpg

IMG_7938.jpg

Do paczki dołączone były taśmy washi tape, dzięki którym mogę uczynić mój planner jeszcze bardziej kolorowym i indywidualnym.

IMG_7920.jpg 

Podsumowując: The Happy Planner jest czymś, co ponownie rozbudziło we mnie miłość do planowania. W Ameryce ludzie kochają kolorowe notesiki i organizowanie swojego czasu. Dzięki takim kolorowym przyborom i ja przekonałam się, że nie jest to wcale straszne. Z czystym sercem mogę polecić ten kalendarz; raz na 1,5 roku można pozwolić sobie na taki wydatek (jeżeli oczywiście będziesz w stanie w pełni wykorzystać jego potencjał).

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.