Lista blogów » Babeczki na wybiegu!

Najgorsze błędy modowe Polaków

Zobacz oryginał
2-IMG_9823.JPG

Przyciasne, za wysokie, z polaru lub lateksu. Sztuczność i plastik jako motyw przewodni. Pomijam brak higieny, bo to już chyba nie na moje siły :D Tak w ogóle, to wydawało mi się, że jestem tolerancyjna, ale chyba miarka się przebrała! A wiecie co? Najgorsze dopiero przed nami, bo do lata coraz bliżej. Modę bardzo łatwo sprowadzić do niskiego poziomu. Bardzo łatwo powiedzieć, że jest błahostką, pierdołą, czymś zupełnie zbędnym. A to nie jest prawda. Niektórzy tylko nie chcą się przyznać, że moda w jakiś sposób manifestuje ich osobowość. Ale to już dygresja, temat na inny wpis. Tymczasem… zaczynamy odliczanie najgorszych błędów modowych Polek i Polaków!


1. Obnoszenie się z podróbkami


Ciągle gonimy Zachód. Ciągle zazdrościmy. Fakt, że pracując w Stanach, Kanadzie czy dobrze rozwiniętym europejskim kraju, szybciej jesteśmy w stanie pozwolić sobie na zakup torebki, której wartość w przeliczeniu na polskie złotówki sięga kilku, a nawet kilkunastu tysięcy złotych, nie pomaga. Oczywiście proporcje wynagrodzenia do zatrudnienia, to osobny duży problem. Najgorsze są chyba podróbki torebek, okularów przeciwsłonecznych i t-shirtów. Replika czy kopia to też podróbka! Niemniej jednak, nie przekonują mnie argumenty, że:

--> ktoś kupując podróbkę poczuje się lepiej (serio? Jakiś produkt, i to wątpliwej jakości, decyduje o Twoim samopoczuciu, postrzeganiu i akceptacji siebie? Torebka albo buty za 50 zł? Ja wiem, szok to pisać na blogu o modzie.)
--> nikomu nie szkodzi, bo to tylko ubranie,
--> nie stać go, dlatego wybiera podróbkę (ale na przykład kupuje najnowsze modele Iphone’a, wypala dziennie paczkę papierosów, a kilka razy w miesiącu wraca z torbami zakupów z galerii handlowych, bazarów lub sklepów internetowych),
--> ktoś go oszukał (na aukcji było napisane, że prawdziwa! Ten sprzedawca w Turcji przekonywał, że to oryginał!)

Jedyne wytłumaczenie to według mnie nieznajomość / nieświadomość mody. Ale taka autentyczna! W tym właśnie temacie, w książce „Alfabet mody” możemy przeczytać parę zdań odnośnie stylu Polaków:

„Przeciętna nasza rodaczka, przedstawicielka tzw. nowej generacji to kobieta znormalizowana, często wzorująca się na bohaterkach reklam, rezygnująca z własnych pomysłów w dziedzinie ubioru, ponieważ wierzy, że liczy się tylko marka i cena.”

Także drogie moje czytelniczki i czytelnicy! Pamiętajcie: torebki Prady nie kupisz za 300 zł, chyba, że będziesz mieć szczęście i trafisz na perełkę w vintage shopie. Portfel Hugo Bossa kosztuje więcej niż 100 zł, a buty Christiana Louboutina to wydatek większy niż 200 zł.

2. Odsłonięte kostki przy temperaturze od -10 do +5 stopni


Ścięgna, stawy, mięśnie, chrząstki i inne. Jak dbasz tak, masz. Ja za Ciebie w kolejkach do lekarza stać nie będę! Ale serio. To głupota. Warszawa, Brzeg czy Rzeszów to nie Los Angeles, gdzie temperatury przez cały rok są bardzo przyjemne.

1-IMG_9596.JPG

3. Za małe. Za ciasne.


Buty z ekoskórki lub dziwnego plastiku nie rozejdą się. Nie ma szans. Kup porządne buty, nie muszą być ze skóry. Byleby były dobrze wyprofilowane i w odpowiednim rozmiarze. Stopy ma się jedne! Wbicie się w rozmiar XS lub S nie spowoduje, że faktycznie taki będziesz mieć. Lepiej zmień dietę i zacznij ćwiczyć. I koniecznie przeczytaj co napisałam o rozmiarach tutaj.

4.Ta sama kurtka puchowa.


Część z nas straciła fantazję w modzie, inni zyskali jej trochę za dużo. Jasne, wszyscy mamy dostęp mniej więcej do tych samych sklepów, a i zawartość portfela też jest w miarę porównywalna, więc trudno oczekiwać, że nagle każdy będzie miał na sobie inne rzeczy. ALE. NA BOGA. Dlaczego widzę wszędzie szaro-brunatną masę? Kurtka puchowa, dłuższa lub krótsza, mała torebka przewieszona przez ramię lub duży shopper w ręku, proste czarne spodnie i botki lub kozaki. Typowa Polka. Polak ma dżinsy. I buty sportowe. 

5. Buty na obcasie: nie umiem, to się przejdę


Niezależnie od okoliczności Polka zakłada szpilki czy inne czółenka, a to na wesele, a to na imprezę w klubie, a nawet spacer po wybrukowanym rynku i randkę do kina. Dzięki butom na obcasie czuje się sexi. Szczególnie jeśli założy je do obcisłych legginsów i krótkiej błyszczącej bluzki. W połączeniu z żelowymi tipsami i ufarbowanymi na czarno lub blond włosami oraz doklejonymi rzęsami może podbijać świat. Na co dzień nosi taki strój ze sportowymi butami na koturnie (najgorsze ever, forever, nawet Isabel Marant tu nie pomoże), albo najpopularniejszymi adidasami. 

6. Źle dobrany makijaż i oprawki okularów.


Wieczorowy makijaż noszony co dzień, wyskubane brwi, za dużo wszystkiego (ja wiem, te tutoriale na youtube z konturowaniem twarzy przez nałożenie 40 różnych warstw robią wrażenie, ale taka maska jest potrzebna Kim Kardashian, a nie naturalnie pięknym Polkom). Ładne oprawki okularów potrafią całkowicie odmienić wygląd twarzy i dodać jej charakteru. 

1-najgorsze%2Bb%25C5%2582%25C4%2599dy%2B


7. Ogólny brak gustu.


Uważam, że powiedzenia „o gustach się nie dyskutuje” w ogóle powinno nie być. To zdanie używane jest jako argument, gdy ktoś nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego wygląda beznadziejnie, albo kupił / nosi coś, co do niej / niego nie pasuje. 

Na szczęście nie są to tylko moje obserwacje. Cytując Alicję Szubert – Olszewską, autorkę książki Alfabet mody:

„Na przemian bywa albo przesadnie wysztafirowana albo zaniedbana. Uważa, że nie musi dbać o maniery, gestykulację, sztukę ciekawej rozmowy lub chociaż ograniczyć posługiwanie się wulgaryzmami, ponieważ ma dobre nogi i biust. Jest przekonana, że mężczyźni wolą blondynki (…) ten nieco przeczerniony obraz nie przystaje do wszystkich Polek, odnosi się głównie do – niestety – coraz liczniejszej, wpływowej grupy wyznawczyń prostacko rozumianego konsumpcjonizmu, zafascynowanych światem reklam, prymitywnych karier i rozrywek (…)”

8. Najgorszy: niemyślący wyraz twarzy.


Tak. Tu nie pomoże nawet najlepsza kreacja. Ewentualnie grymas z gatunku: odwróć twarz w drugą stronę, bo Ci ją zmasakruję. Piękno na zewnątrz nie wyjdzie, jeśli nie będzie połączone z pięknem wewnątrz. Masz piękny umysł? Zapewne nawet w czarnym kardiganie, prostych jeansach i zwykłych tenisówkach wyglądasz świetnie. Jeśli ku** to Twój przecinek, wyrzucasz śmieci gdzie popadnie, a ostatnia książka, którą przeczytałaś to „Pies, który jeździł koleją” albo „Jak Wojtek został strażakiem” – nie masz gustu. Chlip. Chlip. 

9. Logomania.


I nie mam tu na myśli podróbek, o nich pisałam już wyżej. Noszenie bluzy z polaru otrzymanej w ramach nagrody w konkursie organizowanym przez popularnego producenta margaryn albo t-shirta z logo i hasłami reklamowymi firmy gwoździe i syn nie jest spoko. Ani plecaka największej marki piw. Ani sportowych legginsów producenta mydeł i środków higieny intymnej. Ogólnie unikaj wielkiego krzyczącego logo. Nawet jeśli teraz największe magazyny o modzie wieszczą powrót logomanii w stylu lat 90. 

10. Niedopasowanie stroju do okazji.


Kochani. W tym jesteśmy najlepsi. O ile jest to całkiem zrozumiałe w czasach szkolnych (przyznać się, kto zakładał dżinsy zamiast czarnej spódnicy na rozpoczęcie roku szkolnego?), o tyle przychodzenie na rozmowę kwalifikacyjną w za ciasnej sukience, odkrywanie biustu w kościele, noszenie ultrakrótkich szortów w przestrzeni miejskiej czy formalnej garsonki na domówkę u znajomych, kiedy nasz mózg potrafi ogarniać rzeczywistość szerzej niż mając 15 lat – nie przystoi. Chwila zastanowienia wystarczy, żeby dobrać odpowiednie odzienie. Jeśli nie wiecie – poszukajcie porady w internecie. 

1-IMG_3247.JPG


Oczywiście, te błędy nie są tylko domeną Polaków. Ba! Śmiem twierdzić, że mieszkańcy innych krajów niekiedy noszą się gorzej niż nasi rodacy. Ale porównując zmysł naszych dziadków, czy czasów z końca XIX i początków XX wieku – jest różnica! I to ogromna. Obniżenie poziomu estetyki można zauważyć przede wszystkim w kwestii designu. Szyldy, banery i plakaty reklamowe, styl ubioru i wystrój wnętrz, to takie główne aspekty, które szczególnie mnie bolą. I to niemal FIZYCZNIE. Z obserwacji, które poczyniłam można wysunąć 3 wnioski:

1. Im więcej ograniczeń, tym bardziej jesteśmy kreatywni. Choć to słowo mocno straciło na znaczeniu, to tutaj pasuje jak ulał! Sprawdza się stara prawda, którą zna każdy projektant graficzny czy twórca komunikacji. Im więcej masz wytycznych, ram, szczegółów na które musisz zwrócić uwagę i które ograniczają pole Twojego manewru – tym ciekawszą i bardziej użyteczną rzecz jesteś w stanie wymyślić. Wtedy starasz się o czymś prostym myśleć inaczej, z różnych perspektyw, nie tracąc jednocześnie wątku. To samo stosujemy w kwestii dekoracji naszych mieszkań czy wybierania stroju.

2. Nadmiar możliwości prowadzi do przeładowania. Tego jesteśmy świadkami już od co najmniej 20-30 lat. Kiedy tylko otworzyły się większe możliwości sprowadzania różnych produktów w niskiej cenie i napłynęły do nas „nauki estetyczne” z innych krajów, jakbyśmy ociemnieli. Zapomnieliśmy całkowicie o tym, co było w naszej kulturze i tradycji estetyki, a pochłonęliśmy cudowne skarby z USA i krajów azjatyckich. Oblepiliśmy nimi kamienice, przejścia, wcisnęliśmy w telewizję i radio i przyodzialiśmy na siebie. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że wielu z nas czyniło i czyni to, bezrefleksyjnie. 

3. Skoro apogeum badziewia już osiągnęliśmy w początkach XXI wieku, teraz może być już tylko lepiej! Choć niektóre jednostki są już nie do odratowania. Chlip.

1-tumblr_mlz9lz9jlE1rfwsuqo3_1280.jpg

p.s. przedmiotem tych analiz nie są osoby, które dokonują świadomych, czasem prowokacyjnych wyborów. Tylko ten światek, który kompletnie bez refleksji porusza się po świecie mody.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.