Na wytwornym jedwabiu ćmy przysiadają skromnie i żuczki, i ważki … czyli bzycząca sukienka w owady
Zobacz oryginał wt., 19/05/2015 - 08:36Szlachetny jedwab i robaki
Większość z nas nie znosi robali. Muchy denerwują, gdy słonecznym dniem węszą w kuchni, komary wtedy, gdy nie pozwalają zasnąć letnią nocą. Ćmy są jak smętne, nocne majaki, które bez rozumu wpadają w ogień, by zmienić się w lecącą pochodnię.

Ważki straszą dzieci, a żuki, chrząszcze i chrabąszcze? Chyba każdy pamięta krwiożercze rzeki skarabeuszy w filmie Mumia… Jednakże nie taki robal straszny, jak go malują.
Moja sukienka jest z jedwabiu i robakom właśnie ją zawdzięczam. Kokony, źródło tego ulotnego jak mgła i błyszczącego jak rosa wytwornego włókna, wytwarzają jedwabniki. Wśród tych nocnych, jedwabnych ćem, jedne są amatorami drzew morwowych inne – dębów. A ponieważ jedwabie to symbol luksusu, każda kobieta poświęci wiele, by mieć w swej szafie bluzkę z tego dostojnego włókna. A co dopiero taką sukienkę! Moja to prawdziwy hymn ku czci jedwabiu i jego owadzich producentów ![]()
Obiekt pożądania i znawcy kobiecej natury
Piękne Panie, nie tylko dziś pożądamy jedwabnych tkanin. Kobiety przez tysiąclecia marzyły o jedwabiach i wymuszały na swych mężach takowe zakupyJ Przez długi czas monopolem na produkcję tkanin cieszyli się Chińczycy. Tajemnic hodowli jedwabników i – rzecz jasna – zysków z niej płynących, zazdrośnie strzeżono. Wyjawienie tych sekretów, podobnie jak wywóz owadów poza terytorium Chin, karano nawet śmiercią.
Główny, starożytny szlak handlowy z Chin na Zachód, nazywano jedwabnym. W starożytności chińskim hitem eksportowym był zatem szlachetny jedwab, a nie – jak dziś – „pachnące” gumą, jednorazowe trampki. I również wtedy nasi europejscy mężczyźni narzekali na jedwabne zakupy swoich dam. Wpływowy, rzymski pisarz Pliniusz z I wieku n.e. zrzędził, że kobiece zachcianki ze Wschodu, jak jedwab i pachnidła, rujnują budżet imperium. Mawiał, że „Tyle nas te zbytki i kobiety kosztują”… Od wieków wiadomo, że kobiety pragną tego, co piękne. I nic tu się prędko nie zmieni, bo na widok „cacek” panie nadal otwierają z zachwytu swe urodziwe buzie.
A błękit nieba kompanem
Obniżoną talię mojej jedwabnej sukienki polubią panie o węższych biodrach. Taki krój pozwoli też ukryć brzuszek, odstający po małych, czekoladowych grzeszkach… Falbanka dodaje kreacji dziewczęcego wdzięku i letniej niewinności.
Do tej szlachetnej, jedwabnej sukienki w owady potrzeba delikatnej oprawy. Błękitne, lakierowane szpilki i duża błękitna torba przywołują niebo letniego poranka, podobnie jak chabrowe oczko pierścionka.
Owady mogą już z mojej sukienki odlecieć, prosto do błękitu nieba!
sukienka w owady – GLAM by Patrycja Zaremba / bransoletka - TOUS / błękitna torebka – H&M / błękitne szpilki – Ciżemki Poznań
Post Na wytwornym jedwabiu ćmy przysiadają skromnie i żuczki, i ważki … czyli bzycząca sukienka w owady pojawił się poraz pierwszy w Another Boring Fashion Blog.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















