My visit to Bicester Village
Zobacz oryginał sob., 21/01/2017 - 19:55Dziś podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami :)
Z Londynu najlepiej wsiąść w Pociąg. Wsiadamy do metra linii Bakerloo i dojeżdżamy do stacji Marylebone. Wysiadamy z metra i idziemy na stację kolejową Marylebone National Rail, która jest nieopodal. Następnie kupujemy bilet do Bicester North albo w automacie, których jest tam kilka bądź w okienku u sprzedawcy. Bilet w obie strony to koszt około 35 funtów.
Pociąg jedzie ok. godziny. Na stacji Bicester North czeka czarny autobus o nazwie 'shuttle bus', który za darmo zawiezie Was do outletowego miasteczka. W 5 min będziecie na miejscu.
Francuskie ciasteczka Macarons - tak modne na Instagramie, Pinterescie czy w samej Francji. W Bicester Village słono za nie przepłacicie. Jedno ciasteczko kosztowało 1.5 funta! Ja za całe opakowanie w Costco zapłaciłam 15! :) Nie powiem wystawa wyglądała obłędnie z wszystkimi smakami i kolorami. Zjadłam prawie całe pudełko sama i wiecie co? Nie podeszły mi te ciasteczka, no może oprócz malinowych. W polskiej cukierni jadłam o niebo lepsze wypieki.
Ponad dwa lata temu pojawiła się w brytyjskich mediach informacja, że w niektórych outletach sprzedawane są produkty wyprodukowane specjalnie dla outletów tzw. 'outlets only lines'. Wyszło wtedy na jaw, że wyroby niektórych marek nigdy nie stały w butikach i nigdy nie były sprzedawane w regularnej cenie. Największe podejrzenie padło na sklep outletowy Michaela Korsa.
Część torebek została bowiem wykonana z gorszej skóry specjalne dla outletu.
Marka UGG przyznała, że w Bicester sprzedaje buty gorszej jakości. To samo niestety w przypadku spodni GAP i płaszczy Ted Baker.
To dziennikarskie odkrycie nie oznacza, że we wszystkich outletach takie praktyki fukcjonują, jednak warto mieć tego świadomość aby się przykro nie rozczarować.
Jeśli produkt jest wykonany z gorszego materiału, brakuje zamka, charakterystycznych elementów, napisów, meterk, loga, a produkt różni się od oryginału widzianego w butiku to z pewnością jest to produkt outletowy.
Nie fair jest wciskanie informacji, że produkty pochodzą z byłych ekspozycji sklepowych, są pierwszorzędnej jakości, miały wcześniej cenę regularną która jest przekreślona na metce ale nie oczekujmy też że sprzedawcy zawsze będą z nami szczerzy. Taki to zawód i takie praktyki sprzedaży, które funkcjonują wszędzie nie tylko w outletach. Zawsze warto pytać o certyfikat autentyczności, może chociaż to będzie dla nas jakąś gwarancją i satysfakcją zakupów.
Ja pojechałam do Bicester Village na koniec października, gdy obowiązywałay 20% obniżki od wyprzedaży i z mojego zakupu torebki jestem zadowolona. To m.in.: dla torebek właśnie warto tam pojechać. P.S. mam gwarancję autentyczności na moją torebeczkę <3 i planuję kolejny wyjazd w lutym.
Co sądzicie o wizycie w takim miejscu, skorzystałybyście z atrakcyjnych obniżek i zabrały coś ze sobą do domu? Podzielcie się komentarzem.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.











