Lista blogów » Fiki Blog. Z pasją do życia
Po ostatnim filmiku z przyborami do szkoły (klik) dostałam dużo pytań dotyczących pielęgnacji moich włosów. Kamerę ustawiłam w korzystnym miejscu dla mojego wyglądu, przez co fryzura wyglądała bardzo promiennie, ale mimo wszystko mogę pochwalić się, że w ostatnim czasie zrobiłam spory krok do przodu jeśli chodzi o kondycję moich włosów. Były już podobne notki (tutaj i tutaj), ale postanowiłam zrobić mały update i pokazać Wam, co zmieniło się przez ten czas.
Moje włosowe sekrety
Zobacz oryginał wt., 01/09/2015 - 16:54Szczotka
Od roku posługuję się niezastąpioną Tangle Teezer. Można o niej mówić, że zrobiła sobie bezpodstawną renomę, ale jedno trzeba jej przyznać: jest doskonała w uzyskiwaniu efektu gładkich, niesplątanych włosów.
Szampon
Od dawna borykałam się z problemem wypadania włosów i ich bardzo wolnego wzrostu. W łóżku, łazience i w ogóle w całym domu można było zauważyć blond kosmyki, a 1 cm włosów rośnie mi chyba rok. Jedną z przyczyn na pewno jest dieta (nie zawsze jem zdrowo) oraz to, że po umyciu chodziłam w turbanie z ręcznika nawet do godziny, co strasznie osłabiało cebulki. Postanowiłam sobie jednak pomóc, kupując w aptece specjalny szampon firmy Seboradin. Jest on dla osób z wypadającymi i przetłuszczającymi się włosami. Kosztował ok. 30 zł. Jest mało wydajny, ale podobno działa (z wszystkich tego typu produktów miał na forach najlepsze opinie). Już widzę delikatne efekty. Niestety brzydko pachnie przez naturalne ekstrakty w swoim składzie, ale można się przyzwyczaić.
Kosmetyki przeciwko szkodliwemu działaniu wysokiej temperatury
Zdarza mi się prostować lub kręcić włosy, dlatego muszę je jakoś zabezpieczać. Jeden ze sprayów zakupiłam w Avonie, a drugi przywiozła mi siostra z USA.
Rozjaśniacz
W zeszłym roku miałam pierwszą próbę z rozjaśnianiem włosów żelem z Loreal'a, ale dał on dość marny efekt. Po przetrząśnięciu Internetu natknęłam się na filmik Hani, której słońce zrobiło efekt odrostów. Miałam taki sam problem i chciałam dodatkowo delikatnie rozjaśnić całość włosów, więc postanowiłam kupić rozjaśniacz w sprayu Joanny. Nie mogłam znaleźć go w żadnym sklepie. Wydaje mi się, że został wycofany z produkcji. Udało mi się go jednak zdobyć na Allegro za 10 zł razem z przesyłką. Efekt nie jest rażący w oczy, ale satysfakcjonuje mnie. Włosy na szczęście nie zrobiły mi się rude ani bardzo zniszczone, co jest częstym efektem ubocznym. Na zdjęciach jednak dopiero widzę, że z tyłu mam nadal ciemne, więc w sobotę muszę zorganizować kolejne rozjaśnianie.
Jeśli chodzi o wodę brzozową i maskę z Hebe pokazane w jednej z wymienionych na początku notek, to nadal ich używam.
Podsumowując: jak widzicie, moja pielęgnacja się trochę zmieniła, ale nadal nie robię nie wiadomo jakich czarów i kombinacji z moimi włosami. Nie mam na szczęście problemów z plątaniem się lub czymś podobnym, dlatego mimo wszystko mogą wydawać się bardzo zdrowe, chociaż łamanie ich jest problemem, który muszę rozwiązać w następnej kolejności. Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, zawsze możecie pytać na asku.
Kliknij w link wyżej, poinformuj mnie o tym w komentarzu i podaj swój link do bloga lub Instagrama, a polecę go w kolejnym poście.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.











