Dziś wpis o moich ulubionych perfumach. Preferuję świeże, kobiece i zmysłowe zapachy. W mojej kolekcji dominują kwiatowo-owocowe nuty olfaktoryczne, czasami przeplecione szyprowymi akordami. Lubię bawić się zapachem i nie nudzić się nim - dlatego zazwyczaj używam innych perfum rano, innych wieczorem i jeszcze innych w ciągu dnia i na specjalne wyjścia.
W pierwszej kolejności przedstawię Wam dwa zapachy Lancome. ~La Vie Est Belle~ zdobył serca wielu kobiet w chwili pojawienia się w perfumeriach. Bardzo długo utrzymuje się na skórze wspaniale rozkwitając i subtelnie przypominając w swojej obecności. Zapach jest bardzo kobiecy i uwodzicielski. Nutami głowy są czarna porzeczka, gruszka. Dalej wyczuwamy irys, pomarańcz, jaśmin. Na końcu całość zwieńcza wanilia, paczula i pralinka. Przepiękny minimalistyczny flakon z szarą połyskującą wstążeczką przypominającą apaszkę przewiązaną na kobiecej szyi... Perfumy to symbol wolności, kobiecości i ideału. Polecam na co dzień gdy chcemy poczuć się wyjątkowo i elegancko.
~
Midnight Rose~ Lancome są najbardziej charakterystycznym i wyrafinowanym zapachem jaki obecnie używam. Ich oryginalności nie potrafię porównać do żadnych innych perfum. Flakon magiczny i zmysłowy, przywołujący na myśl paryskie ciemnofioletowe niebo w godzinach zmierzchu... Nuty głowy: malina, róża. Nuty serca: piwonia, jaśmin, czarna porzeczka, pieprz. Bazę zaś stanowi wanilia, cedr i piżmo. Długo utrzymują się na skórze, dają o sobie znać z każdym naszym ruchem. Przepięknie rozkwitają podczas dnia.

Dior ~Jadore L'or Essence de Perfum~ to prawdziwa kwiatowo-orientalna klasyka. Czysta, ekskluzywna i bardzo intensywna. Wystarczy jedna kropla tego cudownego zapachu aby towarzyszył nam cały dzień na skórze... Jest to najintensywniejsza wersja tradycyjnego zapachu Jadore różniąca się jednak wiodącymi nutami zapachowymi. Perfumy powstały z harmonijnego połączenia wyjątkowych absolutów kwiatowych: Absolutu Róży Majowej oraz Absolutu Jaśminu z Grasse. Kwiaty te zbierane są w miejscowości Domaine de Manon wyłącznie na potrzeby marki Dior. Wyjątkowe warunki klimatyczne sprawiają, że owe kwiaty mają swój jedyny i niepowtarzalny charakter. Połączone ze składnikiem Tuberozy Indyjskiej i Wanilii z Tahiti uwalniają bardzo uwodzicielskie i orientalne nuty zapachowe.

~Miss Dior~ Eau Perfum to kwintesencja kobiecości i elegancji. W chwili obecnej nie znam chyba piękniejszego kwiecistego zapachu damskiego... Nutą przewodnim jest truskawka, mandarynka, dalej wyczuwalny zostaje fiołek, różowy jaśmin i poziomkowy sorbet. Jak dla mnie na wstępie wyczuwalna jest charakterystyczna dla zapachów Dior'a świeża paczula i piżmo (te ostatnie nuty utrzymują się na skórze najdłużej). Perfum świeży, letni, dla pełnej energii osoby. Śliczny flakon, aczkolwiek nie do końca pasujący do takiego słodko-ciężkiego zapachu. Polecam wersję Eau Perfum, zdecydowanie piękniejsze od Eau Toilette.

Nowością jaką mam przyjemność używać od kilku tygodni jest ostatnie 'dziecko' domu mody Dior pod nazwą ~Poison Girl~. Najnowsza odsłona kolekcji Poison prezentuje zapach pełen zuchwałości i młodości, zupełnie nie podobny do pozostałych 'trucizn' Diora. Zapach kwiatowo-gorzko-słodki, który kusi nas na początku soczystą pomarańczą, pomalutku otulając wenezuelskim bobem tonka, by na koniec uwieść całkowicie zmysłową różą z Grasse. Perfumy idealnie nadają się na lato, dla zwariowanej, pełnej optymizmu i pozytywnego nastawienia dziewczyny :) Jedyny minus jaki dostrzegam - zapach dość ulotny na mojej skórze.

Kolejnym zapachem - zupełnie odmiennym od poprzednich - który uwielbiam od momentu jego powstania jest Giorgio Armani ~Si~. Zeszłego lata używałam wersji EDP, którą tym razem zdecydowałam się zastąpić flakonem Intense oraz wodą toaletową. W zapachu Intense urzekają mnie owocowo-kwiatowe akordy, w pierwszej kolejności przywołując na myśl soczysty, gęsty sok z czarnych porzeczek połączony z mandarynką, bergamotką i maleńką nutą frezji z wanilią. Jak dla mnie nie jest to Si w klasycznej pierwotnej wersji EDP. W tym przypadku zapach jest przede wszystkim dużo trwalszy i głębszy. Jego nadrzędną zaletą która go wybija spośród pozostałych zapachów na rynku, jest to że poprzez swoją miłą, bezpretensjonalną aurę staje się zapachem bardzo wytwornym, indywidualnym i wyrafinowanym. Dwa priorytety połączone w jednym eleganckim, ekskluzywnym flakonie...
Zapach Si w wersji toaletowej jest klasycznym słodkim owocowo-korzennym zapachem. Lubi go większość kobiet niezależnie od wieku. Wersja promienna, musująca i bardzo optymistyczna. Pierwsze nuty otwierają przed nami soczystą porzeczkę, zieloną gruszkę, które otulone zostają szyprowym akordem frezji i róży majowej. Całość kompozycji dopełnia wyrafinowana paczula w towarzystwie drzewa piżmowego (osobiście na swoje skórze najsłabiej wyczuwam te korzenne akordy).


Zapachem który owładnął mną do reszty jest Chloe ~Love Story~ EDP. 'Love Story' jest najdelikatniejszą kwiecistą wersją spośród wszystkich zapachów marki i opiera się w głównej mierze na nutach kwiatu pomarańczy, przeplecionego nerolą, piżmem i cedrem. Jest to dla mnie zapach świeży, romantyczny, czysty, długo rozkwitający na skórze, cudownie poprawia nastrój i zbiera komplementy otoczenia :) Z czystym sumieniem stwierdzam, że perfumy i wody toaletowe Chloe są bardzo trwałe. Na ubraniach wyczuwalne są jeszcze wiele dni po aplikacji. Wspaniały kształt flakonu przywołuje na myśl 'kłódki miłości' które zakochani wieszają na paryskim moście u ujściu Sekwany... Idealne na wieczór spędzony we dwoje, zwieńczony romantyczną kolację przy świecach :)
Kolejnymi flakonami jakie planuję nabyć w najbliższym czasie do swojej kolekcji to Addict EDT do Diora, Coco Mademoiselle i Coco Noir od Chanel.
A Wy jakie macie ulubione zapachy?