Lista blogów » BlackAndWhiteFashion
Moja relacja z Targów Mody w Poznaniu
Zobacz oryginał wt., 15/09/2015 - 21:10Dzisiaj zapowiadana relacja z Targów Mody.
Targi odbyły się w dniach 2-4 września 2015 roku w Poznaniu.
Wybrałyśmy się tam z Magdą prowadzącą bloga Lamodalena. Spędziłyśmy tam 2 dni. Pierwszego dnia zwiedziłyśmy stoiska z obuwiem. Obie jesteśmy komunikatywne, wesołe, dojrzałe a jednak kilku wystawców potraktowało nas jak natrętne nastolatki przeszkadzające w kontaktach z odpowiednimi osobami. Odpowiednia osoba to: osoba z dużego miasta, posiadająca sieć butików, zamierzająca wydać obłędną sumę pieniędzy, oczywiście na ich stoisku. Niestety takich wystawców było kilku.
Jadąc na Targi nastawiłyśmy się na zakupy. O my naiwne ! Na stoiskach z butami mogłyśmy jedynie podziwiać piękne obuwie, najczęściej tylko prawe, i jeżeli byłybyśmy posiadaczkami idealnego, czyli 37 rozmiaru, to także przymierzyć !
No dobra, nie porozmawiamy, nie kupimy, to może chociaż fotki zrobimy. NIE !!! " Proszę nie fotografować !" Tutaj zostałyśmy z góry posądzone o chęć podrobienia cudownego obuwia.
Przyznam, że po kilku takich reakcjach odechciało się nam zwiedzania, oglądania i całych tych Targów.
Nie, nie było tak źle. Trafiłyśmy na stoisko, gdzie dwaj bardzo mili panowie prezentowali swoje wyroby skórzane - kurtki i płaszcze. Tam spędziłyśmy sporo czasu, bo panowie byli równie jak my; życzliwi i kontaktowi i nie myśleli tylko o zyskach. Porozmawialiśmy o tym i owym i do pełni szczęścia brakowało nam tylko kawy.
Wieczorem miałyśmy zaproszenie na wieczorną galę. Organizatorzy zapewnili stolik specjalnie dla blogerów. Miałyśmy nadzieję na poznanie osobiście jakiejś koleżanki, czy kolegi "po fachu ", niestety, byłyśmy tylko my dwie. Stolik był duży, więc siedziało z nami jeszcze dwóch panów. Było baaardzo uroczyście. Wyszukane dania, także dla tych, co nie jedzą mięsa, czyli dla mnie, sporo owoców, wino, kawa, ciasta i desery. Posiłek umilały nam pokazy wystawców. Sporo rzeczy podobało nam się. Niestety moje fotki nie spełniają wymogów publikacji na blogu a w oficjalnych fotkach nie odnalazłam moich faworytów, więc nie pokażę Wam, jakie propozycje skradły moje serce.
Gościem specjalnym był mister Rafał Maślak.
Dzień drugi. Zwiedzanie stoisk z odzieżą i z torebkami. Te pawilony miały zupełnie inną atmosferę. Tutaj ludzie byli życzliwsi, chętnie rozmawiali no i można było robić zakupy. Tutaj czas spędziłyśmy głównie na rozmowach. Jedno stoisko miało nawet własny bar i serwowało drinki. Mmmm pina colada, pyszzna.
W czasie trwania targów organizowane były szkolenia. Wybrałyśmy z Magdą te, które mogłyśmy zastosować do naszych potrzeb. Niestety to, które interesowało nas najbardziej albo zostało przesunięte, albo pominięte albo byłyśmy tak zaabsorbowane rozmowami, że nie słyszałyśmy o zmianie godziny. W każdym razie to, na którym byłyśmy, było fajne.
To co pokazywali wystawcy z dziedziny odzieżowej to przede wszystkim świetne tkaniny; bardzo miłe, lekkie, miękkie, niekiedy do złudzenia przypominające, np naturalny zamsz. Kolory to pastele, szarości, także b&w. To co zwróciło moja uwagę, zainteresowanie a także zdziwienie to to, że większość ubrań dostępna była w rozmiarach do 44-46. Nie chodzi mi tu o plus size, bo tam rozmiary były do rozmiaru 56. Większość sukienek, bluzek, kurtek i płaszczy mogłabym zakupić dla siebie.
To ja się pytam; dlaczego w sklepach mam problem z moim rozmiarem ???
Więc to nie jest problem z producentami, to nie oni szyją tylko mniejsze rozmiary. To w czym problem ? Dlaczego wchodząc do naszych sklepów czuję się jak gruba, bo największy dostępny rozmiar, czyli 40/42 jest ciasny ?
Powiem Wam, że gdy tak chodziłyśmy i oglądałyśmy te wszystkie cuda, miałam ochotę założyć swój sklep. Byłyby w nim świetne rzeczy dla każdej kobiety, nie tylko nastolatki. Może kiedyś... Jak już bardzo sie zdenerwuję na ofertę naszych sklepów. To tak, jak powiedział Robert Kupisz; " Nie miałem się w co ubrać, to zacząłem projektować"
Wracając do Targów to cieszę się, że byłam. Nauczyłam się kilku rzeczy, głównie o ludziach, spędziłam miło czas no i poznałam osobiście niesamowitą Magdę.
Tak, tak, podróże kształcą...
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






















