Mleczna regeneracja od Ziaji - Kozie mleko
Zobacz oryginał wt., 05/08/2014 - 14:15Witam Was po małej przerwie <3
Mamy lato, częste upały, choć dzisiejsza pogoda lata nie przypomina. Pada deszcz, jest szaro-buro, lecz bardzo cieszę się z tej pogody, bo duchota, gorąco to już było tego za dużo. A takie ochłodzenie i deszczyk przyda się w sam raz.
Takie dni nie zwalniają nas z zapewnienia naszej skórze odpowiedniego nawilżenia i pielęgnacji co latem jest bardzo ważne, ponieważ słońce, promieniowanie UV powodują, że nasza skóra może być przesuszona, nie odżywiona. Ja jeszcze chodzę na solarium, więc poszukałam czegoś co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. O czym mowa? O kozim mleku Ziaji, zapraszam
Opis:
Skład:
Cena: ok.11zł
Opinia:
Jak widzicie trochę uprościłam sobie recenzję wstawiając skład oraz opis w postaci zdjęć :)
Jestem pozytywnie zaskoczona tym produktem. Mleczko zamknięte jest w butelce z pompką, która jak większość posiada zabezpieczenie przed przypadkowym naciśnięciem. Pompka jak na razie nie zacięła mi się ani razu, a mam ponad tydzień mleczko i używam go codziennie.
Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie z tyłu butelki na etykiecie, która jak widać jest czytelna.
Szukając w drogerii produktu, który nawilży dobrze moją skórę i nie będę musiała kilka razy dziennie powtarzać tej czynności spojrzałam na produkty Ziaji i zaczęłam czytać etykiety, kiedyś chciałam kupić coś z serii kozie mleko, ale jakoś dziwnie mi się to skojarzyło, bo wiem, że w dzieciństwie miałam odruch wymiotny na kozie mleko i myślałam, że nie będę w stanie tego używać. Posiadam kremy do twarzy z serii oliwkowej, rumiankowej, nagietkowej, masła kakaowego więc pora na kozę ;)
Ucieszyłam się, że jest to formuła "typu woda w oleju" co podczas smarowania jest bardzo przyjemne. Również do zakupu nakłonił mnie brak parabenów oraz barwników.
Jakie mam zdanie o mleczku? Jest wspaniały, dobrze nawilża skórę, pozostawia ją widocznie odżywioną, nie pozostawia lepiącego filmu na skórze, a wręcz skóra jest gładka, nie tłusta, ale jest taka warstwa .. nie wiem jak to ująć w słowa, ale to bardzo miłe.
Kiedyś już pisałam, że mam problem z wysuszonymi kolana i łokciami, z tym też radzi sobie doskonale.
Ma konsystencje nie za rzadką nie za gęstą, bardzo przyjemnie pachnie(o dziwo!) tak dzidziusiowo ;)
Kozie mleko to mój KWC :) Na pewno kupię go jak się skończy, ale powiem, że jest wydajny, nie przeszkadza na upałach, bo dobrze się wchłania.
Polecam
A propo's dzidziusi, chcę Wam przedstawiać słodkiego synka mojej koleżanki- Olka :)
Powiem szczerze, że bardzo się bałam wziąć go na ręce ponieważ jest strasznie malusi. (wybaczcie za jakość, ale przez etui na moim tel wychodzi czasem taka poświata)
A wy stosowałyście Kozie mleko od Ziaji? Zaciekawił Was produkt?
Buziaczki :*
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.













