Lista blogów » Woomanly

MIYO sun kissed - recenzja bronzera

Zobacz oryginał
IMG_3638.jpg 

batangche.png
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić recenzję bardzo fajnego produktu, jakim jest bronzer MIYO. Nie będę się za wiele rozpisywać, ponieważ jest to mój pierwszy kosmetyk tego typu i nie mam porównania z innymi pudrami brązującymi. Zapraszam ;)

 IMG_3667.jpg

producent.png 
Perfekcyjnie podkreśla kolor skóry. Idealny do modelowania konturu twarzy.
Gwarantuje perfekcyjny wygląd i jedwabiste wykończenie makijażu.

Skład: Talc, Mica, Zinc Stearate, Isopropyl Myristate, Dimethylimidazolidinone rice starch, Lanolin Oil, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Alumina, Glycerin, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, +/- [CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499].

 
  IMG_3674.jpg


Moja+opinia.png
Zacznę może od tego, że producentem kosmetyków MIYO jest polska firma Pierre Rene, jeszcze nigdy nie zawiodłam się na tej marce, często znajduję same tanie perełki w ich szafach. Przejdźmy do rzeczy. Bronzer jest matowy, co pozwala Nam na uzyskanie naturalnego efektu, bez świecidełek, brokatu i innych nabłyszczaczy. Idealnie nadaje się do konturowania twarzy. 

Nie zostawia plam. Jest trwały, nie znika w trakcie "noszenia". Jest dobrze napigmentowany, nadaje się na co dzień, jak i na imprezę. Myślę, że nie będę poszukiwać już bronzerów, bo ten mi w zupełności wystarczy.:)  
Cena: 9,50zł / 10g


efekty.pngcats2.jpg



Jak Wam się podobają efekty? Używałyście tego bronzera? Macie swoje ulubione produkty brązujące? Wolicie matowe wykończenie makijażu czy może błyszczące? :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.