Lista blogów » Fiki Blog. Z pasją do życia
Mania Kolorowania: "Paryski tydzień mody" & akwarele i pastele
Zobacz oryginał czw., 24/03/2016 - 19:00Przedstawiam Wam najpiękniejszą kolorowankę, jaką miałam dotychczas w rękach. Jest to Paryski tydzień mody wydawnictwa Kaktus.
Można dostać ją w Empiku, Matrasie lub online. Tematyka, jak sama nazwa wskazuje, jest modowa. Dużo części garderoby, sklepy, postacie... Bardzo przypadła mi do gustu! Oto kilka stron:
Jedna z ważniejszych kwestii - papier. Przypomina grubością taki od drukarki, może jest minimalnie grubszy. Jego współpraca z przyborami w dalszej części posta.
Wykonanie: wygodnie kartkuje mi się książkę, na razie nic się nie rozkleja.
Na pierwszej stronie widnieje szkic aparatu oraz miejsce na podpis. Postanowiłam pokryć ją kredkami Koh-I-Noor Progresso i wydaje mi się, że nie współgrają z tym papierem. Mimo blendowania nie udaje mi się pokryć jednolicie kartki, by nie było żadnych białych prześwitów. Czasami taki efekt może być pożądany, ale ja miałam wizję jednolicie zamalowanej powierzchni i niestety nie poszło to po mojej myśli, tak jak widać niżej.
Postanowiłam jakoś uratować mój rysunek, to w końcu pierwsza strona kolorowanki! Aparat pokryłam warstwą kredki akwarelowej i z użyciem wody rozmyłam wszystko. Efekt i tak nie do końca mnie zadowala, tak czy inaczej, jest lepiej niż było.
Kolejna strona poszła mi już znacznie lepiej.
Tutaj już w stu procentach zdecydowałam się na użycie kredek wodnych i okazało się to dobrym wyjściem. Najpierw zwyczajnie pokolorowałam mój rysunek. Nie pokrywałam kolorem całej powierzchni, bo po kontakcie z wodą nie byłoby widać żadnych cieni. Kredki akwarelowe bowiem po rozmyciu zwiększają intensywność swoich kolorów i udaje się je rozprowadzić na sporą powierzchnię.
Po pokolorowaniu mój obrazek wyglądał tak. Jak widać, skupiłam się na podkreśleniu konturów.
Następnie użyłam wody. Po prostu maczałam w niej pędzelek i przejeżdżałam po kartce. Należy uważać, by nie przemoczyć papieru. Postanowiłam nie pokrywać kolorem całych kwiatów, ich środek pozostawał biały. Taka moja artystyczna wizja. :D
Niestety papier trochę się pogniótł. Myślałam, że to wina jego grubości, ale podobno na tekturze też to się dzieje. Żeby nie popełniać mojego błędu, przedstawiam Wam środki ostrożności przeciwko marszczeniu się papieru. Wytłumaczyły mi je osoby z grupy Kolorowa Mafia, bardzo dziękuję!
Można po skończeniu pracy przełożyć ją ręcznikami papierowymi i przygnieść czymś ciężkim. Dla cierpliwych: kolorujemy fragment kredką, rozmywamy wodą, wycieramy delikatnie ręcznikiem papierowym, przekładamy stronę nowym kawałkiem ręcznika i układamy ją zamkniętą tak, by pomalowana strona była na dole. Również czymś przygniatamy. Gdy papier się wyprostuje, możemy wracać do kolorowania.
Wyżej widzimy suche pastele z Koh-I-Noora. Mają przepiękne kolory, bardzo intensywne. Swoją drogą, kuszą mnie takie pastele w kredce. Nadawałyby się do szczegółów, bo moimi obecnymi kredkami pokryjemy jedynie większą powierzchnię. Dlatego też użyłam ich do tła. Jednolicie, nie za mocno przyciskając, zakolorowałam całe tło bladoniebieską pastelą. Ważne jest to, by kolorować w jednym kierunku, bo po rozmazaniu może być delikatnie widać ruchy kredki. Gdzieniegdzie, dla urozmaicenia, zdecydowałam się na różową pastelę. Wszystko rozmazałam chusteczką higieniczną.
Tak prezentuje się gotowa praca. Bogactwa odcieni nie ma, bo musiałam zadowolić się 12 kolorami, a nie lubię bawić się w mieszanie barw. Jednak jest nadzieja, bo jutro przyjdą do mnie nowe kredki i będzie troszkę więcej kolorów do dyspozycji. Dowiecie się wkrótce!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















