Lista blogów » Fiki Blog. Z pasją do życia
Mania Kolorowania: "365 dni bez stresu", paw i gumka w ołówku
Zobacz oryginał pt., 18/03/2016 - 19:30Od niedawna zaczęłam tworzyć moją ulubioną od tej pory serię postów, a mianowicie: Mania Kolorowania. Ogromnie dużo radości sprawia mi odstresowanie się, jednocześnie działając kreatywnie. Nie jestem profesjonalistką, więc moje wzloty, upadki i postępy mogą dawać Wam motywację.
Tym razem przyjrzę się książce "365 dni bez stresu". Można ją dostać między innymi na legolas.pl - mam stamtąd sporo kolorowanek i bardzo polecam tę stronę.
Kolorowanka jest dość nietypowa. Przede wszystkim rozmiar - jest to raczej wersja podróżna. Jeżeli pochłonęliśmy się w ten rodzaj aktywności tak bardzo, że nie możemy przestać nawet na kilka dni, to taki egzemplarz bez problemu wrzucimy do walizki i będzie wszędzie jeździł z nami.
Kolorowanka wita nas już na okładce - żadne miejsce z możliwością popisania się nie może zostać zmarnowane!
Kolejna rzecz, która wyróżnia "365 dni bez stresu" to sentencje. Na co drugiej stronie znaleźć można motywujące cytaty, które inspirują i jeszcze bardziej pomagają się odprężyć.
Zajrzyjmy do środka - oto kilka losowych stron:
Do pokolorowania wybrałam pawia. Zwierzęta te mają przepiękne kolory i to główny powód mojej decyzji, jednak ja i tak poszłam w trochę w inną stronę, jeśli chodzi o barwy.
Główną rolę grają dzisiaj kredki Koh-I-Noor Progresso oraz akwarelowe z tej samej firmy.
Nie chciałam, by było to tylko zwykłe zakolorowanie obszaru, tak więc stworzyłam mały gradient, który miał wyglądać, jakby pióra pawia połyskiwały. Użyłam do tego gumki w ołówki Koh-I-Noor. Ten wynalazek, kosztujący około 3-4 zł, jest znakomity! Daje sobie bez problemu radę z moimi kredkami i w przypadku potrzeby wymazania szczegółów jest idealny. Nie wiem, jak mogłam wcześniej funkcjonować bez takiej gumki.
Pracujemy, pracujemy... Gradient, jak widać, robiłam zawsze pośrodku każdego elementu, a na bokach nałożyłam najwięcej warstw, a więc są najciemniejsze. Nie naciskajmy na siłę kredki, bo zrobimy dziurę w kartce. Lepiej jest nałożyć po prostu więcej warstw.
Używałam kolorów: zielonego, niebieskiego, granatowego i fioletowego. Bardzo fajny odcień wyszedł po zmieszaniu granatu i fioletu.
Dziób i nóżki to kredka brązowa.
Pierwszą część ogona pokolorowałam kredkami zieloną i granatową, tworząc płynne przejście dzięki kilku warstwom i różnej sile nacisku ołówka.
Dla odmiany resztę piór kolorowałam na tęczowo. Tym razem jasne miejsca u góry piórka, a ciemne na dole.
Stwierdziłam, że granat i nagłe przejście do kolorów tęczy będzie stanowiło zbyt duży kontrast, więc "wachlarz" również zakolorowałam delikatnie innymi barwami.
Jeżeli chodzi o pozostałą część ogona, to nie miałam na nią w ogóle pomysłu. Wzięłam więc do ręki zielony oraz niebieski i zaczęłam niezgrabnie pokrywać nimi kartkę. Okazało się potem, że zlało się to z głową pawia, więc spróbowałam wymazać gumką w ołówku kontury głowy. Okazało się to dobrym wyjściem, dodaje nawet trochę magii mojemu rysunkowi.
Zakończenia potraktowałam żółtą i pomarańczową kredką, miałam takie okrutne wizje, że mój paw będzie płonął...
Nie chciałam bawić się jakoś bardzo z tłem, wiec zrobiłam cień czarną kredką. W ostatniej chwili wpadłam na pomysł rozmycia tego właśnie cienia pędzelkiem maczanym w wodzie (taka zaleta kredek akwarelowych - po kontakcie z wodą zachowują się jak farba).
Tak samo z podłożem - wygląda to lepiej niż paw zawieszony w powietrzu, tym bardziej, że kiepsko u niego z lataniem... :)
Papier nie pofalował się ani nic nie przebiło na drugą stronę, mimo że kartki nie są bardzo grube.
Tak wygląda gotowa praca. Jestem z niej bardzo zadowolona, bo według mnie wygląda o wiele lepiej niż poprzedni szympans. Progress!
Jeżeli macie jakieś swoje prace, wyślijcie mi zdjęcia. Jeśli będzie ich sporo, stworzę specjalną notkę z Waszymi rysunkami!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




















