Makijaż naturalnymi kosmetykami Rhea
Zobacz oryginał pon., 21/05/2018 - 14:42
Osoby które śledzą mnie na instagramie wiedzą że jestem fanką naturalnych kosmetyków. Z wyszukiwaniem produktów do pielęgnacji nie było problemu ale rezultat poszukiwania kosmetyków do makijażu z dobrym składem był często niesatysfakcjonujący. W czasie kiedy powoli kończył mi się Krem BB z SO BIO (tutaj recenzja) naprawdę długo szukałam płynnego podkładu, kremu BB w 100 % o naturalnym składzie. Po przeszperaniu internetowych sklepów zwycięzcą poszukiwań został Podkład mineralny w kremie BABASSU polskiej marki Rhea który testuje już dobry miesiąc wraz z pudrem matującym i różem z równie świetnym składem.
Typ mojej cery. Czego oczekuje od podkładu? Mam cerę bardzo suchą na policzkach i przetłuszczającą się w okolicach pod oczami oraz na nosie i brodzie. Od podkładu wymagam tego aby ujednolicił mi cerę, zakrył suche zaskórniki na policzkach (z którymi w ostatnim czasie walczę) i nie podkreślał suchych skórek - to są moje priorytety.
Miałam styczność z podkładem mineralnym w formie sypkiej który bardzo lubiłam ale za każdym razem jak go nakładałam myślałam o tym że wygodniej by było gdyby ten produkt był w formie płynnej. Moje małe zastrzeżenia poszły w niepamięć kiedy znalazłam bohatera dzisiejszej recenzji - podkład mineralny w kremie.
Pierwsze wrażenieProdukt jest zamknięty w plastikowym pudełeczku wraz z gąbeczką która jest przeznaczona do nakładania podkładu (osobiście sądzę że jest ona zbyteczna). Po otwarciu możemy zauważyć że konsystencja podkładu jest twarda i ma małe grudki co nie jest problemem ponieważ roztapiają się od razu w palcach lub w przypadku nakładania gąbeczką - w trakcie rozprowadzania na twarzy. Twardawa konsystencja masła staje się rzadka pod wpływem ciepła także moje obawy związane z trudnością w aplikowaniu zniknęły od razu kiedy podkład stał się "kremowaty" .
OdcieńNiestety odcień podkładu (Natural Light) był dla mnie za jasny dlatego przy kolejnej aplikacji zdecydowałam się dołożyć do niego tlenku pastelowego w celu przyciemnienia (nie wpłynęło to w ogóle na jakość produktu a kolor wreszcie był dopasowany do mojej cery). Oryginalny odcień jest w ciepłej tonacji i mimo tego że nie jest najjaśniejszym z całej gamy to jest bardzo, bardzo jasny, jaśniejszy od kremu BB z So Bio 5w1 01 którego wcześniej używałam. Ogółem podkład występuje w 8 odcieniach, tutaj zdjęcie KLIK
Krycie Podkład kryje tak dobrze że przestałam używać korektora. Nakładam trochę więcej pod oczy (Gdzie mam bardzo cienką skórę i widoczne cienie) i na wypryski co daje świetny efekt. Wydajność produktu jest bardzo, bardzo dobra dlatego też łatwo można z nim przesadzić. Za pierwszym razem nałożyłam go zdecydowanie za dużo co spowodowało maskę na mojej twarzy dlatego grunt to oszczędność i kwestia przyzwyczajenia do tego że potrzeba niewielkiej ilości produktu aby pokryć całą twarz. Nie jest to podkład o lekkiej formule, skłaniałabym się w stronę średnio - ciężkiej którą łatwo zamienić w lekką mieszając produkt z olejkiem.
Sucha ceraEfekt podkreślenia suchych skórek nie ma tutaj miejsca. Podkład dobrze współpracuje z kremami, nie waży się i nie ściera. Moje suche policzki go uwielbiają bo nie tylko zakrywa zaczerwienienia i wypryski ale również nawilża skórę, to pewnie sprawka Masła Babassu które oprócz mineralnych pigmentów jest głównym składnikiem produktu. Niestety podkład ma jedną wadę - może sprawiać że rozszerzone pory są bardziej widoczne ale w moim przypadku nie jest to aż tak bardzo zauważalne.
WykończenieJak miałyście kiedyś do czynienia z masłem nawilżającym to właśnie do tego mogłabym porównać podkład po względem zachowywania się na skórze. Jedyną różnicą jest to że produkt nie zostawia tłustej powłoki. Na mojej twarzy daje półmatowe wykończenie w kierunku do zdrowego błysku (nie ma tutaj tępego matu ani tłustej powierzchni). Miejsca które zazwyczaj błyszczą na mojej twarzy czyli okolice pod oczami nos i broda przypudrowuje pudrem transparentnym który do końca matuje te miejsca (sam podkład nie daje efektu matu jaki lubię w tych okolicach). Taki duet sprawia że błyszczące miejsca są w 100% matowe przez dobre 7 godzin.
SkładSkład jest idealny. Mamy tu tylko masło Babassu i pigmeny mineralne.
PuderPuder jest transparentny, drobno zmielony, po nałożeniu w ogóle nie widać go na twarzy. Daje efekt matu nie wysuszając przy tym cery a to dla mnie bardzo ważne. Najczęściej nakładam go tylko w błyszczące miejsca gdzie spełnia swoje zadanie: ujednolica makijaż, matuje, sprawia że pory są mniej widoczne i daje efekt wygładzonej skóry na długi czas. Zdarzyło mi się nałożyć go na całą twarz i mimo tego że mam suche policzki to nie ściągał skóry w tym miejscu. Długo szukałam pudru który będzie nadawał się w okolice oczu - ten jest idealny właśnie w tym rejonie.
PUDER - Za próbkę (0,5ml) zapłacimy 3,60 zł, za pełny produkt (20 ml) 34 zł (wkład w woreczku) 57 zł (wraz z opakowaniem 20 ml). KLIK
PodsumowaniePodkład spełnia oczekiwania o których pisałam na wstępie. Jego formuła mogłaby być dla mnie lżejsza ale myślę że osobom z większymi niedoskonałościami ta średnia ciężkość będzie odpowiadać. Jestem w stanie wybaczyć mu to minimalne podkreślenie rozszerzonych porów. Jestem zdania że wszystkie fanatyczki naturalnej kosmetyki oraz osoby decydujące się na rezygnacje z chemii w kosmetykach powinny go wypróbować.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















