Magiczne miejsce – Lanckorona
Zobacz oryginał ndz., 09/08/2015 - 20:28Jak już pewnie wiecie, uwielbiamy podróżować samochodem! Jedną z przyczyn jest to, że podczas takich wycieczek możemy odkryć ciekawe miejsca znajdujące się „po drodze” do celu. Możemy nawet odkryć coś zupełnie przypadkiem!
Co prawda do Lanckorony pojechaliśmy z zamiarem zobaczenia tego miasteczka, to jest to idealny przykład na to, jak wiele pięknych miejsc poukrywanych jest zaraz przy głównych trasach międzymiastowych.
Oczywiście w podróż wybraliśmy się testowanym przez nas Fordem C-Max. To auto rodzinne pełną parą i mimo to, że jest nas tylko trójka to odczuliśmy dużą różnicę w porównaniu z naszym aktualnym samochodem. W środku miejsca jest pod dostatkiem, a bagażnik pierwszy raz domknął się nam bez problemu – bagaży mieliśmy więcej, bo wycieczka była „łączona” ;) Wszystkie walizki, torby i koszyki zmieściliśmy bez wysiłku. Do tego ten system otwierania bagażnika nogą… już o tym wspominaliśmy, ale to jest dla nas wynalazek XXI wieku ;) Adrian należy do tych którzy wolą żeby im ręce urwało, niż iść dwa razy z torbami, więc dla niego to wymarzona funkcja :) Jak auto sprawowało się w jeździe mieszanej?
Akurat podczas testowania trafiliśmy na wczesnowakacyjny szał! Korki o każdej godzinie! Na szczęście nasz Ford C-Max obtoczony był czujnikami parkowania, które również przydają się przy przeciskaniu między innymi samochodami. Oczywiście o parkowaniu nie możemy zapomnieć, bo system inteligentnego parkowania to też inna bajka. Oczywiście faceci to tylko „testują”, bo im niepotrzebne ;) ale dla większości znanych mi kobiet to prawdziwe wybawienie!
Jak było w Lanckoronie? Pięknie. Do miasteczka wjeżdżaliśmy drogą przez las i wyglądała tak jakby prowadziła donikąd. Po kilku kilometrach wjechaliśmy do miasteczka i stała się magia! Lanckorona wygląda jakby zatrzymała się w czasie. Piękne domki, ciasne uliczki – coś pięknego.
Poza tym zapadła nam w pamięć życzliwość i gościnność ludzi tam mieszkających. Każdy był dla nas bardzo miły, opowiadał o domach przy których akurat staliśmy. Gdy staliśmy przy jednym z nich, nagle wyszedł starszy Pan. Ja nauczona doświadczeniami z robienia zdjęć w polu już miałam przepraszać… a on że nic się nie dzieje, że już idzie i nie przeszkadza :) Podszedł do Adriana, bo zobaczył aparat… i tak rozmawiali o fotografii 30 minut. Super-pozytywnie!
Jaki z tego wniosek? Po pierwsze małe miasteczka są piękne i warto je odwiedzać. Po drugie, gdy podróżujemy musimy otworzyć się na ludzi. To niesamowite ile ciekawych osób można poznać na każdym kroku :)
Skórzane torby – Morini | Nikola: bluzka i spódnica – Mouse in A house | Karolina: spódnica – PresKA, balerinki – Melissa (hego’s milano)
Wpis jest efektem współpracy z Ford Polska, a inne wycieczki możecie zobaczyć u Kingi, Marysi i Kamila.
The post Magiczne miejsce – Lanckorona appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



































