Lista blogów » FOTOstory
Męskie dresy moro + wysokie obcasy.
Zobacz oryginał pt., 09/10/2015 - 13:32Męskie dresy i buty na obcasie? Czemuż by nie? Moda jest na tyle elastyczną dziedziną, że uważam, iż nie należy się w niej ograniczać. Fakt, że moim outfit'om daleko do szaleństw w stylu Jeremiego Scotta, ale też mam swoje małe 'wariacje'. Przede wszystkim nie ma dla mnie w sklepach działu damskiego i męskiego, granica się zaciera, kiedy czegoś poszukuję zwiedzam oba. Większość bluz, kilka t-shirtów, koszul, a nawet spodni teoretycznie nigdy nie powinna pojawić się w mojej szafie.
Nieraz widzę takie sytuacje - klientka łapie za buta z wystawy i pyta, któregoś ze sprzedawców 'to męski, czy damski?', za chwilę nieważne będzie to, że te adidasy właściwie bardzo jej się podobają i dostępny byłby jej rozmiar, w całej sytuacji najważniejsze będzie słowo klucz, które padnie z ust sprzedawcy - męski - a to jak męski, to ja dziękuję.
Przepraszam jeśli kogoś urażę, ale uważam, że tacy ludzie są w pewnym stopniu ograniczeni, bo czemu coś co wygląda okej, zostaje skreślone tylko ze względu na 'etykietkę'? Co najśmieszniejsze, kiedy obsługuję klientów w sklepie, w którym pracuję ta sama zasada tyczy się nawet skarpet -zwykłych, białych stopek, muszę odpowiadać im, że to unisex, gdybym stwierdziła, że są damskie, to Pan X, chodziłby chyba boso...
Myślę, że taka postawa wynika często z lęku przed tym 'Co ludzie powiedzą?'. Kiedy koleżanki ze studiów znajdą na dziale męskim moją bluzę, jeszcze zaczną się nabijać, że chyba coś mi się pomyliło, albo podśmiewając się zapytają czy zabrałam ją tacie. I tu przechodzę do mojej dewizy - noście to, co podoba się Wam, nie próbujcie nikomu się przypodobać, to Wasze życie i Wasza sprawa, a jeśli tylko ubiorem nie krzywdzicie niczyich uczuć, to naprawdę nikt nie powinien wpychać w to swojego nochala. :)
Ale dobrze, wystarczy, bo mój post zmienia się powoli w te w stylu 'jak żyć?', a ja mam do napisania jeszcze kilka zdań na temat wyjazdu i stylizacji, więc przejdźmy dalej.
Weekendowa wycieczka udała się w 100%, pogoda była cudowna, wszystkie zaplanowane miejsca zostały zaliczone, a zdjęcia zrobione. Jedyna wpadka jaką zaliczyłam przez moje zapominalstwo i zostawianie wszystkiego na ostatnią chwile, to zabranie tylko jednego obiektywu i to stałki, przez co bardzo trudno byłoby nam złapać większe obiekty, dlatego ucierpiała na tym ilość fotografii architektury, jednak nie rozpaczam, bo i tak jestem zadowolona.
Dzisiejsze zdjęcia pochodzą ze Świdnika, bardzo lubię przemierzać okolicę i poszukiwać pleneru, który zgra się z daną stylizacją, myślę, że tym razem stary pawilon zdał egzamin. ;)
Jeśli chodzi o sam outfit, to główna rolę odgrywają w nim męskie dresy moro z H&M, ich zakup był strzałem w 10! Jak widać nadają się zarówno do sportowego zestawu, jak i butów na obcasie, a ja bardzo lubię takie uniwersalne ubrania. Kiedy mierzyłam je w sklepie, babeczka z przymierzalni obok od razu podpytała mnie, w którym miejscu wiszą, bo są świetne. Kiedy usłyszała, że znajdzie je na dziale męskim jej zapał nieco ostygł, po czym stwierdziła, że tak jej się podobają, że nieważne, z którego działu pochodzą i zdecydowała się je przymierzyć. :)
Moje botki z H&M już dobrze znacie, ostatnio przyszły do mnie bardzo podobne, jednak tym razem bordowe. Prosta, czarna góra i czapa, którą niedawno kupiłam w Terranovie. Jestem czapkową maniaczką, więc bardzo cieszy mnie, że sezon na nie uważa się za otwarty.
Już właściwie skończyliśmy 'sesję', ale spacerując zobaczyliśmy to cudowne światło na placu i nie mogliśmy go nie wykorzystać. Jak pewnie część z Was zauważy, na tych zdjęciach mam inną czapkę, pomponiasta bardziej mi się podobała, jednak było na nią jeszcze za ciepło, więc zastosowałam taki mały myk i zmieniłam ją tylko do zdjęć, a potem już o tym zapomniałam. ;p
Tak, tak, tak! A to mój najukochańszy fotograf i zgadza się, mamy te same spodnie! :)
ENJOY! :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



