Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Moc buziaków i uścisków przesyłam też Darii (http://style-of-secret.blogspot.com/).
Chyba jesteś, Miła, taką samą wariatką jak ja - prawda ;)?
Mój blog ma rok!
Zobacz oryginał ndz., 02/11/2014 - 21:07Urodziny obchodził 31 października.I wiecie co?Najzabawniejsze jest to, że nie wiem... kiedy ten rok minął ;)
Kiedy zakładałam Lilly Marlenne by Mar nie sądziłam nawet, że blogowanie może być takie fajne ;)
Nie miałam też pewności, czy to co będę Wam tu pokazywać spotka się z jakimkolwiek odbiorem.
No wiecie - że uda mi się zyskać jakieś - stałe w miarę - grono czytelników.
Bo przecież blogów szafiarskich/modowych jest cała masa.
Tego, że większego niż ustawa przewiduje obciachu sobie nie zafunduję (bo jakieś tam gustu przejawy raczej wykazuję, a i pisać jako tako umiem), to akurat byłam pewna.
Że szału nie będzie - też.
Bo znam siebie.
Nie jestem (ani nie zamierzam być) trendsetterką, wszelkie moje ciuchowe eksperymenty są bardzo dyskretne i zachowawcze stosunkowo, nie jestem osobą przebojową, nie czuję się dobrze w blasku jakichkolwiek - nawet tych na medialnej prowincji wykorzystywanych - fleszy, choć z natury bywam kłótliwa to w Internecie nie chce mi się żadnych polemik uskuteczniać, na "promocję" siebie i swojej "twórczości" nie mam zbytnio czasu.
Najważniejsze jest jednak coś innego - zakładając bloga nie miałam także pojęcia, że w szafiarskiej/modowej blogosferze zapoznam tak wiele fajnych osób.
Bardzo różnych.
Różnie się ubierających.
Często o guście znacznie od mojego odbiegającym.
Ale pozytywnie zakręconych, ciepłych i sympatycznych.
Takich, z którymi będzie można porozmawiać także poza blogiem, których losem będę się przejmować i które mnie będą w trudnych chwilach wspierać.
Takich, do których będę tęsknić, gdy przez kilka dni nowego posta u Nich nie zobaczę.
I takich wreszcie, do których chciałabym móc - tak po prostu - pójść, z którymi chciałabym móc się spotykać - nawet codziennie!
Biorąc pod uwagę moją totalną aspołeczność (z którą, nie ukrywam, jest mi bardzo dobrze - jestem samotnikiem, o czym kilka razy już Wam donosiłam) jest to... fenomenalne!
Dziękuję Wam za to, że jesteście :)
Szczególnie dziękuję Agacie (http://aschaaa.blogspot.com/), Sylwii (http://vamppiv.blogspot.com/) i Eli (http://ubrana-nie-przebrana.blogspot.com/).
Chociaż z tej całej trójki z Elą rozmawiam stosunkowo najmniej, to coś mnie do Niej ciągnie ;)
Pewnie fakt, że od samego początku - od dnia, gdy do Niej trafiłam - zachwycam się jej stylem.
Jak już kiedyś (w jednym z wywiadów) wyznałam - chciałabym tak dobrze wyglądać w klasycznych, prostych ubraniach jak Ela.
Jeśli ktokolwiek w blogosferze jest moją inspiracją, to naprawdę Ty, Moja Droga!
Moc buziaków i uścisków przesyłam też Darii (http://style-of-secret.blogspot.com/).
Chyba jesteś, Miła, taką samą wariatką jak ja - prawda ;)?
Dziękuję też bardzo wielu innym blogerkom i blogerom - za to, że każdego niemal dnia cieszą moje oczy świetnymi zdjęciami, które w swoich postach zamieszczają.
Od dziecka niemal lubię dobrą fotografię - chociaż wiele złego mówi się o jakości zdjęć na blogach, to ja będę do krwi ostatniej kropli z żył bronić tezy, że polskie blogerki wrzucają do sieci zdjęcia naprawdę dobre.
Takie, których wstydzić się nie trzeba - a wręcz przeciwnie, z których można i trzeba być dumną!
Nie chcę tu wyliczać tych z Waszych blogów, które w tej kwestii podobają mi się najbardziej - mogłabym kogoś pominąć (a jeśli komuś kilka razy, na przykład, pisałam że padam na kolana przed umieszczanymi na jego blogu zdjęciami, to mogłoby się temu komuś zrobić smutno :().
Bo ja zapominalska jestem, no.
Bo ja zapominalska jestem, no.
Wiedzcie, że jeśli zostawiam u Was komentarze w których jakość Waszych zdjęć chwalę, to teraz piszę także i o Was :)
Dziękuję także wszystkim, którzy tu (i na portale różne - na których także konta mam) zaglądają.
Wszystkim moim obserwatorom - nie mam ich wielu, ale świadomość że zgromadziłam wokół siebie grupę osób zaglądających do mnie regularnie, ze szczerą chęcią i czerpiących trochę z bytowania u mnie radości jest dla mnie ważniejsza od cyferek ;)
Zapewne byłoby "tego" więcej, gdybym uskuteczniała spam - ale że jest to moim zdaniem zachowanie dziecinne, a mnie zależy na realnym ruchu na blogu, nie na efemerydach... no to jest jak jest ;)
Cieszę się, że tu przychodzicie, komentujecie, wchodzicie ze mną w mniejsze lub większe dyskusje.
Cieszę się, że rozumiecie moje poczucie humoru ;)
Bardzo!!!
Ach... no i - przede wszystkim - dziękuję Leszkowi.
Za to, że pomimo mojego marudzenia i sporego czasem nakładu pracy jaki wiąże się z nadzorem strony fotograficznej tego bloga jeszcze nie powiedział:
"Pies to gryzł, radź sobie sama, masz kalkulator i cykaj sobie nim foty - ja wysiadam!".
Kłócimy się czasem o te zdjęcia, ale wiesz - bardzo dobrze - że jestem Ci za nie wdzięczna.
I że zawsze doceniam ile pracy wkładasz w to, żebym mogła potem czytać:
"Ej, Mar - te zdjęcia są takie fajne, że nawet Ty na nich sprawiasz wrażenie, jakbyś była ładna!" ;)
I że wysłuchujesz moich blogowych opowieści:
co która pokazała, jakie zdjęcia wrzuciła, co o której Niemodne Polki napisały (i czy słusznie czy może mniej słusznie jednak), która się z którą pokłóciła i czy nie będziesz miał nic przeciwko jeśli kupię sobie takie buty jak ta lub tamta ;)
Co jeszcze dał mi ten rok?
Na pewno jestem bardziej na bieżąco z trendami.
To mi się przydaje w mojej pracy zawodowej.
Przydaje mi się to też w życiu codziennym - bo oswajając się z tym, co aktualnie w sklepach dostępne, co się nosi i co się szyje mam więcej czasu na wyobrażenie sobie siebie samej w tych rzeczach.
I zastanowienie się, co z tego wszystkiego bym chciała, w czym się widzę.
Kiedyś odkrywałam nowe trendy najczęściej w dniu zakupów w centrum handlowym.
Mając niewiele czasu a będąc zmuszoną uzupełnić o coś swoją garderobę popełniałam od czasu do czasu jakieś ciuchowe pomyłki - efekty tego zalegają mi w szafie po dziś dzień :>
Dzięki blogowaniu moje zakupy stały się bardziej przemyślane.
W kwestii mojego wyglądu przez ten rok nie zmieniło się wiele.
Udało mi się zapuścić grzywkę (nigdy więcej grzywki! nigdy!) i dorobić się jako tako wyglądających brwi (które to rok temu w chwili utraty rozumu wyrwałam zbyt mocno ;P). Poza tym - schudłam.
Mój styl nie zmienił się w żaden znaczący sposób - tak, jak rok temu nadal kocham wszystko co oversize'owe, dalej lubię czerń i musztardowości wszelkie, ciągle wielbię rzeczy proste i wciąż jestem bardzo powściągliwa w kwestii dobierania do wielu zestawów dodatków w postaci biżuterii.
Fakt, pewną nowością jest u mnie wcielanie w "modowe" życie fascynacji stylem boho, który sympatią darzyłam zawsze ale nie miałam odwagi na pokazywanie się w wielu do tego stylu przypisanych rzeczach na ulicy ;)
Jak wyglądałam w ciągu tego minionego roku (tak, patrząc na zdjęcia mam często wrażenie, że wiele z nich można było zrobić lepiej, a niektórych nie publikować... pewne rzeczy bym w tych "zestawach" dziś pozmieniała... ale co się stało, to się nie odstanie ;))?
Chociażby tak - rok temu w październiku:

W listopadzie:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/jesien-w-czerwieni.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/wena-w-chod.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/zestaw-do-pracy.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/na-spacer-by-sie-szo.html
W grudniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/12/pudrowy-oversize.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/12/pozegnanie-jesieni.html
W styczniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/01/karmelowo.html
W lutym:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/02/boho-style.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/02/weniany-paszcz-kiomi-sweter-z-terranovy.html
W marcu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/moodo-chiffon-shirt.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/like-parisian-woman.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/baggy-trousers-body-shirt.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/polka-dots.html
W kwietniu:
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/yellow-blue.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/wiosenna-kurtka-na-dwa-sposoby.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/wszystkie-maja-kapelusz-mam-i-ja.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/fuchsia.html
W maju:
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/brown-beige.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/a-ja-nosze-kalosze-do-kaloszy-ponczo.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/zwiewnie.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/sammydress-double-breasted-high-waist.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/majowka-ktorej-nie-byo.html
W czerwcu:
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/06/maa-czarna-po-mojemu.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/06/miejski-luz.html
W lipcu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/musztardowa-marynarka.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/szarawary-pieprzniczka-falbany.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/moja-pierwsza-maksi.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/musztarda-po-raz-tego-lata-wtory.html
W sierpniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/08/urlopowa-mar-i-torba-borba-od-momo.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/08/stara-ale-jara-sukienka-z-mitycznego.html
We wrześniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/black-white.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/antycypujac-jesien.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/jeszcze-musztarda-czy-juz-pomarancz.html
W tegorocznym październiku:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/10/behemot-na-kwasie-i-czarna-kamizelka.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/10/fredzle.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/10/krata.html
Podsumowując - pomimo tych wszystkich okładek na FashionWallu, wygranych tam konkursów, kilku wyróżnień przyznanych mi przez portale modowe i paru ciuchów które poprzez na tych portalach aktywność przygarnęłam palma mi nie odbiła i jestem nadal tą samą Mar, którą byłam rok temu ;)
W kwestii mojego wyglądu przez ten rok nie zmieniło się wiele.
Udało mi się zapuścić grzywkę (nigdy więcej grzywki! nigdy!) i dorobić się jako tako wyglądających brwi (które to rok temu w chwili utraty rozumu wyrwałam zbyt mocno ;P). Poza tym - schudłam.
Mój styl nie zmienił się w żaden znaczący sposób - tak, jak rok temu nadal kocham wszystko co oversize'owe, dalej lubię czerń i musztardowości wszelkie, ciągle wielbię rzeczy proste i wciąż jestem bardzo powściągliwa w kwestii dobierania do wielu zestawów dodatków w postaci biżuterii.
Fakt, pewną nowością jest u mnie wcielanie w "modowe" życie fascynacji stylem boho, który sympatią darzyłam zawsze ale nie miałam odwagi na pokazywanie się w wielu do tego stylu przypisanych rzeczach na ulicy ;)
Jak wyglądałam w ciągu tego minionego roku (tak, patrząc na zdjęcia mam często wrażenie, że wiele z nich można było zrobić lepiej, a niektórych nie publikować... pewne rzeczy bym w tych "zestawach" dziś pozmieniała... ale co się stało, to się nie odstanie ;))?
Chociażby tak - rok temu w październiku:

W listopadzie:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/jesien-w-czerwieni.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/wena-w-chod.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/zestaw-do-pracy.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/na-spacer-by-sie-szo.html
W grudniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/12/pudrowy-oversize.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/12/pozegnanie-jesieni.html
W styczniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/01/karmelowo.html
W lutym:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/02/boho-style.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/02/weniany-paszcz-kiomi-sweter-z-terranovy.html
W marcu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/moodo-chiffon-shirt.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/like-parisian-woman.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/baggy-trousers-body-shirt.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/03/polka-dots.html
W kwietniu:
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/yellow-blue.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/wiosenna-kurtka-na-dwa-sposoby.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/wszystkie-maja-kapelusz-mam-i-ja.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/04/fuchsia.html
W maju:
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/brown-beige.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/a-ja-nosze-kalosze-do-kaloszy-ponczo.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/zwiewnie.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/sammydress-double-breasted-high-waist.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/majowka-ktorej-nie-byo.html
W czerwcu:
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/06/maa-czarna-po-mojemu.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/06/miejski-luz.html
W lipcu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/musztardowa-marynarka.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/szarawary-pieprzniczka-falbany.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/moja-pierwsza-maksi.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/07/musztarda-po-raz-tego-lata-wtory.html
W sierpniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/08/urlopowa-mar-i-torba-borba-od-momo.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/08/stara-ale-jara-sukienka-z-mitycznego.html
We wrześniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/black-white.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/antycypujac-jesien.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/jeszcze-musztarda-czy-juz-pomarancz.html
W tegorocznym październiku:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/10/behemot-na-kwasie-i-czarna-kamizelka.html
http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/10/fredzle.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/10/krata.html
Podsumowując - pomimo tych wszystkich okładek na FashionWallu, wygranych tam konkursów, kilku wyróżnień przyznanych mi przez portale modowe i paru ciuchów które poprzez na tych portalach aktywność przygarnęłam palma mi nie odbiła i jestem nadal tą samą Mar, którą byłam rok temu ;)
Bądźcie ze mną przez kolejny rok!!!
Nie będę pisać, że przez dwa - bo nie wiem, co będę robić za tak wiele dni ;P
Ściskam Was - bardzo, bardzo!
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz - dziękuję :)
Wasza Mar!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



















