A little English Style :)
Zobacz oryginał sob., 25/11/2017 - 07:29
Trochę o stylizacji
Ta banalna stylizacja jest w klimacie męskim i luźno angielskim, skomponowana wokół wełnianej marynarki w delikatną kratkę, jednej z kilku ogromnych, zakupionych impulsywnie, czy kompulsywnie wiosną, pod wpływem Reni Jaz :) Był moment, że chciałam się jej pozbyć, więc zostawiłam u mamy, żeby siostra przymierzyła szwagrowi. Nie wiem, dlaczego pomyślała, że to dla niej i bardzo się obruszyła, dlaczego startuję do niej z męską marynarką ;) Wszystko się wyjaśniło, ale szwagier się niestety nie dopiął i marynarka została ze mną. Teraz już powoli wiem, które wielkie marynarki lubię, bo lubię, a które mniej. Chyba wolę opadające bardziej ramiona, nie takie kanciaste i podkreślone, bo wtedy moja buzia robi się całkiem na jedno umycie, no i dłuższą długość, żeby ukryć wiadomo co, najlepiej do kolan :) Dziś tę nielubianą właśnie marynarkę oglądacie zestawioną z moim najmniejszym jasnym aranem i spodniami dwukolorowymi, które kojarzą mi się sportowo i trekkingowo, bo mają różne przeszycia, kieszonki i troczki. Spodnie mają ciemniejsze i węższe przody nogawek, co powoduje dziwne, ale pożądane u mnie złudzenie optyczne szczuplejszych i dłuższych nóg :) Dodatki są w kolorze ciemnobrązowym, to skórzane wiązane botki i szeroki dwupaskowy pasek, który jest mi nieco luźny, bo nie zdążyłam go dodziurkować :) Na chwilę pojawia się też torebka, skórzana, patchworkowa w rudym brązie. Jest też Laki w roli charta. Mam takie dziwne, zamieszane uczucia do tej stylówki, ale może Wy będziecie mieć bardziej przychylne i jednoznaczne. Może też zresztą przegapicie ten post, na co trochę liczę w związku z bardzo czarnym weekendem, bo w poniedziałek wkraczam z kolorem! :))
Today I'm wearing everything from second-hand shops.
spodnie/sweat pants - DESTROYED TREAT
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.














