Let’s just go somewhere, anywhere. See something we’ve never seen.
Zobacz oryginał ndz., 24/03/2013 - 20:15Czas zaczyna mi się nieco kurczyć, doba sprawia wrażenie coraz krótszej, a „to do list” przypomina już wielostronicowy esej. Trochę mnie to przeraża, ale jednocześnie naprawdę bardzo cieszy i ekscytuje, bo w pewnym sensie rozpoczynam nowy etap. To zarówno stres, jak i świetna możliwość sprawdzenia się. Określenia czy to, co mnie kręci jest tym, w czym jestem dobra. Obawiam się, że blog nieco zmarnieje, jednak postaram się go nie zaniedbać i nadal regularnie publikować nowe posty.
Dzisiejsza stylizacja to połączenie elegancji i wygody, miejskiej codzienności z odrobiną stylu włóczykija. Wiosny na horyzoncie nie widać, mimo jej oficjalnego kalendarzowego rozpoczęcia, więc ciepły płaszcz i buty na futrze to nadal rzeczy, bez których nie ruszam się z domu. Do tego nonszalancko zawinięty szal, wełniany kapelusz i skórzany plecak zamiast torebki. I idę w miasto, mimo paskudnej zamieci śnieżnej.











coat|płaszcz – Zara / scarf|szal – H&M / sweater|sweter – H&M / shirt|koszula – H&M / leggings|legginsy – M&S / winter boots|kozaki na futrze – Rieker / backpack|plecak – New Yorker / hat|kapelusz – my mum’s / jewelry|biżuteria – Parfois
[photos - Malexandra Photography]
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



