Lista blogów » Różnotematycznie.
LAKIERY HYBRYDOWE XFEM - RECENZJA
Zobacz oryginał śr., 07/06/2017 - 19:17Hej!
Co u Was słychać? Nie wiem, czy obserwujecie mnie na Instagramie (klik) - tam już ostatnio pisałam - ostatnio jestem naładowana tak pozytywną energią, że czasami sama bym siebie o to nie podejrzewała. I chociaż ogólnie jestem osobą, która jest daleka od negatywnego myślenia, to mam wrażenie, że od jakiegoś czasu towarzyszą mi tylko pozytywne emocje. Właściwie wszystko, co dookoła się dzieje i co robię składa się na to właśnie samopoczucie. Poza tym wszystkie negatywne emocje (i osoby) zostawiłam daleko w tyle i teraz po prostu czuję się szczęśliwa, bo mam blisko siebie ludzi, na których mogę liczyć. Mam nadzieję, że u Was wszystko równie pozytywnie się układa :)
Jeśli czytacie mojego bloga regularnie od dłuższego czasu, być może kojarzycie, że jestem wielką fanką hybryd. Od ponad roku mam w domu swój zestaw, lampę i sprzęt. Wychodzi mi różnie, raz lepiej, raz gorzej - w każdym razie uwielbiam kolorowe pazurki :) dlatego też byłam naprawdę zadowolona, że będę miała okazję przetestować lakiery innej firmy, niż większość, które miałam do tej pory. Jakiś czas temu otrzymałam do testów kilka kolorów lakierów marki Xfem, którą co prawda znam od niedawna, ale już zdążyłam polubić! Czytajcie dalej!
WYBÓR KOLORÓW
Pierwszym, co rzuca mi się w oczy w lakierach do paznokci, są oczywiście kolory. Może inaczej - są pierwszym, na co zwracam uwagę przy wyborze ich dla siebie, gdy przeglądam stronę internetową danego sklepu. Chociaż szczerze mówiąc, ilość kolorków, jaka jest dostępna w Xfem wcale nie ułatwia wyboru! Mimo tego, że marka jest dość nowa na rynku, w swojej ofercie ma naprawdę ogromną lakierów - zarówno standardowych (bez żadnego wykończenia), brokatowych, perłowych, magnetycznych... Mnie od jakiegoś czasu marzyły się takie perłowe, błyszczące wykończenia, więc zdecydowałam się na nr 88 (klik) i nr 93 (klik) , a także piękny, jasny limonkowy odcień nr 113. Na zdjęciach oczywiście możecie zobaczyć, jak wyglądają na paznokciach. Dla mnie są jeszcze piękniejsze, niż na stronie, więc wiem, że dokonałam dobrego wyboru.
PIERWSZE WRAŻENIE
Zacznę może od komfortu i wygody "użytkowania". Oczywiście, po opakowaniach zewnętrznych nie można spodziewać się czegoś nowatorskiego, ponieważ lakiery hybrydowe muszą być w ciemnych opakowaniach, aby m.in. nie docierało do nich zbyt wiele zewnętrznych bodźców - takich, jak np. światło :) zatem mamy tu typową, ale ładną, czarną buteleczkę z praktyczną zakrętką z pędzelkiem, którą bardzo fajnie się trzyma w dłoni. Pędzelek nie budzi moich zastrzeżeń - pięknie rozprowadza lakier po płytce.
OGÓLNA OCENA
Bardzo istotną rzeczą przy manicure hybrydowym jest trwałość lakieru. W dużej mierze zależy to oczywiście od tego, jak starannie go zrobimy (ja niestety mam skłonność do zalewania skórek), ale powiem Wam, że tutaj jestem bardzo mile zaskoczona. Nawet mimo tych moich nieszczęsnych, pozalewanych miejscami skórek. Jeśli chodzi o ilość warstw, to w przypadku lakierów perłowych wystarczą dwie warstwy, czyli tak standardowo. Przy limonkowym nałożyłam 3, bo jest wyjątkowo jasny, także również więcej warstw "wymaga". Oprócz kolorków zamówiłam sobie też bazę i top w jednym - wiele mówi się o tym, że to właśnie baza jest podstawą trwałego manicure. Dla mnie produkt ten sprawdza się przede wszystkim jako top, bo bazy niezmiennie używam innej. Chociaż po wypróbowaniu jej zarówno jako bazę i jako top mogę stwierdzić, że to nawet udany debiut! Dla mnie lakiery Xfem są strzałem w dziesiątkę. Myślę, że nie będzie to moja ostatnia przygoda z nimi :) jak się okazuje, warto dać szansę również mniej znanym markom - ta na pewno na to zasługuje!
W sklepie Xfem znajdziecie nie tylko lakiery i bazy, ale również lampy i wiele innych akcesoriów do wykonania idealnego manicure - w tym przeróżne ozdoby, kryształki, pyłek, pędzelki, naklejki, brokaty... Zachęcam do wypróbowania!
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







