Kwiaty i espadryle
Zobacz oryginał ndz., 07/05/2017 - 08:30
Sobota.
Wychodzisz z domu, świeżo "odprasowana", ubrana w ciuchy, w których wyglądasz i czujesz się świetnie.
Słoneczko świeci, masz w planach miłe popołudnie z koleżanką, małe zakupy, a na pewno rozkosze podniebienia - wielką latte z bitą śmietaną, może jeszcze serniczek z truskawkami do tego? Plus snucie planów wakacyjnych o jakimś egzotycznym miejscu i wspominanie niedawnej majówki w Pradze.
Jednym słowem, dzień z gatunku - "żyć nie umierać".
I wszystko byłoby doskonale gdyby nie to, że jesteś blogerką... A blogerka swój outfit chce obfotografować i zaprezentować na blogu, rzecz to jasna i oczywista :)
Gdzieś więc po małym sklepowym rozeznaniu co nowego pokazała Zara, H&M i Reserved a przed leniwym popołudniem kawiarnianym, popełniasz owe zdjęcia na blog.
Po czym zadowolona idziesz zaspokajać swe żądze w materii "chcę pożreć coś pysznego".
Wieczorem po powrocie do domu zgrywasz fotki i... słowa uważane powszechnie za niecenzuralne krążą przez chwilę w całym pokoju...
Kocham koszule, a ta na fotkach jest jedną z moich ulubionych. I zawsze umyka mi jeden maleńki szczegół - cholernie się gniecie! Nawet jeśli ją uprasuję idealnie, chyba ruch mojej przepony przy oddychaniu sprawia, że złośliwy materiał od razu reaguje. Nie mówię już o założeniu na wierzch ramoneski, a zapięcie się pasami w samochodzie to już kompletna tragedia :)
To tak gwoli wyjaśnienia, bo zestaw taki wypieszczony, a koszula taka pognieciona :)
Nareszcie na przekór światu (czytaj: polskiej pogodzie, która powariowała) wskoczyłam w espadryle z różami, które czekały grzecznie w pudełku na swój debiut i doczekać się nie mogły. Ja zresztą również.
W końcu dziś stwierdziłam, że kalendarzowo mamy maj i basta!
Będę się nosić wiosennie, haftowanie, kwiatowo i w ogóle kobieco.
Kaprys taki babski i już!
Koniec z czernią i burością, czas na wzory i kolory!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



