Lista blogów » Tina Ha - blog lifestylowo-modowy

Krem Aminocare - recenzja

Zobacz oryginał


Jakiś czas temu, dzięki uprzejmości Polskiego dystrybutora QubikaMed miałam okazję poznać producenta kosmetyków Aminocare, którego produkty są rewolucją w dziedzinie kosmetyki. 


Do testów otrzymałam dwa kremy do twarzy oraz krem z serii luksusowej, a całość w wersji miniaturowych próbek. Do tego ulotka informacyjna oraz upominek w postaci długopisu. Z początku byłam nieco sceptycznie nastawiona, jednak po zgromadzeniu większej ilości informacji dowiedziałam się, że krem pełnowymiarowy do twarzy 30ml kosztuje w granicach 300 złotych. W końcu przyszedł czas na testy, a dzisiaj zapraszam Was na recenzję.   



IMG_0355.JPG

IMG_0352.JPG


Krem Aminocare  posiada właściwości silnie odmładzające, jak również antyrakowe. Zawiera jedynie naturalne składniki, bez sztucznych barwników oraz parabenów. Nie wywołuje alergii, jak również nie był testowany na zwierzętach. 

IMG_0356.JPG

IMG_0357.JPG



Moje wrażenia? 
Pierwszą rzecz, na którą zwróciłam uwagę to zapach, który według producenta powinien być bezwonny, a jednak jest bardzo intensywny i ... mało przyjemny. Pierwsze więc wrażenie było bardzo negatywne, ponieważ w moim odczuciu krem bardzo śmierdzi, a co więcej woń długo utrzymuje się na skórze twarzy. Jestem świadoma, że wpływ na to mają składniki, które są w pełni pochodzenia naturalnego bez sztucznych dodatków. W kremie znajdziemy między innymi wyciąg z pestek grejpfruta, olejek tamanu, aminokwasy czy zieloną herbatę. 
Struktura kremu jest bardzo gęsta i ma żółtawy odcień. Krem na lekką konsystencję, dzięki temu dobrze sprawdza się pod makijaż, równie szybko się wchłania. 
Krem stosowałam dwa razy dziennie, z rana oraz wieczorem. Niestety mała pojemność próbek nie starczyła na zbyt długie testy, stąd nie mogę teraz określić czy zauważyłam widoczne zmniejszenie pojawiających się już zmarszczek ( zaczynamy się starzeć od 20 roku życia, więc pewnie mam już . jakieś zmarszczki), jednak skóra stała się gładsza i znacznie bardziej nawilżona. Moja "kuracja" trwała zaledwie dwa tygodnie, jednak gdybym miała możliwość i wolne 300 złotych to chętnie bym ją kontynuowała, bo myślę, że rezultaty mogą być w pełni zadowalające. Już nawet przeżyłabym ten straszny zapach :)

Znacie firmę Aminocare?  Miałyście z nią do czynienia? Jak wrażenia? 
Koniecznie dajcie znać i piszcie co myślicie :)

Do zobaczenia niebawem, a tymczasem zapraszam na mój kanał na YT, dzisiaj pojawi się nowy film:) TUTAJ




Zaloguj się, żeby dodać komentarz.