Lista blogów » Moda i takie tam

Kraków czyli 5 urodziny Elfa Pharm

Zobacz oryginał


1-aDSC_9348.jpg




Znów zniosło mnie do Krakowa.
Zarzekałam się w ostatnim poście, że kolejnym razem, jeśli w ogóle ten kierunek obiorę, to przede wszystkim muzealnie - zwiedzaniowo, historycznie i w końcu zaliczę Muzeum Czartoryskich... Żadnych galerii, zakupów i innych lekkostrawnych, ale jednak bzdurek.
Po "Bezcennym" Miłoszewskiego czuję wręcz wewnętrzny przymus, by zobaczyć ramy "Portretu młodzieńca"  Rafaela Santi, obrazu zaginionego z owej placówki w 1945 roku - do dziś nie wiadomo, co się z nim stało... Jest jednym z najbardziej cennych (i poszukiwanych) dzieł sztuki, zaginionych z polskich zbiorów w czasie II Wojny Światowej.

A jak było naprawdę?

Właściwie wpadłam i wypadłam z tego miasta, które mnie nie lubi - o tej antypatii pisałam TUTAJ.
Moja wizyta trwałaby dłużej, ale na wieczór planowałam obejrzenie sztuki w częstochowskim Teatrze im. A. Mickiewicza, musiałam więc wracać (a tym, którzy nie widzieli, polecam "Historie łóżkowe").

Tym razem obyło się bez dziwnych sytuacji i z piękną jesienną pogodą więc spacer przez Planty, Starowiślną i potem nad samą rzeką udał się nadspodziewanie dobrze.

Pojechałam na imprezę z okazji 5 urodzin Elfa Pharm - fajnej marki kosmetycznej, używającej naturalnych produktów. Polskiej na dodatek - wszystko, co lubię w jednym!
Miałam przyjemność recenzować jej kosmetyki TUTAJ , TU (balsam ziołowy) oraz TU (szampon).
Event odbył się na Barce zacumowanej na Wiśle.
Przywitano nas bardzo miło, można było wypić kawkę czy lemoniadę i skosztować pyszności.
Po krótkiej przemowie właścicielki marki, Pani Doroty, głos zabrały Marysia i Zuza. Przedstawiły nam wizję firmy, a także zaprezentowały nowości niedostępne jeszcze na rynku (wkrótce się pojawią!).
Miałyśmy również okazję wysłuchać krótkiego wykładu pani trycholog, a potem chętne mogły zbadać włosy i skórę głowy. Nie omieszkałam skorzystać :)
 Na koniec, na pożegnanie lata, mini warsztaty florystyczne i wicie wianków z tej okazji!
Tak naprawdę od dzieciństwa nie bawiłam się w przygotowywanie takich kwiatowych ozdób więc nie było łatwo. Na szczęście dziewczyny prowadzące chętnie służyły radą i pomocą. Wyprodukowałam. Poznajecie rusałkę w czerni? :)


Zdjęcia dzięki uprzejmości Elfa Pharm.


1-_MG_0102.jpg1-_MG_0131.jpg

1-_MG_0143.jpg
1-_MG_0123.jpg
1-_MG_0237.jpg
1-aDSC_9337.jpg
1-aDSC_9343.jpg
1-aDSC_9374.jpg
1-aDSC_9392.jpg
1-aDSC_9414.jpg
1-aDSC_9434.jpg
1-aDSC_9516.jpg


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.