Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar

Koszula z wiązaniem, lenonki i szczypta grunge'u

Zobacz oryginał

O, tak!
Bluzki, koszule, sukienki, topy i wszystko inne, co tylko da się ozdobić wiązaniem pod szyją to kolejny - zaraz po wspomnianej przeze mnie w poprzednim poście apaszce i po kilkunastu innych rzeczach, wiadomo - modowy hit tej wiosny.

Niewątpliwie cieszący zwolenniczki (i zwolenników) klimatów retro.

wi%25C4%2585zana%2Bkoszula%2Bw%2Bpaski%2
Mnie ta moda na wiązania także się spodobała.

A jak! Taka misternie zawiązana kokarda lub tasiemka to prawie to samo co krawat - albo mucha ;)

Kokardy, tasiemki i wszelkie wstążki pod szyją podobały mi się od zawsze (chociaż za typową stylistyką retro nie przepadam - na innych oglądam ją chętnie, na sobie mniej) - dawno, dawno temu miałam parę bluzek i koszul z nimi.

To było w naprawdę zamierzchłych czasach, wtedy gdy jeszcze bardzo lubiłam się z klasyczną elegancją;)

Od tamtej pory minęło wiele lat - większość z tamtych ciuchów skończyła swój żywot kilka sezonów temu.

Część się zniszczyła, a części po prostu się pozbyłam - to kolejne z rzeczy, których wyrzucenia naprawdę żałuję.

Wtedy jeszcze nie miałam tej świadomości, że moda zatacza koło ;)

Ostała mi się jedna tylko koszula z czymś, co raptem przypomina ubogą siostrę modnych dziś koszul z wiązaniami.

Właśnie ta z dzisiejszych zdjęć - pasiasta, z lekko bufiastymi i sięgającymi łokci rękawami.

Przytargana z jednego z łódzkich lumpeksów.

Z tych tasiemek, które wieńczą jej kołnierzyk (stójkę?), także można zawiązać kokardkę - choć taką skromną bardzo i niewielką.

koszula%2Bz%2Bwi%25C4%2585zaniem%2Bpod%2
Tak, te większe podobają mi się bardziej ;)

Ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma - póki co nie spieszy mi się do tego, by sprawiać sobie jakąś inną bluzkę albo koszulę z wiązaniem (choć nie przeczę - przydałaby mi się taka! ja ciągle mam za mało ubrań obiektywnie za eleganckie mogących uchodzić!).

Bez trudu znajdę takie w sklepach, ale ze wszystkich sił staram się tłumaczyć sobie, że i tak mam już stanowczo za dużo ubrań!

koszula%2Bw%2Bpaski%2Bz%2Bwi%25C4%2585za
Ta koszula ma już swoje lata i nieco zdążyła się już podniszczyć.
A ja lubię ją bardzo i w związku z sympatią, którą ją darzę, chcę jej zapewnić godną starość - zatem ostatnio bardzo często ją noszę (niech ma używanie, niech się światu trochę pokaże!).

wi%25C4%2585zana%2Bkoszula%2Bi%2Blenonki
Także na wiosenne spacery po parku - czego dowodem są te zdjęcia ;)

blog%2Bmodowy%2Bstylizacja%2Bw%2Bstylu%2
(Wy też tak bardzo lubicie dmuchawce :D?)

wi%25C4%2585zana%2Bkoszula%2Bi%2Blenonki
Kiedyś nosiłam ją po prostu do dżinsów lub - kiedy miałam wyglądać nieco bardziej elegancko - do spódnicy i szpilek.

Dziś kompletnie nie pasuje mi do takich zestawów - o wiele bardziej widzi mi się w grunge'owym wydaniu: z melonikiem, butami na traktorowej podeszwie i z lenonkami.

No i z listonoszką!

8.jpg

Może ze względu na materiał - ta bawełniana tkanina średnio gra z jakimś mocniej eleganckim "dołem" lub żakietem.

Chociaż... na dobrą sprawę to i ta kamizelka jest elegancka ;)

Przynajmniej w teorii ;>

9.jpg

Odnośnie kamizelki - domyślam się, że macie jej już serdecznie dość ;)

Wszak biorąc pod uwagę moje poprzednie zestawy, to ten jakoś bardziej odkrywczy od nich nie jest - ale co ja poradzę na to, że odkrywczość wcale mi teraz nie w głowie ;)

12.jpg

Poza tym szczerze lubię tę kamizelkę.
Już w ubiegłym roku miałam taki czas, w którym jak ją w początkach wiosny na grzbiet przywdziałam, tak i do późnego lata z upodobaniem nosiłam.

Ale spokojnie - trochę się już tu i ówdzie przecierać zaczyna.
Jeszcze miesiąc, dwa i będziecie mieć ją z głowy - do czasu, gdy nie kupię sobie nowej ;P;P;P

stylizacja%2Bz%2Bwi%25C4%2585zan%25C4%25

Melonik - Georgia May Jagger dla Reserved
Lenonki - Sin Say
Koszula z wiązaniem pod szyją - SPARKZ (second-hand)
Kamizelka - Topshop (Cukier Puder Vintage Store)
Tregginsy - H&M
Listonoszka - H&M
Oksfordy/półbuty - Even&Odd (Zalando)

stylizacja%2Bwi%25C4%2585zana%2Bkoszula%

Przy okazji tego ostatniego fotograficznego spaceru zapuściliśmy się wraz z Lechem w nieco dalsze rejony Parku Julianowskiego i ze zdziwieniem odkryliśmy, że coś nowego się w nim pobudowało - altana, ławki i stoły do grillowania!

I to już podobno jakiś czas temu się pobudowało (tak przynajmniej głosi napis na postawionej obok tych przybytków tablicy).

14.jpg
A myśmy nic o tym nie wiedzieli!
Byłam pewna, że tam nadal są tylko wysokie trawy i kleszczowe mateczniki ;)

15.jpg

Fajnie to wygląda, tylko jest tam jakoś tak podejrzanie czysto - nikt blatów nie wyrwał, altany nie pomalował, koszy nie popodpalał (no dobra, kosze są podobno ognioodporne - przynajmniej niektóre).

Może bałuccy chuligani tak jak i my nie są świadomi tego, że coś takiego jest do ich dyspozycji ;)

17.jpg

A tak poważnie - jestem ciekawa, czy ktoś tam naprawdę grilluje, czy altankę i ławki wykorzystują jedynie łódzkie blogerki i zakochani ;P

16.jpg

Trzymajcie się - spędźcie tę słoneczną niedzielę najfajniej, jak możecie!

Ściskam - Wasza Mar!

18.jpg
P.S. Nie, nie odmieniło mi się - w dalszym ciągu jestem zmęczona blogowaniem, blogosferą i wszystkim, co z blogiem związane.

Ale że plan obfotografowania tej koszuli miałam od dłuższego już czasu, to nie umiałam odpuścić ;P

Chcę stworzyć osobny wpis poświęconego temu, dlaczego prowadzenie bloga nie cieszy mnie już tak jak dawniej - jak znajdę chwilę czasu na to, żeby zamysł przenieść do panelu bloggera, to na pewno post wkrótce tu się pojawi :>

13.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.