Lista blogów » kamilaocieczek.blogspot.com

Kosmetykom ARBONE mówię NIE.

Zobacz oryginał
Bez%2Bnazwyqw.jpg




Prowadząc bloga mam możliwość pisania na różne tematy, a szczególnie na tematy kosmetyczne. Do tego postu zabierałam się długo i muszę przyznać, że nie jest to łatwe. Nie chcę aby moje znajome poczuły się urażone, ale to jest moja recenzja, moje doświadczenie i moja opinia.



Napisze o marce Arbone, a także informacje, które znalazłam w Internecie.

Marka Arbone wywodzi się ze Szwajcarii. Koncepcja jej utworzenia zapadła w 1975 roku, natomiast firmę założono oficjalnie w Stanach Zjednoczonych w roku 1980.
 Kosmetyki Arbone pojawiły się w Polsce w październiku 2014. Szukając informacji w Internecie od czego i dlaczego pojawiła się firma w naszym kraju. Znalazłam, że jeszcze przed wprowadzeniem marki na rynek polski, firma zorganizowała huczne imprezy w Warszawie, Krakowie oraz Sopocie. Podobno uczestniczyło w nich blisko 1200 osób zainteresowanych współpracą z firmą oraz Niezależni Konsultanci z innych krajów. 

Arbonee przynosi obecnie około 500 milionów dolarów zysku w skali roku i zrzesza ponad 
200 000 Niezależnych Konsultantów.
Arbonne posiada w swojej ofercie produkty do pielęgnacji skóry i włosów, kosmetyki kolorowe oraz suplementy diety. Marka szczyci się tym, że jej wyroby są bezpieczne, gdyż bazują na ekstraktach roślinnych i zawierają nie więcej niż 1% sztucznych konserwantów. Do tego są bezglutenowe i nietestowane na zwierzętach. 

Dr. Peter Matravers - Dyrektor ds. Naukowych twierdzi, że:
"W Arbonne inspirujemy się darami natury i łączymy je z odkryciami naukowymi oraz prawdziwymi innowacjami. Każdy nasz produkt tworzymy z rozwagą i w oparciu o skuteczne składniki roślinne, aby wspomóc piękno, zdrowie i dobre samopoczucie. Zmieniamy Twoje życie na lepsze - wewnątrz i na zewnątrz."


 Skąd znam Arbone?

Kosmetyki Arbone pojawiły się u moich znajomych w mediach społecznościowych. Na początku pojawiały się sporadycznie raz u jednej, raz u drugiej. Często były to zdjęcia produktów , potem już zaproszenia do udziału w testowaniu.  Z czasem było tego tyle, że czułam się osaczona, ale tłumaczyłam sobie spoko, każdy robi to co lubi. Sama wystawiam kilka postówdziennie. Zadawałam sobie pytanie co jest w nich takiego cudownego, że tak się rozpowszechnia ich sprzedaż. Myślałam spróbuję. 

Ale jakbym wiedziała jak to się skończy nigdy nie byłabym królikiem doświadczalnym.
  
Dostawałam propozycje spotkań od Niezależnych Konsultantek, ale byłam oporna. Słysząc słowa jest to twoja życiowa szansa, możliwość zarobienia wielkiej kasy w krótkim czasie.Niestety nie przemówiło to do mnie. Teraz się cieszę.

Kiedyś jedna z moich znajomych namówiła mnie na testowanie próbek dla niej. Nie musiałam za nie płacić 30 zł, miałam napisać recenzję. Pomyślałam, a co tam zrobię to dla niej. Pomogę.

Znajoma wytłumaczyła mi jak mam je używać, i zaczęłam.  

Pierwszy dzień stosowania zaczęło mnie piec, szczypać. Telefon do niej: czy to tak musi być?

Tak po prostu czujesz jak działają, skóra się oczyszcza- zapamiętałam taką wiadomość. 
No to ok. Dalej już było tylko lepiej. Mogę powiedzieć, że rezultaty poprawy cery były szybko widoczne, naprężenie, rozświetlenie.  

Zaczęłam szukać cen tych cudeniek, bo głupio było pytać, a potem nie kupić.  
Jak zobaczyłam ceny o mało z krzesła nie spadłam:

 RE9 Advanced®
 
to seria odmładzająca, w której znajdziemy:

- Krem regenerujący na noc (327 zł)
- Krem zwalczający oznaki starzenia (323 zł)
- Krem liftingujący i modelujący SPF 15 (272 zł)
- Intensywnie nawilżającą maskę na noc (266 zł)
- Ujędrniający krem do ciała (259 zł)
- Maseczkę stymulującą odnowę komórkową (254 zł)
- Krem liftingujący i modelujący pod oczy (246 zł)
- Serum intensywnie regenerujące (225 zł)
- Korygujący krem pod oczy (215 zł)
- Krem regenerujący na dzień dodatkowe nawilżenie SPF 20 (195 zł)
- Krem regenerujący na dzień SPF 20 (195 zł)
- Żel liftingujący o natychmiastowym działaniu (181 zł)
- Instant wrinkle filler (35th anniversary) (174 zł)
- Nawilżający balsam do ciała (169 zł)
- Kremowy żel oczyszczający do twarzy (156 zł)
- Odżywczy płyn do mycia ciała (149 zł)
- Tonik regenerujący (137 zł)

Niestety nie stać mnie póki co na te kosmetyki.
 Skończyłam serie próbek.

Po kilku dniach od odstawienia tych kosmetyków zaczęły wyskakiwać mi wielkie, ropne, podskórne grudy. Najpierw jedna, potem kolejne. Nie myślałam, że to jakiś skutek uboczny, ale teraz jestem tego pewna. 

Miałam w tym czasie zdjęcia, powyżej macie efekty, jak to wyglądało już po zagojeniu.


Szukałam informacji o marce Arbone bardzo dużo jest pozytywnych opinii bardzo mnie to zdziwiło, dopiero później znalazłam wpis jednej z dziewczyn, która opisała markę zupełnie z innej strony. Tutaj podajęlink.

Zastanawiam się nad składem kosmetyków. Ponieważ używałam kosmetyków naturalnych, polskich producentów i nie działały tak jak te. To są moje domniemania że jednak skład do końca nie jest naturalny.

Chciałabym aby Niezależne Konsultantki udzieliły mi odpowiedzi na pytanie:

Dlaczego wystąpiła u mnie taka reakcja?
Może próbki były nie do mojego cery wieku?

Chciałabym abyście zabrali głos.

Dziewczyny, które używają tych kosmetyków: sprawdziłyście ich skład ?


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.